Bezpieczne zamrażanie i rozmrażanie mięsa

Wszystko o głównych składnikach BARFa
ODPOWIEDZ
Freya
Moderator
Posty: 149
Rejestracja: 2013-09-30, 14:28

Post autor: Freya »

Czasem naprawdę zazdroszczę psiarzom ;-) Gdyby w grę wchodził kot, nie byłoby się nawet co zastanawiać, mięsko do kosza i koniec tematu 8-)
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury" - Leonardo da Vinci
Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

przyznam się, że trochę im już tego dałam przed zamrożeniem :oops: i było wszystko ok. mało mi tego zostało, ze 3 porcje chyba, to za jakiś czas podam po trochu
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
garadiela
Moderator
Posty: 230
Rejestracja: 2012-08-09, 19:25
Lokalizacja: czestochowa
Kontakt:

Post autor: garadiela »

Ja tam wywalam jak smierdzi...Po co psa narazac na sensacje zoladkowe ;-)
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

garadiela pisze:Ja tam wywalam jak śmierdzi... Po co psa narażać na sensacje żołądkowe ;-)
psu się nic nie stanie, to padlinożerca i "śmierdziucha" zje. Nic mu się nie stanie. Moja czasem zjada i jest w porządku. Pies jak ma możliwość to sobie czasem gnata zakopie i dopiero po jakimś czasie odkopie i też zje :food:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
basiapsiara
Moderator
Posty: 1
Rejestracja: 2013-12-20, 12:47

Post autor: basiapsiara »

Aldaker pisze:ROZMRAŻANIE - ćwiczę dalej i pytania mam :-).

Jak pisałąm do tej pory rozmrażam w lodówce, z uwagi na niechęć do mikrofali.
Ale... mięsa do zamrażania przybywa, tym samym do rozmrażania.
Pół lodówy mam zawalonej mięsem na rozmrażanie - to raz.
Dwa - idzie to jednak opornie. Pakiety mrożone po 650 gr. Płaski brykiet wielkości zeszytu.
Grubość tafli w granicach 1,5 cm - żeby szybciej odmrażać.
Poleżawszy przez noc w lodówce jest miękki do tego stopnia, żeby go pokroić w twardą kostkę, ale do jedzenia w tym stanie się nie nadaje. Trzeba podgrzać.
Czyli pakiet/ty w kostkę kroję, do wielkiej michy, owa micha do wielkiego gara z wodą i podgrzewamy. Oczywicie trzeba "pomiąchać" bo z wierzchu potrafi być w sam raz, a grudki lodu w środku. Bardzo przyjemna procedura takie "miąchanie" 2-3 kg mięcha podmrożonego rączką własną o siódmej rano - bo łyżką, to sobie można popukać w blat co najwyżej :evil: .
Sumując wywód: zamiast sobie wyciągać mięsko z lodóweczki i fruu do miseczki ,znowu stoję w kuchni. I grzębię w mięsie. Z dwadzieścia minut minimum, albo i dłużej jak porcja większa. Gotowce miały mi ułatwić życie, ale jakoś nie jestem usatysfakcjonowana.
No i z większą sympatią pomyślałam JEDNAK o mikrofali ;-) .

Funkcja rozmrażania.
Niszczy czy nie niszczy witaminy i suplementy w gotowych mieszankach?
Jakieś opinie? :mrgreen: Może jakieś polecane modele sprzętu?
Poproszę...
J.
Ja też raczej rozmrażam w lodówce, unikam mikrofalówki. Wyciągam dzień wcześniej mięsko i wiem, że nie straci swoich walorów odżywczych tak jak w przypadku mikrofalówki.

Ogólnie staram się dawać surowe mięso, nie gotuję, nie podgrzewam. Mój piesek o wiele lepiej się czuje po surowiźnie. Ma znacznie lepszą kondycję i uzębienie. Sierść też mu tak nie wypada jak wcześniej. Zdecydowanie polecam!

[ Dodano: 2014-05-26, 18:46 ]
garadiela pisze:Ja tam wywalam jak smierdzi...Po co psa narazac na sensacje zoladkowe ;-)
Ja też raczej staram się wyrzucać podśmierdziałe mięsko- lepiej nie ryzykować. CHoć to też zależy od psa, niektóre są zahartowane na takie rewelacje, a niektóre żołądeczka mogłyby pocierpieć. Ogólnie starajmy się unikać takich sytuacji.
purr
Moderator
Posty: 176
Rejestracja: 2014-01-31, 23:12

Post autor: purr »

