dzień dobry :)
dzień dobry :)
Witam serdecznie :)
(Dagnes wybacz, za jakieś pół roku, gdy poczuję się swobodniej, chętnie podyskutuję na temat powyższego zwrotu ;) )
Niedawno zaczęłam karmić koty surowym. Korzystając z Waszych porad jakoś to ruszyło, koty jedzą chętnie na razie samo mięso (mieszanki), czekam na suplementy i pewnie będę chciała się radzić i dzielić doświadczeniem :)
Kotów jest 7, w wieku 4-11 lat. Na zdjęcia i szczegóły przyjdzie czas.
Póki co, przytoczę cytat z "Przyjaciele Konstantego" Adama Augustyna, 1973,
(rozdział IV, "Dlaczego Konstanty chudnie?"):
"Ale Konstanty z butelki też nie chciał jeść. Nie chciał za żadne skarby, w dalszym ciągu żywił się metodą umazanego pyszczka i z każdym dniem był coraz chudszy. Zupełnie już nie wiedzieliśmy, co robić, aż pewnego dnia spotkaliśmy znajomą, która chowała koty syjamskie. I dopiero ona nam powiedziała, że syjamskie koty od małości nic innego nie jedzą, tylko surowe mięso i ryby, a trzeba im dawać również jajka i jarzynki i hodować w doniczce trawę, żeby sobie ją mogły skubać."
Niestety, mój pierwszy syjam na surową wołowiną lat naście temu zaprotestował, a gdy już ją zjadł, to zwrócił. Tak oto wstawiłam opowieści o karmieniu surowym do bajek, legend z cyklu: "prawdziwe syjamy mają zeza i złamany ogon". Niedawno, po jego odejściu na niewydolność nerek oraz pytaniach do siebie "co zrobiłam źle?", przypomniałam sobie, że znam parę osób, które jednak chwalą sobie barfowanie... no i jestem.
Mam nadzieję, koty będą zadowolone :)
(Dagnes wybacz, za jakieś pół roku, gdy poczuję się swobodniej, chętnie podyskutuję na temat powyższego zwrotu ;) )
Niedawno zaczęłam karmić koty surowym. Korzystając z Waszych porad jakoś to ruszyło, koty jedzą chętnie na razie samo mięso (mieszanki), czekam na suplementy i pewnie będę chciała się radzić i dzielić doświadczeniem :)
Kotów jest 7, w wieku 4-11 lat. Na zdjęcia i szczegóły przyjdzie czas.
Póki co, przytoczę cytat z "Przyjaciele Konstantego" Adama Augustyna, 1973,
(rozdział IV, "Dlaczego Konstanty chudnie?"):
"Ale Konstanty z butelki też nie chciał jeść. Nie chciał za żadne skarby, w dalszym ciągu żywił się metodą umazanego pyszczka i z każdym dniem był coraz chudszy. Zupełnie już nie wiedzieliśmy, co robić, aż pewnego dnia spotkaliśmy znajomą, która chowała koty syjamskie. I dopiero ona nam powiedziała, że syjamskie koty od małości nic innego nie jedzą, tylko surowe mięso i ryby, a trzeba im dawać również jajka i jarzynki i hodować w doniczce trawę, żeby sobie ją mogły skubać."
Niestety, mój pierwszy syjam na surową wołowiną lat naście temu zaprotestował, a gdy już ją zjadł, to zwrócił. Tak oto wstawiłam opowieści o karmieniu surowym do bajek, legend z cyklu: "prawdziwe syjamy mają zeza i złamany ogon". Niedawno, po jego odejściu na niewydolność nerek oraz pytaniach do siebie "co zrobiłam źle?", przypomniałam sobie, że znam parę osób, które jednak chwalą sobie barfowanie... no i jestem.
Mam nadzieję, koty będą zadowolone :)
dziękuję za przywitanie. Ciągle jeszcze czytam i czytam forum, zanim się rozpiszę ;)
Koty jadły często mięso gotowane/duszone i przejście na surowe było szybkie, ale już widzę kocie preferencje smakowe. Proszę o kciuki za apetyt na suplementy, będę dodawać stopniowo, zauważyłam, że to największe wyzwanie :)
Koty jadły często mięso gotowane/duszone i przejście na surowe było szybkie, ale już widzę kocie preferencje smakowe. Proszę o kciuki za apetyt na suplementy, będę dodawać stopniowo, zauważyłam, że to największe wyzwanie :)
- Malinowa1991
- Moderator
- Posty: 29
- Rejestracja: 2014-12-18, 16:10
- Lokalizacja: Ozorków
- Kontakt:
Koty grzecznie zaakceptowały fortain, drożdże, skorupki, tran. Alg się bałam, ale powoli dołączę. Jak na miesiąc barfowania chyba nieźle, wsuwają mięso w pięć sekund :) potem mają ochotę na harce, czyli chyba im służy.
Kalkulator wydał mi się podejrzanie prosty w obsłudze, dla pewności skonsultuję swoje wyczyny w receptariuszu.
Chyba tyle w powitalni, do zobaczenia z barfnym życiu :)
Kalkulator wydał mi się podejrzanie prosty w obsłudze, dla pewności skonsultuję swoje wyczyny w receptariuszu.
Chyba tyle w powitalni, do zobaczenia z barfnym życiu :)
Miau miau na forum gratulacje z sukcesów w barfowaniu, a może pokaż nam te "barfne stfory"
To Ci pomoże ze zdjęciami: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=387
To Ci pomoże ze zdjęciami: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=387
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
dziękuję za podpowiedź. Nie ma co pisać, przez zimę jest nudno, bo koty są niewychodzące, czekamy na balkon (zabezpieczony). To zdjęcie z ostatniej wiosny, kiedy jeszcze był z nami syjam (ciemna mordka, niebieskie oczy).
Stadko to kastraty, najmłodsze są sfinksy, 7 i 4 lata, orienty, kornisze i jasny syjamek mają po 10 i 11 lat. Zawsze ciasno razem, bo to chudzinki i jeszcze mało futra :)
Na razie barf bardzo im smakuje (żeby nie zapeszyć, ptfu ptfu ptfu
).
Stadko to kastraty, najmłodsze są sfinksy, 7 i 4 lata, orienty, kornisze i jasny syjamek mają po 10 i 11 lat. Zawsze ciasno razem, bo to chudzinki i jeszcze mało futra :)
Na razie barf bardzo im smakuje (żeby nie zapeszyć, ptfu ptfu ptfu




