pies
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=81438#81438
kot:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=81285#81285
Akurat o układzie trawiennym się nie wypowiem, ale owszem, maja inny metabolizm i inne przystosowania środowiskowe. Słyszałaś np o Murzynach chorujących na raka skóry? A cały dzień chodzą w palącym słońcu nie posmarowani filtrem 50. Mogą być bezkarnie nosicielami chorób śmiertelnych dla białego człowieka. Mają wrodzoną inną zawartość melatoniny w skórze. Oczywiście, zmiany te są na tyle "nieważne" że nadal mówimy o tym samym gatunku, niemniej jednak przystosowania środowiskowe występują i muszą być brane pod uwagę. Jednak odnosząc to do psów - stanowczo zbyt mało czasu minęło od czasu wynalezienia, a potem spopularyzowania chrupek żeby istotne genetycznie zmiany miały szanse wystąpic.Kazia pisze:Masz na myśli od zera, z pojedynczych genów i komórek?Anitanet pisze:Nie jestem znawczynią ale cholerka... wiele ras zostało wyprodukowanych przez człowieka... nie wiem... może te organy wewnętrzne u niektórych się zmieniły jednak... I są przystosowane do zupek chińskich dla psów... royale i te inne... Cieszę się, że mój Ruf jest "barfistą" i jest mu z tym dobrze ale mogło też być inaczej...
Bo jeśli masz na myśli krzyżówki, to pomyśl co np z Mulatami, czyli krzyżówka człowieka białego i Murzyna. Czy mają inny okład pokarmowy? inne enzymy, inaczej trawią?
I właśnie dlatego nie chorują na raka skóryGunnila pisze:Słyszałaś np o Murzynach chorujących na raka skóry? A cały dzień chodzą w palącym słońcu nie posmarowani filtrem 50.
Te przystosowania, o których piszesz, nie zrobiły się w ciągu 100 czy nawet 1000 lat. Trwało to setki tysięcy lat. Psy i koty żyją krócej, rozmnażają się szybciej - szybciej mogą mutować, ale wątpię, że ich układ trawienny jakoś znacząco się zmienił.Gunnila pisze:Słyszałaś np o Murzynach chorujących na raka skóry? A cały dzień chodzą w palącym słońcu nie posmarowani filtrem 50. Mogą być bezkarnie nosicielami chorób śmiertelnych dla białego człowieka. Mają wrodzoną inną zawartość melatoniny w skórze. Oczywiście, zmiany te są na tyle "nieważne" że nadal mówimy o tym samym gatunku, niemniej jednak przystosowania środowiskowe występują i muszą być brane pod uwagę.
Uważam, że tak. Surowizną koty i psy zajadają się od "zarania dziejów".Anitanet pisze:Nie ma odstępstw od barfa? Uważacie, że wszystkie psy i koty tolerują surowiznę?
Idąc tym tokiem (choć wiem, że nie o tym wątek), mój poprzedni psiak żywiony był wszystkim: karma z marketu, resztki z obiadu, gotowany ryż + mięso... Po niecałych 14 latach nerki i wątroba były w tak strasznym stanie, że po pół roku leczenia musieliśmy się z nim pożegnać, a sierść - nawet gdy był chory miał mocną i lśniącą i zawsze był radosny.Anitanet pisze:Moja koleżanka miała kundelka, żywiła go gotowanym makaronem, mięsem, karmami, chrupkami, resztkami ze stołu. Przeżył 17 lat i cały czas był zdrowy. Widziałam go nie raz: lśniąca sierść, zawadiaka z podniesionym ogonem. Jak to wytłumaczyć?