A przypomnialo mi sie co musze chowac przed Zimą , tak w szczegolnosci - muffinki czekoladowe. Ale takie mojej roboty nie kupne. Nie wiem czy to czekolada, czy mleko , jajka czy maślanka a moze maslo ..a najpewniej mix tych skladnikow ale jakby mogla to wyszłaby ze skory zeby tylko ukraść. Nie mzona wyjsc na chwile i zostawic jej sam na sam z talerzem bo jak w banku ukradnie. A to przeciez czekolada ;/
Teraz jej pilnujemy ale za pierwszym razem jak byla mniejsza ukradla jedna , uciekla za fotel . Ja zauwazylam , ze cos jest nie tak , bo kot szybko uciekl z kuchni warczac. W przedpokoju natknelam sie na przerazona i skulona w kacie Kisiel , ktora patrzyla zdezorientowana to na mnie to na pokoj. W pokoju na dywanie znalazlam scieżke z okruchow a za fotelem zime zajadajaca muffinke. Zdrzyla pol zjesc . Od tej pory ciagle probuje ale nie udaje jej sie juz nic ukrasc.
Ale pamietam jakiego "powera" dostala po tym cukrze


