Ines pisze:Ja zdecydowanie wolę smażyć na tłuszczach zwierzęcych, zwłaszcza na smalcu wytopionym z wiejskiej gęsi
Gęsi smalec nie nadaje sie do smażenia, było już o tym kilka razy na Forum, ponieważ ma zdecydowanie za dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych. Poczytaj ten post oraz kilka kolejnych na następnej stronie:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=39281#39281
oraz tu:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=20934#20934
Jeśli już ktoś musi smażyć, to do tego celu najlepiej nadaje się olej kokosowy (najbardziej nasycony tłuszcz wśród wszystkich naturalnych).
doradora pisze:klarowane podobno jest jednak zdrowsze
To zależy. Do smażenia na pewno tak, do bezpośredniego jedzenia już nie, bo jednak jest to produkt poddany długoterminowej obróbce cieplnej.
doradora pisze:ta dieta paleo, bo o niej ciągle rozmawiamy, to jest mocno tłusta
taka trochę dieta Kwaśniewskiego, dobrze myślę?
Nie. Dieta paleo jest umiarkowanie tłusta, zjada się tyle tłuszczu ile się potrzebuje (wg. smaku czyli zapotrzebowania). Nie przewidujemy zjadania tylko tłustych kawałków i pozbywania się chudych, a to ma miejsce w diecie Kwaśniewskiego.
doradora pisze:w takim razie czym się różni LCHF od Kwaśniewskiego?
Trochę pisałam o tej diecie w linku podanym przez Lenę06. Kwaśniewski zaleca mocne ograniczenie białka w diecie do 30-50g dziennie, natomiast w paleo czy też ogólnie pojętym LC, takim wg. Lutza, białka należy zjadać maksymalnie dużo, tyle ile się potrafi (białkiem nie da się przejeść). W diecie Kwaśniewskiego ludzie zapychają się tłuszczem, jedząc go w przerażająco dużej ilości, z kalkulatorem w ręku by codziennie "docisnąć" do wymaganych 150-180g. W tej diecie, o której tu piszemy chodzi o to by zjadać tylko tyle tłuszczu, ile zaspokaja nasze aktualne potrzeby energetyczne (każdy ma inne, w dodatku zmieniają sie one z każdym dniem, stąd podkreślamy by nauczyć się słuchać swojego organizmu, który sygnalizuje nam swoje potrzeby poprzez smak, który to smak przestaje nas zwodzić gdy odstawimy na stałe i długoterminowo węglowodany). Kwaśniewski nie odrzuca ponadto z diety neologicznych produktów jak chleb czy inne mączne przetwory, pod warunkiem że są zjadane wg. proporcji, ponadto promuje jedzenie mocno obrobionych termicznie potraw, smażonych.
scarletmara pisze:dlaczego w paleo jajka w nieograniczonych ilościach tak a nabiału nie ?
Po pierwsze dlatego, że ludzie w paleolicie wynajdywali i wykradali ptakom jajka z gniazd, więc były one częścią naszej diety od początku naszej ewolucji, natomiast produkty mleczne pojawiły się w neolicie, dopiero po upowszechnieniu się osiadłego trybu życia, rolnictwa i pasterstwa. Ważniejsze jednak jest to, że mleko krowie (kozie, owcze, jakiekolwiek inne niż ludzkie) i jego przetwory jest pokarmem samym w sobie szkodliwym dla człowieka. Laktoza to najmniejszy problem. Najgorsze jest to, że ma działanie prozapalne, wzbudza choroby autoimmunologiczne oraz powoduje poważne zakłócenie bilansu minerałów w organizmie, co prowadzi m.in. do osteoporozy (z nadmiaru wapnia i niedoboru magnezu, pisałam ostatnio o tym w wątku obok dotyczącym wapnia) oraz wielu chorób powodowanych nierównowagą podstawowych minerałów (wapnia, magnezu, potasu, krzemu, żelaza, cynku) takich jak arytmia, niewydolność serca, artroza (zwyrodnienie, zanik stawów), osłabienie odporności, nerwica, depresja, łysienie, zaburzenia trawienia i przyswajania składników pokarmowych oraz wiele innych.