Kącik wkurzonego barfera
- Agnieszkaa
- Moderator
- Posty: 108
- Rejestracja: 2014-07-03, 08:31
- Lokalizacja: Lublin
Wiem, że jestem monotematyczna, ale muszę
Na dzisiejszej dietetyce temat żywienie psów i kotów z chorobami ukł. pokarmowego i moczowego. Prezentacja była absurdalna, ale przepis na posiłek dla psa w zaawansowanym pnn składający się z ryżu, białego chleba, łyżki oleju roślinnego i węglanu wapnia to już przesada
Na dzisiejszej dietetyce temat żywienie psów i kotów z chorobami ukł. pokarmowego i moczowego. Prezentacja była absurdalna, ale przepis na posiłek dla psa w zaawansowanym pnn składający się z ryżu, białego chleba, łyżki oleju roślinnego i węglanu wapnia to już przesada
- kreomolinka
- Moderator
- Posty: 197
- Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
- Lokalizacja: Poznań
arghhhhh.... mam problem co ma cztery łapy i jest bezdomny i domu mu znaleźć nie mogę od tygodnia
japie***le. Dlaczego ludzie nie kastrują swoich zwierząt? No dlaczego.....
[ Komentarz dodany przez: Snedronningen: 2014-11-26, 17:19 ]
Rozumiem złość i rozgoryczenie z uwagi na zaistniałą sytuację z bezdomnym kociakiem, ale proszę abyś uważała na słownictwo. Tak jak niektóre "mocniejsze" słowa jestem w stanie zrozumieć tak wulgaryzmy w sferze publicznej nie są dozwolone.
[ Komentarz dodany przez: Snedronningen: 2014-11-26, 17:19 ]
Rozumiem złość i rozgoryczenie z uwagi na zaistniałą sytuację z bezdomnym kociakiem, ale proszę abyś uważała na słownictwo. Tak jak niektóre "mocniejsze" słowa jestem w stanie zrozumieć tak wulgaryzmy w sferze publicznej nie są dozwolone.
Ostatnio zmieniony 2014-11-26, 17:15 przez kreomolinka, łącznie zmieniany 1 raz.
Bo to kosztuje, łatwiej pójść i utopić kociaki. Albo zostawić w lesie w pudełku
U mnie Rico przed chwilą załatwił już czwartą z rzędu wędkę skórzany tancerz. Zeżarł 4 i pół frędzla skórzanego, razem chyba z 40 cm grubego rzemyka. Mam nadzieję, że nic mu nie będzie, dotychczas nie zdarzyło się mu się jeszcze zeżarcie na raz prawie wszystkich frędzli.
Skaranie boskie z tym kotem
U mnie Rico przed chwilą załatwił już czwartą z rzędu wędkę skórzany tancerz. Zeżarł 4 i pół frędzla skórzanego, razem chyba z 40 cm grubego rzemyka. Mam nadzieję, że nic mu nie będzie, dotychczas nie zdarzyło się mu się jeszcze zeżarcie na raz prawie wszystkich frędzli.
Skaranie boskie z tym kotem
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Przez publiczny rozumiem RSPCA, w sumie to raczej szpital dla zwierząt bezdomnych i od ludzi, których nie stać na prywatnego weta. Może zły skrót myślowy użyłam, niezbyt precyzyjny.
Myślę, że jak jest coś na prawdę zagrażającemu życiu to przyjmują, ale robią to bardzo niechętnie. Znajomemu z pracy od mojego W. powiedzieli wprost, że jak nie wykastruje swojego psa, to oni go leczyć nie będą. Aczkolwiek ponoć jednak przyjęli go jednorazowo w drodze jakiegoś wyjątku.
Dla mnie to też trochę dziwne, ale może dzięki temu ludzie są bardziej świadomi swoich czynów i jest mniej bezdomnych zwierząt.
Kastrację nawet przeprowadzają "za darmo" w ramach pakietu podwójnego szczepienia.
Myślę, że jak jest coś na prawdę zagrażającemu życiu to przyjmują, ale robią to bardzo niechętnie. Znajomemu z pracy od mojego W. powiedzieli wprost, że jak nie wykastruje swojego psa, to oni go leczyć nie będą. Aczkolwiek ponoć jednak przyjęli go jednorazowo w drodze jakiegoś wyjątku.
Dla mnie to też trochę dziwne, ale może dzięki temu ludzie są bardziej świadomi swoich czynów i jest mniej bezdomnych zwierząt.
Kastrację nawet przeprowadzają "za darmo" w ramach pakietu podwójnego szczepienia.
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
Silvena, to jest zupełnie bez sensu, bo kastracja niesie za sobą też inne skutki jak tylko brak rozmnażania się. Kogoś nie stać na prywatnego weta, ma niesterylizowaną sukę i nie ma żadnych chęci rozmnażania jej. Jest świadomy tego co robi i jest świadomy nadpopulacji zwierząt. Dlaczego jego zwierze ma ponosić konsekwencje czyjejś głupoty?
Nie wiem dlaczego, taką mają tutaj politykę. Może jak kogoś nie stać na prywatnego weta, to nie bierze niekastrowanych zwierząt? Tutaj są raczej zwolennikami wczesnej kastracji - wnioskuję , z tego co mają wywieszone w poczekalni. I jak pisałam wcześniej, pierwsze pytanie przy rejestracji to czy jest kastrowany. Moje oba są, więc ja problemów nie miałam.
