Popierdółki o wszystkim i o niczym

Radosna twórczość na dowolny temat
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Witalis
Posty: 123
Rejestracja: 2013-04-14, 05:57
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Witalis »

Dziś już trochę lepiej -już mruczał i dał się oszukać na zawinięty w szynkę antybiotyk, który ma jeść 3xdziennie przez 3 dni. Nadal jest bardzo cichutki i chodzi jak żabka (ale to przez kaftanik, bo jak miał wcześniejszą operację to też tak chodził).

Zawsze się strasznie martwię takimi zabiegami :(

Biedaczek ma dren założony i 7 szwów, rana na 10 cm w poprzek pleców.
Ostatnio zmieniony 2014-10-18, 09:53 przez Witalis, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
gerda
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

:tuli: :tuli:
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Moje koty takiej wyżerki nigdy jeszcze nie miały :mrgreen:
Skończyłam właśnie produkcję mieszanek BARF z mięcha z weekendowych promocji - kociszcza mają aktualnie na stanie 6 różnych smaków do wyboru :food:

Nota bene jeleń z Tesco wyjątkowo przypadł im do gustu. Rico wchłonął wczoraj swoją porcję testową jak odkurzacz i korzystając z chwilowej nieuwagi Tośka podprowadził również jego działkę. Tosiu dostał więc porcję dodatkową i od razu z szybkością rakiety zwiał na drugi koniec mieszkania, gdzie pochłonął mięcho w locie bo nawet podłogi nie dotknęło :twisted:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Komanka
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

Skipper, nie mam przyjemności znać Tośka osobiście, ale z twoich opisów strrrasznie lubię chłopaczka :love:. Pozostałą dwójcę też, ale mam wrażenie, że on jest kotem z szelmostwem w oku, rozrabiaką, który roznosi dom :-).
Awatar użytkownika
gerda
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Skipper - a firanki jakieś w domu masz :twisted: bo u mnie przy jednym, raczej spokojnym kocie okna zaczynają wyglądać jak z lumpeksu :evil: ale może mój ma szczególną do nich inklinację :evil:
vivienne
Posty: 82
Rejestracja: 2012-02-28, 22:08
Lokalizacja: Wodzisław Śl.

Post autor: vivienne »

Polecam firanki z kreszu haftowanego. Nie jest to może dokładnie to, co podobałoby mi się najbardziej, ale są niezniszczalne. Nawet jakby kotu zdarzyło się zaciągnąć taką firankę, to naciągasz ją w rękach, nitka się chowa, a firanka jak nowa.

Mam taką firanę w sypialni. Jest nieco starsza niż moje koty. Piorę i wieszam z powrotem. Obok okna stoi drapak i jak koty wskakują z parapetu do rozety drapaka, to zdarza im się przybrać firankę. Potem jak się w rozecie leją, to firana też obrywa. Jak były kociętami to się nią po prostu bawiły. Co prawda moje koty nie z tych co się po firanie wspinają na karnisz, ale 3 lata umiarkowanych kocich zabaw, a firana jak nowa.
Awatar użytkownika
gerda
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Ech, mam z kreszu haftowanego firanki na korytarzu, bardzo je lubię, ale ponieważ sięgają trochę za parapet a kot lubi tam wskakiwać :evil: to jest już rozerwana tak z 12 cm pionowo i kilka małych dziur z boku :evil: Jak kot chce zwrócić na siebie uwagę gdy ja siedzę przy komputerze, to kładzie się na parapecie, pazurkami łapie za firankę i zębami ją szarpie, wiedząc że to mnie "zainteresuje" :twisted: :twisted:
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Komanka pisze:Skipper, nie mam przyjemności znać Tośka osobiście, ale z twoich opisów strrrasznie lubię chłopaczka :love:. Pozostałą dwójcę też, ale mam wrażenie, że on jest kotem z szelmostwem w oku, rozrabiaką, który roznosi dom :-).
Tosiek to kocia cholera spod ciemnej gwiazdy :twisted: Ostatnio w łazience stojąc na obudowie kabiny prysznicowej usiłował wymontować żarówkę z listwy oświetleniowej na suficie - żeby nie być gołosłownym poniżej dokumentacja tośkowych poczynań :twisted: Dobrze, że w listwie są żarówki LED i łap sobie nie poparzył.

najpierw trzeba ocenić sytuację...
Obrazek

a potem można próbować swoich sił
Obrazek
gerda pisze:Skipper - a firanki jakieś w domu masz :twisted: bo u mnie przy jednym, raczej spokojnym kocie okna zaczynają wyglądać jak z lumpeksu :evil: ale może mój ma szczególną do nich inklinację :evil:
We wszystkich oknach mam krótkie firanki 1,2 m, tak że koty mogą skakać na parapet i nie zahaczają. W tym roku zakupiłam firanki gipiurowe i są naprawdę wyjątkowo odporne na kocie poczynania.
W kuchni mam śliczną kolorową firankę "tematyczną" ale niestety Tosiek załatwił ją w ubiegłym tygodniu i wyrwał dziurę około 10 cm. Na szczęście na elemencie kolorowym, tak że się zaszyje i nie będzie nic widać.
Tosiek załatwił firankę wykonując skok z parapetu na lodówkę - firanka zarzuciła mu się na łeb i biedaczek wisiał zaczepiony pazurami na drzwiach lodówki częściowo zamotany w firankę. Jak żywa mumia wyglądał :mrgreen: No i przy okazji uwalniania się (bo pańcia zamiast kotu pomóc to poleciała po telefon zdjęcie robić) załatwił pazurami firankę :evil:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

