A co do tematu powitań, to przedstawiam moją ekipę, złożoną z dwóch biało-czarnych tygrysów zaadoptowanych przeze mnie w zeszłym roku - dwóch braci zwących się Amzi (bardziej biały) i Krzysztof (ten bardziej czarny ;)). W międzyczasie przeprowadziliśmy się ze Szczecina do Madrytu, toteż i z BARFowaniem są my trochę na bakier tymczasowo, jako że jeszcze nie opracowałam systemu podawania paskudom świeżego mięsa przy temperaturach dochodzących do 40 stopni (ale obiecuję, że coś wymyślę ;)).
Przy okazji, jeszcze przed przeprowadzką najpierw u jednego kociastego, a kilka miesięcy później i u drugiego zdiagnozowano niestety HCM (kardiomiopatię przerostową dla niewtajemniczonych), a więc niezmiennie dokształcamy się w tym temacie, również w kwestiach żywienia i suplementacji zwierzy na to chorujących.
No, a teraz z powrotem bardziej optymistycznie, oto zdjęcia moich chłopaków:
(Mam nadzieję, że zdjęcia dobrze wklejam, jeśli coś jest nie tak, to proszę krzyczeć ;))