Nie wiem czy w dobrym wątku piszę. Jeśli nie - proszę o przeniesienie. :kwiatek:
W ub. tygodniu kupiłam pół kg wołowiny na barf. Pech chciał, że pękło sprzęgło w maszynce. Wrzuciłam wołowine do zamrażarki. Zamówiłam części. I co teraz zrobić z tą wołowina? Wyjąć, rozmrozić i zmielić? Ponowne zamrażanie nie jest dobrym pomysłem :-/ Pokroić na małe kawałki i próbować zmielić zamrożone? Ktoś miał kiedyś podobną sytuacje?
Dodam, że wołowiny nie znoszę i nie wchodzi w grę opcja zjedzenia jej.
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Możesz rozmrozić na tyle, żeby się dało zmielić (byle rozmrażać w lodówce), zrobić mieszankę i znowu zamrozić.
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

Pytanie takie trochę jak filip z konopii... Można mrozić jaja w całości? W skorupkach?
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Fizyka podaje, że pod wpływem minusowych temperatur ciecze zwiększają swoją objętość....
Ja bym spróbowała i opisała eksperyment od początku do końca..tzn. co po rozmrożeniu ?
Anitanet
Moderator
Posty: 453
Rejestracja: 2013-09-20, 11:37
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Anitanet »

To spróbuję i opiszę:)
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Można, ale pękają. Sprawdziłam przypadkiem - przy robieniu którejś mieszanki lodówka mi zwariowała i kilka jaj stojących przy tylnej ściance zamarzło. Skorupki były pęknięte, ale nadawały się do zużycia po rozmrożeniu w miseczce.
dajana
Moderator
Posty: 3
Rejestracja: 2014-10-30, 18:42
Kontakt:

Post autor: dajana »

Ines pisze:Można, ale pękają. Sprawdziłam przypadkiem - przy robieniu którejś mieszanki lodówka mi zwariowała i kilka jaj stojących przy tylnej ściance zamarzło. Skorupki były pęknięte, ale nadawały się do zużycia po rozmrożeniu w miseczce.
Potwierdzam, miałam niestety identycznie.
doradora
Moderator
Posty: 1593
Rejestracja: 2014-06-09, 12:13
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: doradora »

Mam taki problem, pewnego razu chciałam odtłuścić mieszankę i oddzieliłam skóry od udek, skóry zostały zmielone i fru do zamrażarki, pudełko jest kwadratowe o pojemności ok 1 litra.
Boję się, że w trakcie rozmrażania namnożą mi się paskudztwa w tej mielonej brei.
Przekonały mnie informacje, że można mięso mrozić, rozmrażać i mrozić ponownie, ale taka tłusta breja to jednak co innego.
Jak sobie z tym poradzić?

I drugie pytanie: też wam się tak grzeją mieszanki w czasie produkcji?
Niby większość asortymentu czeka na swoją kolej w lodówce, ale jak mieszam całość łapami, to powiedziałabym, że mieszanka jest nawet cieplejsza od dłoni, możliwe to, żeby miała 40 st.? raczej nie, bo niby skąd... ale zimna nie jest na bank
gdzieś w mojej technologii jest błąd, tylko co robię źle?
Awatar użytkownika
saphirith1987
Moderator
Posty: 464
Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
Lokalizacja: Włocławek

Post autor: saphirith1987 »

doradora, skoro nikt mądrzejszy się nie wypowiedział, to może chociaż ja się podzielę swoim doświadczeniem :-) Mi się mieszanki tak nie grzeją, ale ja ich nie mieszam rękami, tylko długą drewnianą łyżką. Najpierw przygotowuję mięso, czyli kroję i mielę, chowam do lodówki (czasem zamrażarki jeśli nie mam miejsca w lodówce). Potem w misce, w której będę mieszać całość, przygotowuję suple, jajka są z lodówki a woda zimna, mieszam trzepaczką. Potem wyjmuję mielone i mieszam z suplami już drewnianą łyżką dość dokładnie, żeby równomiernie rozprowadzić, a na koniec dodaję krojone i mieszam też łyżką już tak tylko, żeby było mniej więcej równo. Raczej mieszanka pozostaje chłodna. Ostatnio robiłam najczęściej z mrożonego mięsa, rozmrożonego tylko minimalnie tak żeby się dało kroić, więc już w ogóle wszystko było zimne. Możesz też miskę, w której mieszasz, włożyć w trochę większą miskę, a między nie włożyć wkłady mrożące albo chociaż wlać zimnej wody.
doradora
Moderator
Posty: 1593
Rejestracja: 2014-06-09, 12:13
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: doradora »

saphirith1987 :kwiatek:
mieszanka już zrobiona z tą wątpliwą dla mnie mielonką ze skór kurzych
tym razem wszystko skrupulatnie chowałam do lodówki i wyciągałam część tylko do bieżącej obróbki.
Tym razem ręce mi zmarzły przy mieszaniu, więc chyba było ok :)
Łyżką nie dałabym rady, bo to było prawie 11 kg, a chciałam dobrze wymieszać.
I tak mi się nie udało, podczas pakowania zauważyłam "czyste mięso" - takie nie upaprane w mielące z suplami
ODPOWIEDZ