Ja tylko dodam, że pies koleżanki po weterynarii ma chore nerki i ona ani przez moment nie myślała o tym, żeby psa na wegetariańskie żarcie przestawić. Nie wiem jaką karmą karmiła wtedy psa, ale mówiła, że po prostu dawała mu połowę tej karmy i połowę bodajże ryżu. Niemniej jednak z psem było źle, ale nikt mu nie odmawiał całkowicie mięsa.
Poza tym nie ma co porównywać psów do kotów pod tym względem, bo psom w przeciwieństwie do kotów, nic się nie dzieje po 3 dniach głodówki. Psy potrafią nie jeść 3 miesiące i nic im nie jest, poza tym, że zostaje z nich skóra i kości...
Na Twoim miejscu zrobiłabym kotu jak najszybciej porządne badania - krew z pełnym jonogramem i mocz z badaniem osadu i ewentualnie posiewem, jeśli będą bakterie.
Nie wiem czy podajesz kotu jakieś leki albo kroplówki, ale może warto na to postawić a nie kłócić się o dietę.
Jak jest bardzo źle to ważne, żeby kot jadł i pił, żeby nie było gorzej. I najważniejsze, żeby kotu było lepiej
Byłam dzisiaj na badaniach krwi, miejmy nadzieję, że zrobią mi wszystko o co ich prosiłam, nawet im dałam karteczkę z parametrami, które chcę otrzymać.
Muszę jeszcze raz mocz zanieść do badania. Dostałam nawet zestaw do łapania moczu, taka jakby duża chochelka, na którą nakłada się pojemnik na mocz. I ten pojemnik robi za rączkę. Jest mała dziurka, przez którą później ten mocz z chochelki się wlewa.
Oczywiście wetka mi otworzyła sterylnie zapakowane to ustrojstwo, żeby mi pokazać jak działa

A jak poprosiłam o wymianę na jałowy pojemniczek, to mi powiedzieli, że nie musi być jałowe, że takie jest dobre

A w gabinecie chwilę wcześniej mówiła, że najlepiej to pobrać mocz z pęcherza, bo wtedy wychodzą najbardziej wiarygodne wyniki i mi tłumaczyła jak to się robi...
Brak mi słów.
[ Komentarz dodany przez: dagnes: 2015-01-29, 18:46 ]
Dalszą dyskusję o badaniach moczu przeniesiono tutaj