ja tam nie mam ani firanek ani zasłon tylko rolety w prowadnicach. Koty mogą swobodnie wskakiwać na parapety i nic nie niszczą. Jak okno jest zasłonięte roletą, to tylko jedna (druga już się nauczyła i czasem z tego sposobu korzysta) od dołu roletę z prowadnic wyjmuje łapką i sobie wygląda przez okno. :twisted:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Witalis
Posty: 123
Rejestracja: 2013-04-14, 05:57
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Witalis »

Mam ochotę zacząć uczyć się rosyjskiego.
Kompletnie nie wiem od czego zacząć. Na szkołę językową mnie nie stać (również z braku czasu, bo się zapisałam na podszkolenie z angielskiego), korepetycje tanie (do 30zł) mogę znaleźć. Może od nowego roku wezmę się za to, jak mi nie przejdzie... czy ktoś z Was się uczył? czy to trudny język?

Poza tym mam wieczny remont i wydatki z tym związane. Wczoraj kupiliśmy łóżko do sypialni :) wreszcie będziemy spać jak małżeństwo \o/ i zaadaptujemy kolejny pokój, który po wprowadzeniu był składzikiem, później garderobą a teraz będzie sypialnią.

I w piątek mój Psotnik będzie miał wyciągane szwy \o/
Ale już widzę, że zdrowieje. Kilka dni temu już zaczął biegać za laserem i pchać się na kolana :)
Awatar użytkownika
Silvena
Posty: 1216
Rejestracja: 2013-04-18, 16:23
Lokalizacja: UK

Post autor: Silvena »

Ja sie uczyłam rosyjskiego w szkole. Bardzo podobny do polskiego, ale jakoś nigdy mnie nie wciągnął, więc nic juz prawie nie pamietam. Umiem się przedstawić i znam cyrylicę ;-)
Pamietam, że strasznie zrazilam sie do nauki tego języka po jakimś teście w szkole, gdzie były 4 odpowiedni, tylko jedna poprawna, a różniły sie od siebie tylko tzw. "znakiem miękkim" w odpowiednim miejscu. Początki wspominam dobrze :-)
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Wbrew pozorom to bardzo trudny język, nawet dla Polaków. Mimo podobieństwa wielu wyrazów (często mylącego) trudno się go dobrze nauczyć ze względu na gramatykę i ortografię, co najmniej tak samo skomplikowane jak polskie. Odmiany i wyjątki potrafią dać w kość. Sama cyrylica to najmniejszy problem, w zasadzie do pominięcia.
Uczyłam się rosyjskiego w sumie ponad 12 lat (4 w podstawówce, 4 w liceum i 4,5 na studiach, z czego na studiach był to już poziom wymagany dla handlu zagranicznego i dyplomacji) i mimo posiadanych tzw. zdolności językowych nigdy nie osiągnęłam w nim takiej swobody wyrażania się jak np. w angielskim, którego uczyłam się krócej (później zaczęłam) i któremu poświęcałam mniej czasu. Owszem, nauczyć się tyle by coś rozumieć i jakoś się dogadać można ale by czuć się w tym języku swobodnie i nie popełniać błędów, to już piekielnie trudne.
Dziś rozmawiam z Rosjanami po niemiecku, bo tak mi wygodniej i łatwiej, mimo że niemieckiego uczyłam się najkrócej ze wszystkich języków. To chyba mówi samo za siebie. Wciąż rozumiem wiele z tego, co mówią po rosyjsku i potrafię przeczytać w zasadzie każdy tekst (niekoniecznie jednak w pełni go zrozumieć) ale samej coś napisać czy powiedzieć już się nie odważam.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Witalis pisze:
Poza tym mam wieczny remont i wydatki z tym związane. Wczoraj kupiliśmy łóżko do sypialni :) wreszcie będziemy spać jak małżeństwo \o/ i zaadaptujemy kolejny pokój, który po wprowadzeniu był składzikiem, później garderobą a teraz będzie sypialnią.
Jak ja to dobrze znam... Zazdraszczam ze wszystkich sil lozka, bo ja do urzadzania skladziko-garderobo-pracownio-przyszlosypialni chyba nie dojde nigdy. Juz rok ide i jeszcze z salonu nie wyszlam :/
Awatar użytkownika
scarletmara
Posty: 1420
Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
Lokalizacja: LUBLIN

Post autor: scarletmara »

Ech ja zanim zdążyłam zrobić remont w nowym mieszkaniu (dwa lata a nawet łazienka nie skończona, salon w proszku, surowa sypialnia) to już się zdążyłam przeprowadzić i teraz wszystko od nowa zaczynam :( ja chyba nigdy nie zacznę normalnie mieszkać cholercia.
Awatar użytkownika
Dieselka
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

Paulinka i Dieselek
ODPOWIEDZ