Uprzejmie proszę o pomoc w rozpoczęciu BARFowania!

Awatar użytkownika
Polly
Moderator
Posty: 30
Rejestracja: 2014-11-02, 09:57
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Post autor: Polly »

Gunnila, ok, będę notować :) fajnie, że mogą być inne podroby, bo będę miała do nich łatwiejszy dostęp :-)
Przeczytałam tutaj na forum informację o żwaczach, że wcale nie są takie super... Już mam totalny mętlik w głowie odnośnie barfa - masakra ;-)
Życie jest lepsze, kiedy masz psa.
Awatar użytkownika
Aniek
Moderator
Posty: 416
Rejestracja: 2013-01-06, 11:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Aniek »

Tylko, żeby Ci nie przyszło do głowy zamienić serca na wątrobę w takich samych ilościach ;-)
Awatar użytkownika
Polly
Moderator
Posty: 30
Rejestracja: 2014-11-02, 09:57
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Post autor: Polly »

Aniek, a możesz mi podpowiedzieć jak zbilansować inne podroby, żeby było dobrze? Kto wie, może uda mi się zdobyć serce, ale w razie czego, żebym nie popełniła jakiegoś groźnego dla psa błędu :-|
Życie jest lepsze, kiedy masz psa.
Awatar użytkownika
Aniek
Moderator
Posty: 416
Rejestracja: 2013-01-06, 11:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Aniek »

Może najpierw sprawdź do czego będziesz miała dostęp i daj znać, to będziemy kombinować :-)
Generalnie serca i żołądki to takie nietypowe podroby, bo składają się prawie wyłącznie z mięśni. Takie "typowe" podroby to wątroba, śledziona, nerki, mózg itd. Oprócz wątroby to ciężej będzie ogarnąć niż serce, więc się nie łam.
Awatar użytkownika
Polly
Moderator
Posty: 30
Rejestracja: 2014-11-02, 09:57
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Post autor: Polly »

ok, więc poszukam w sklepach i powiem do czego będę miała dostęp :-)
Życie jest lepsze, kiedy masz psa.
Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

Polly, podroby typu wątróbka, nerki, powinny stanowić niewielki procent diety. pomyśl o tym, jak zbudowane jest zwierzę, czego ile ma w sobie i wzoruj się na tym :) najłatwiej jest kupić całą tuszkę i ją podzielić na odpowiednie porcje, dorzucić do tego podroby jeśli w niej nie było.
ja serca traktuje właściwie jak mięso, ale też bez przesady. generalnie staram się urozmaicać i pilnować, by kupa była odpowiednia ;) jeśli daję kostny posiłek, to dwa następne bezkostne. jak dam jakiś drób, to potem staram się o czerwone mięso. bywa, że kilka posiłków to ten sam gatunek mięsa, a potem dopiero zmiana :)
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

A ja z kolei serca i żołądki zmuszona jestem traktować, jako podroby, bo do innych dostępu nie mam... :(
Awatar użytkownika
Polly
Moderator
Posty: 30
Rejestracja: 2014-11-02, 09:57
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Post autor: Polly »

O rany, jakie to wszystko skomplikowane... Mam nadzieję, że nie będzie mnie tak przerażało jak już zacznę barfować i się chociaż trochę wprawię, bo póki co to dla mnie czarna magia ;-)
Życie jest lepsze, kiedy masz psa.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

nie martw się, na początku mnie też przerażało jak ja ogarnę barfa dla kotów (chyba bardziej skomplikowany od psiego), ale czytałam forum, głowa pracowała i się poukładało. Tobie też się poukłada i będziesz wiedzieć co i jak.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Gunnila
Moderator
Posty: 151
Rejestracja: 2014-05-20, 07:36
Lokalizacja: Mielec

Post autor: Gunnila »

To nie jest takie skomplikowane :) A przede wszystkim naprawdę nie potrzeba znajomości chemii molekularnej, biologii i matematyki kwantowej żeby nakarmić psa. Nawet jeżeli raz czy drugi popełnisz błąd, to obserwując reakcje psa sprawdzisz, czy mu to przeszkadza czy nie i naprawisz następnym razem. Np ja raz przy porcjowaniu suplementów kopnęłam się, i dodałam 2,5 raza więcej drożdży (zapomniałam przeliczyć wagę na pojemność), spostrzegłam się po tygodniu. Pies żyje :P Co by nie dostał ode mnie będzie i tak lepsze od "naukowo zbadanych, idealnie zbilansowanych" i stukrotnie przetworzonych chrupek.

