a gdzie jest taki fajny lokal przyjazny kotom w WarszawieSkipper pisze:Skipuś przy okazji pobytu w Warszawie bawił się doskonale, zwiedzając knajpę przyjazną kotom i włażąc wszędzie, gdzie to możliwe, ku uciesze klientów lokaluZ panem siedzącym przy sąsiednim stoliku to prawie się zaprzyjaźnił.
Kot bezstresowy, nie bojący się obcych ludzi i miejsc
Kot bezstresowy, nie bojący się obcych ludzi i miejsc
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Tufitka, łącznie zmieniany 2 razy.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
Knajpa jest w tym bloku co Vetcardia, trzeba iść wzdłuż bloku w kierunku Dworca Wschodniego i pierwsza w tym bloku knajpa, jaką napotkasz, z szyldem Królewskie bodajże 
Skipuś był tutaj już po raz drugi - za pierwszym razem również był potraktowany prawie z uwielbieniem przez personel, nawet miseczkę z wodą do picia mu zaproponowano.
Chociaż nie wiem, może to kwestia jego uroku osobistego
- dzisiaj był również w Banku PKO i zarówno panie, jak i klientki były nim zachwycone
nieskromnie powiem, że zdezorganizował lekko pracę 
A propos - jak się dzisiaj dowiedziałam, ponoć żadne przepisy nie zabraniają wprowadzania zwierzaka do lokalu, jeżeli jest taki zakaz to jest "widzimisię" zarządzających danym lokalem.
Skippi w miejscu publicznym zwiedzał wszystko co się da i wszędzie wsadzał nochal niczym się nie krępując, nie wspomnę że ściągałam go z lady przy barze
No bo jak w domu się po stołach łazi to dlaczego w lokalu miałoby być inaczej ? 
Cóż, najwidoczniej są to skutki bezstresowego wychowania kota
Skipuś był tutaj już po raz drugi - za pierwszym razem również był potraktowany prawie z uwielbieniem przez personel, nawet miseczkę z wodą do picia mu zaproponowano.
Chociaż nie wiem, może to kwestia jego uroku osobistego
A propos - jak się dzisiaj dowiedziałam, ponoć żadne przepisy nie zabraniają wprowadzania zwierzaka do lokalu, jeżeli jest taki zakaz to jest "widzimisię" zarządzających danym lokalem.
Skippi w miejscu publicznym zwiedzał wszystko co się da i wszędzie wsadzał nochal niczym się nie krępując, nie wspomnę że ściągałam go z lady przy barze
Cóż, najwidoczniej są to skutki bezstresowego wychowania kota
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Sandra, żaden z moich kotów nie jest zestresowany obecnością nowych osób. No chyba, że jest to moja bratowa
Rico jest trochę dzikusek, ale po jakimś czasie i tak przyjdzie obejrzeć dobra materialne (przykładowo torebka) gościa
Rico jest trochę dzikusek, ale po jakimś czasie i tak przyjdzie obejrzeć dobra materialne (przykładowo torebka) gościa
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
U mnie koty uwielbiają gości, którzy przychodzą udoskonalać moje mieszkanie i mają takie skrzyneczki z dużą ilością śrubek i innych bardzo ciekawych z kociego punktu widzenia gadżetów 
Pan, który zakładał moskitiery, był obiektem kociego uwielbienia
Pan, który zakładał moskitiery, był obiektem kociego uwielbienia
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
- kreomolinka
- Posty: 197
- Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
- Lokalizacja: Poznań

