Kącik szczęśliwego barfera
Podtrzymuję, że uwielbiam robić barfa - ale kociątka jedzą tyle, że co bardzo krótki czas zaglądamy do zamrażarki, by z przerażeniem stwierdzić, że w żadnej z szuflad nie ma już mieszanki i w konsekwencji pędzimy w nocy do Makro, żeby podreperować zapasy, a potem na szybko klecimy "kryzysową" mieszankę.
Tym razem, żeby zrobić sobie barfne wakacje, za moment idę uskutecznić 62,5kg karmy - przerażenie pt: o rany, co ja robię?! ustąpiło podekscytowaniu - jestem bardzo ciekawa, jak się będzie robiło taką mieszankę i ile czasu mi to zajmie
Tym razem, żeby zrobić sobie barfne wakacje, za moment idę uskutecznić 62,5kg karmy - przerażenie pt: o rany, co ja robię?! ustąpiło podekscytowaniu - jestem bardzo ciekawa, jak się będzie robiło taką mieszankę i ile czasu mi to zajmie
Dla nas na barfie każdy dzień to święto
a tak serio, to uczczę roczek dodając na stronę kilka artykułów oswajających pierwsze kroki barfowania. Za godzinkę mam też gościa, którego spotkanie mam nadzieję przekona do barfa. A do pobliskiej hodowli przyjechały dziś po trosze za moją sprawą przepióry. Myślę, że całkiem poprawnie obchodzimy nasze pierwsze urodzinki 
-
Verano