Jak widać nawet po kilku powyższych wpisach nie ma pełnej jednej zgodności w niektórych sprawach, a czasem po prostu nie ma możliwości kupić/zdobyć/podać wszystkiego. Jedni serca i żołądki traktują jak mięso, inni jak podroby, jeszcze inni nie podają wcale (żwacze też). Są osoby podające całego zwierza z futrem, krwią, mózgiem, flaczkami itp, a są osoby które mają dostęp do podstawowych elementów kurczaka, indyka, wołowiny i też dają radę. Ważne, żeby w dłuższym okresie czasu pożywienie było różnorodne i dostarczało wszystkich potrzebnych substancji. Gotując obiad sobie, zastanawiasz się aż tak bardzo nad proporcjami wszystkich pierwiastków śladowych? Raczej chyba nie.

Oczywiście bynajmniej nie namawiam do traktowania żywienia po macoszemu, niemniej jednak błędów nie robi tylko ten, który nic nie robi. Pies ci sam da znać jeżeli czegoś będzie mu brakowało - czy to wyglądem, czy zachowaniem. A forum jest po to, żeby pomóc i ewentualnie ustrzec przed błędami. Nie martw się, tylko maszeruj do sklepu po mięsko! :kwiatek:
Awatar użytkownika
Polly
Moderator
Posty: 30
Rejestracja: 2014-11-02, 09:57
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Post autor: Polly »

Gunnila, bardzo Ci dziękuję za ten budujący komentarz :kwiatek: przydał mi się :-) tak też zrobię, pomaszeruję po mięcho i zaczniemy barfować :-) damy radę, z Waszą forumową pomocą! Dziękuję :-) :mrgreen:
Życie jest lepsze, kiedy masz psa.
Verano

Post autor: Verano »

Jeżeli nie dostaniesz serca wołowego to może łatwiej będzie Ci zdobyć ozór? To też "mięsny podrób"
Awatar użytkownika
Polly
Moderator
Posty: 30
Rejestracja: 2014-11-02, 09:57
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Post autor: Polly »

Verano, ja ju straciłam resztki nadziei, że znajdę u mnie w mieście jakiekolwiek wołowe podroby - nigdzie nic nie ma, nawet o mięso ciężko! Tzn mięso jest, ale takie dla ludzi, oczyszczone i po 30 zł za kilo... A chciałabym też bestii podawać czasem trochę wołowinki :-)
Nie dokopałam się nigdzie konkretnych informacji odnośnie wieprzowiny... Jakoś do tej pory czytałam, że dla psów jest zakazana, ale nie było podane czemu, a tutaj na forum kilka razy przeczytałam, ze ludzie podają, ale bez większych konkretów.
Życie jest lepsze, kiedy masz psa.
Gunnila
Moderator
Posty: 151
Rejestracja: 2014-05-20, 07:36
Lokalizacja: Mielec

Post autor: Gunnila »

Idz do jakiegoś supermarketu w swoim mieście - ja dużo zakupów robię we FRAC i naprawdę od poł roku się nie nacięłam, na dokładkę można poprosić o zamówienie mięsa rzadko dostępnego.

Wiele z mało dostępnych rzeczy zamawiam w AS-POL pod warunkiem, że są dostępne w kawałkach, ale nie wiem jak miała byś to dzielić na tak maleńkie porcje.

Co do wieprzowiny - świnie mogą być nosicielami śmiertelnej dla psów choroby AUjuszkego tzw wścieklizny rzekomej. Część krajów europejskich jest od niej wolna, Polska jeszcze oficjalnie nie. Wirus występuje przede wszystkim w podrobach i szpiku. Wiele osób wieprzowiną-mięsem karmi (w tym jedna z moich weterynarzy) twierdząc, że nigdy się nie spotkały z przypadkiem zachorowania, z drugiej strony objawy są niespecyficzne i nie zawsze wiadomo na co pies zszedł. W dziale "mięso" jest cały wątek o wieprzowinie z rozwinięciem tych tematów.
Awatar użytkownika
Polly
Moderator
Posty: 30
Rejestracja: 2014-11-02, 09:57
Lokalizacja: Oświęcim
Kontakt:

Post autor: Polly »

Gunnila, super, dziękuję za info :kwiatek: byłam właśnie w supermarketach i zwykłych mięsnych sklepach i wszędzie mają wieprzowine w każdej postaci, a o wołowe naprawdę ciężko ech... A o Aspolu też już myślałam, ale to dzielenie mnie zniechęca właśnie... Bo również wolę kupować w kawałku niż mielone ;-)
Mój szkrabek jest wielkości większego kocura-dachowca, więc jego porcyjki naprawdę są nieduże :-) a kiedy zacznie dostawać te "dorosłe" porcje, to to będzie pewnie 200g całego jedzenia dziennie. Więc jak tu podzielić takie dwukilowe serce ;-)
Dlatego też myślę, że w jego przypadku nie ma sensu bilansować dziennie, a lepiej tygodniowo - moim zdaniem, ale ja świeżak więc się mogę mylić :oops:
Życie jest lepsze, kiedy masz psa.
ODPOWIEDZ