Są jeszcze różnego rodzaju ubezpieczenia zwierzaków, oczywiście też trzeba się określić czy zwierzę jest kastrowane czy nie - podejrzewam, że ma to wpływ na cenę. Może niekastrowane zwierzęta kosztują więcej? Nie wiem, nie chciało mi się tego sprawdzać.
Sprawdzałam ceny ubezpieczenia kastrowanych kotów i wcale nie są małe. Dodatkowo często trzeba szczepić na wszystko co roku, bo inaczej ubezpieczenie jest nie ważne (ale to już zależy od ubezpieczyciela).
Wynajmując mieszkanie też trzeba uzyskać zgodę Landlorda na posiadanie zwierzęcia. Niestety taka zgoda nie jest dożywotnia i może w każdej chwili zostać cofnięta (powód może być nawet nie do końca prawdziwy) i wtedy albo trzeba znowu szukać czegoś, albo pozbyć się zwierzaka. Często też cena najmu jest wyższa, a przy wyprowadzce trzeba wynająć specjalną ekipę do dezynfekcji całego mieszkania na własny koszt.
Cóż, mi to też się wielce nie podoba, ale niestety tak to tutaj wygląda.
Są jeszcze różnego rodzaju ubezpieczenia zwierzaków, oczywiście też trzeba się określić czy zwierzę jest kastrowane czy nie - podejrzewam, że ma to wpływ na cenę. Może niekastrowane zwierzęta kosztują więcej? Nie wiem, nie chciało mi się tego sprawdzać.
Sprawdzałam ceny ubezpieczenia kastrowanych kotów i wcale nie są małe. Dodatkowo często trzeba szczepić na wszystko co roku, bo inaczej ubezpieczenie jest nie ważne (ale to już zależy od ubezpieczyciela).
Wynajmując mieszkanie też trzeba uzyskać zgodę Landlorda na posiadanie zwierzęcia. Niestety taka zgoda nie jest dożywotnia i może w każdej chwili zostać cofnięta (powód może być nawet nie do końca prawdziwy) i wtedy albo trzeba znowu szukać czegoś, albo pozbyć się zwierzaka. Często też cena najmu jest wyższa, a przy wyprowadzce trzeba wynająć specjalną ekipę do dezynfekcji całego mieszkania na własny koszt.
Cóż, mi to też się wielce nie podoba, ale niestety tak to tutaj wygląda.
- kreomolinka
- Moderator
- Posty: 197
- Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
- Lokalizacja: Poznań
tożto genialne! Futrzakowi udało się osatecznie znaleźć dom, po 2 tyg i uwaga: w Katowicach (6h z tąd) lepsze niż żaden. Mam nadzieję że będzie mu tam dobrze.Silvena pisze:Kastrację nawet przeprowadzają "za darmo" w ramach pakietu podwójnego szczepienia.
I można zwierzę ubezpieczyć? Ciekawe. Dobry pomysł jeśli ktoś mam rasowca z rodowodem albo wyjątkowo niezwykłe zwierzątko sprawiające niespodzianki.
Właśnie z tym zezwoleniem na zwierzęta w domu jest problem, jadę w odwiedziny do znajomych i chciałam futro ze sobą wziąć, mały jest d podręcznego wchodzi, a tu nie można i musi zostać pod opieką w pl.
W gruncie rzeczy to brzmi jakby państwo chciało zniechęcić do posiadania zwierząt w domu w ogóle. A przynajmniej było niechętne.
Pozdrawiam,
Dorota
Dorota
Moze po prostu ludzie wynajmujący mieszkania mają jakieś dziwne skojarzenia ze zwierzętami i dziećmi - ze wszystko niszczą i mieszkanie będzie do kompletnego remontu. Zwierzęta i dzieci to jakieś luksusowe dobra
kontrole mieszkania są minimum 2 razy w roku, ale z reguły co 3-4 miesiące.
Z tą "darmową" kastracją to jest tak, ze płaci sie za 2 szczepionki (kocur ~£25, kotka ~£45) i na trzeciej wizycie jest kastracja i czipowanie.
To ubezpieczenie to tez do tanich nie należy, jak czytałam rożne opinie, to za 1 rok było powiedzmy £100, a za 3 czy 4 chcieli juz odpowiednio więcej, chociaz nie było nic zgłaszane do odszkodowania.
Myślałam, zeby ubezpieczyć swoje koty, ale ubezpieczenie nie obejmuje odrobaczeń, szczepień i chorób, które dawały juz objawy przed wykupieniem ubezpieczenia. Czasami lepiej odkładać do skarpety ńiz płacić jakieś kosmiczne sumy, zeby sie pózniej dowiedzieć, ze ubezpieczenie tego nie pokrywa. Loteria niestety
6h to lepiej niż 8h
ważne, ze domek sie znalazł 
Z tą "darmową" kastracją to jest tak, ze płaci sie za 2 szczepionki (kocur ~£25, kotka ~£45) i na trzeciej wizycie jest kastracja i czipowanie.
To ubezpieczenie to tez do tanich nie należy, jak czytałam rożne opinie, to za 1 rok było powiedzmy £100, a za 3 czy 4 chcieli juz odpowiednio więcej, chociaz nie było nic zgłaszane do odszkodowania.
Myślałam, zeby ubezpieczyć swoje koty, ale ubezpieczenie nie obejmuje odrobaczeń, szczepień i chorób, które dawały juz objawy przed wykupieniem ubezpieczenia. Czasami lepiej odkładać do skarpety ńiz płacić jakieś kosmiczne sumy, zeby sie pózniej dowiedzieć, ze ubezpieczenie tego nie pokrywa. Loteria niestety
6h to lepiej niż 8h
