Żywienie małych dzieci

O żywieniu człowieka oraz wpływie diety i suplementów na jego zdrowie
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Te mleka są jakoś tam bilansowane do mniej więcej poziomu pokarmu matki, a dziecko, jedząc taki posiłek, je go przecież zamiast np. domowego obiadu, a nie oprócz niego, więc nie podejrzewam, by jakieś przedawkowania mogły mieć miejsce. Co innego, gdyby oprócz normalnych posiłków ze świeżych i zróżnicowanych produktów, dziecko dostawało codziennie suplementy witaminowe w tabletkach.
Dieselka pisze:to dziecko z kurczakiem mnie na maxa zauroczylo
No po prostu bomba jest :mrgreen:. A jak mu zabrali udko, to jeszcze szybko wcisnęło kawałek, który spadł na stół :hura:.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Podawanie pokarmu w postaci papki a potem włożenie w łapke gryzaczka bo dzieciaczyne dziąsełka swędzą :mrgreen: Ot, logika.
Wmówiono ludziom, że dziecko musi mieć przetartę na breję ale też, że koniecznie potrzebuje gryzaczków, najlepiej takich żelowych co się do zamrażarki wsadza. A dajże dzieciakowi jabłko niech dziąsłami pogryzie. Dziąsła twarde, wbrew pozorom jabłku dadzą radę. A przy okazji i swędzenie przy ząbkowaniu ukoi
Ja przez jakiś czas podkładałam się pod to papkowanie. Z tym, że w domu robione. Ale potem z lenistwa i po przemyśleniu, po prostu dawałam dzieciakom całe jedzenie.
Dzieci zajadające się takim udkiem to świetny widok. Moje też jakoś najbardziej właśnie te udka lubią. Bo mozna jak zwierz chwycić i żreć, żreć, żreć. Do kosteczki ogryzą. U młodego to już wygląda "normalnie" ale cora (4) jeszcze wyglada jak dzieciaczek więc z kawałem mięcha jest urocza
Awatar użytkownika
Skierka
Moderator
Posty: 108
Rejestracja: 2013-09-24, 22:10
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Skierka »

Moja córka po wszystkim oblizywała łyżkę i brała do ręki i buzi na co miała chęć. Dlatego jedno z pierwszych zdjęć malucha z pokarmem stałym to młoda z ogórkiem kiszonym. Twarzowo i smacznie, lubi je do dziś.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

ciocia_mlotek pisze:Wmówiono ludziom, że dziecko musi mieć przetartę na breję
znam przypadek z życia, że chłopak w wieku szkolnym jak miał zjeść jabłko - to tylko starte na tarce na papkę - bo inne mu przez gardło nie przechodziło :shock: .
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Ja jabłko czasem trę bi lubię. Ale na paski.
Ale tak na codzień nie ma mowy
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

Ja znam przypadek dorosłego chłopaka (lat 18) i mężczyzny (około 40), którzy nie jedzą skórki od chleba, bo męczy ich gryzienie... :!:
O ile tego starszego nie znam tak dobrze, to ten młodszy jest moim kuzynem i wiem, że od małego miał wszystko przecierane, utłuczone i w ogóle zębów w zasadzie nie potrzebował używać. Jej, pamiętam nawet jak jego matka najpierw przemieliła wszystko w swojej buzi, a później jemu dawała (oczywiście, gdy był malutki). Ale to takie niehigieniczne... :evil:
doradora
Moderator
Posty: 1593
Rejestracja: 2014-06-09, 12:13
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: doradora »

Lena06 pisze:matka najpierw przemieliła wszystko w swojej buzi, a później jemu dawała (oczywiście, gdy był malutki)
eno! to akurat jest dosyć częsta praktyka u zwierząt, dla mnie bardziej akceptowalna niż miksowanie wszystkiego na miazgę :)

niestety mamy często tak mają, że przychyliłyby dziecku nieba i trochę tracą umiar
pamiętam taką sytuację, byłam kiedyś na wakacjach razem z kuzynką pod opieką jej mamy i po raz kolejny ciocia przygotowując kolację sparza pomidory, pytam dlaczego? (te pomidory po sparzeniu były ciapowate i nie chciałam, żeby to robiła)
- bo Oleńka takie lubi?
ja zerkam na Olę i pytam, czy naprawdę, a Ola, że jej wszystko jedno ;-)
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

A jak dla mnie to okropność... Równie dobrze nie zjadłabym czegoś, co wypluło moje dziecko, a i to miałam okazję widzieć... Nie, nie, nie... Dla mnie to nieakceptowalne :mrgreen:

Hm, a kiedyś trąbili o tym, że takie przemielone jedzenie przez matkę, niesie ryzyko przenoszenia próchnicy na dziecko. Prawda to?
Awatar użytkownika
AniaR
Moderator
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

Taki "papkowy" sposob zywienia to nie jest wylacznie wina matek. Zalecaja to piediatrzy, a oni przedtem nauczyli sie na studiach. Kiedys nie byo internetu, nie bylo takiego latwego dostepu do informacji, matki karmily dzieci wedlug zalecen pediatrow i taki sposob zakorzenil sie w swiadomosci ludzkiej.
Nina77
Moderator
Posty: 40
Rejestracja: 2012-09-10, 10:13
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Nina77 »

hej. nie było mnie na forum z dobrych kilka miesięcy. powodem była dieta paleo :) to tu na barfnym po raz pierwszy usłyszałam o paleo i po przeczytaniu kilku stron wiedziałam że to jest coś dla mnie.. Dagnes jestem ci baaardzo wdzięczna za oświecenie :D

piszę o tym w tym wątku gdyż mój 3,5 letni syn też jest na paleo :) powiedzmy w 80% ;)

i muszę powiedzieć że od tego czasu nam wogóle nie choruje. pół roku chodził do przedszkola - 100% frekwencji ! mało tego- odpowiednio przybiera na wadze , za to ja chudnę - zostało jeszcze troche z czasów ciąży :D
jest bardzo inteligentny !
i jest mu dużo łatwiej żyć bez chleba niż mnie :D

piszę że jest na 80% ponieważ bardzo lubi kaszę jaglaną z masłem i owocem , i nie będe mu jej zabraniała. i tak jestem dumna że potrafi zjeść na śniadanie np. jajka na miękko czy jajecznicę bez pieczywa :) albo krwistego steka wołowego z jarzynką - bez dodatków typu ryż czy ziemniaki. sałatka z awokado pomidora i orzechów włoskich polana oliwkami na kolację..
ogólnie wygląda to tak ,że na śniadanie je 2 jajka.
później zupa gotowana na porcji z kaczki.
obiad mięso + warzywa
i kolacja to albo kasza jaglana , albo dobrej jakości frankfuterki.

dziś była golonka gotowana na obiad , i zjadł ją ze skórą :D
lubi boczek. jedynie wątroby nie lubi póki co.. :(
słodyczy nie je. tylko owoce raz dziennie.
woda i herbata z dzikiej róży do picia.
dodatkowo tran i miód z piegrzą .

i nie pije żadnego mleka. 12miesięcy był na cycu. pozniej mm. a od 1,5 roku w ogóle nie pije ani mm ani krowiego .

same plusy, tylko czasami jak jest gdzieś u gości i sie pokusi na słodycze czy jakieś wysoko przetworzone świństwo to wyskakuje mu na ciele wysypka , i policzki mu aż płoną..

pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Fajnie, że mamy relację mamy karmiącej dziecko w taki sposób :kwiatek:. Taki przykład zawsze dodaje odwagi innym.
Nina, dobrze że nie zabraniasz synkowi jedzenia kaszy i owoców - mając na nie apetyt, pokazuje Ci, że właśnie potrzebuje sporo (w przeliczeniu na wagę ciała) węglowodanów. Dziecko w tym wieku wciąż ma nieproporcjonalnie większy mózg w stosunku do reszty ciała niż dorosły. Ponieważ głównym odbiorcą glukozy jest układ nerwowy, to nie powinno się małym dzieciom mocno ograniczać węglowodanów (inaczej mówiąc - wagowo takie dzieci nie powinny jeść mniej węglowodanów niż dorośli, bo wielkość ich układu nerwowego nie odstaje bardzo od dorosłego). Dlatego taki malec może spokojnie zjadać proporcjonalnie więcej węglowodanów w stosunku do białka i tłuszczu niż dorosły i będzie to jak najbardziej prawidłowe. Wraz z wiekiem proporcja białko/węglowodany w pożywieniu powinna ulegać zwiększeniu, gdyż w miarę wzrostu masa mięśniowa zwiększa się znacznie szybciej niż mózg. Również z czasem można stopniowo redukować ilość spożywanego tłuszczu (też oczywiście w przeliczeniu na wagę ciała), bo zmniejsza się relatywnie zapotrzebowanie organizmu na energię (mniejszy organizm musi więcej energii przeznaczyć na utrzymanie temperatury ciała niż większy - to wynika z prawa Kleibera). Teraz, w wieku około 3 lat, dziecko powinno wciąż zjadać relatywnie sporo tłuszczu, znacznie więcej w odniesieniu do swojej wagi niż dorosły.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Nina77
Moderator
Posty: 40
Rejestracja: 2012-09-10, 10:13
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Nina77 »

Wiktor uwielbia paleo :D
kocha olej kokosowy , masło - je z łyżki jak nutelle inne dzieci :)
Awatar użytkownika
AniaR
Moderator
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

Nina - gratuluje dobrego wyboru! Milo sie czyta, naprawde. A jak sobie radzisz z zywieniem w przedszkolu?
Nina77
Moderator
Posty: 40
Rejestracja: 2012-09-10, 10:13
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post autor: Nina77 »

moja przygoda z paleo zaczęła się tu na forum :) to tu poraz pierwszy usłyszałam o tym.

a do przedszkola młody idzie dopiero we wrześniu ,ale wiem że będe walczyła by mógł przynosić własne posiłki - mam fajnego pediatre i wielką nadzieję że pomoże mi w tym by przekonać przedszkole. innej opcji nie widzę.
a te pół roku co chodził to w Szwedzkim przedszkolu. tam obiady wyglądały o nieeebo lepiej niż te w Polsce. i jadł tam tylko obiad i to 3 razy w tygodniu. więc sie nie liczy :D
Awatar użytkownika
AniaR
Moderator
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

Pytalam o przedszkole, bo wiem, ze jadlospis w wiekszosci polskich jest tragiczny. Niektore dzieci w przedszkolu wlasnie ucza sie jesc batoniki, slodycze. Zycze powodzenia i donos o Waszych postepach :-)
ODPOWIEDZ