Siemię lniane

Dodatki uzupełniające dietę BARF, witaminy, minerały i inne
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

edmundo pisze: Czy ktos doszedl w koncu w jakich ilosciach najlepiej podawac? :lol:
harpia pisze:ja podaję 1/4 łyżeczki na kilogramowe zwierzę
Różnie bywa. Siemię ma smak charakterystyczny i nie każde zwierzę zaakceptuje go od razu w dużej ilości. Stopniowe dawkowanie wyeliminuje groźbę strajku, podobnie postępujemy z pozostałymi suplementami. Przedawkowanie siemienia niczym drastycznym nie grozi.
Awatar użytkownika
edmundo
Moderator
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

Sandro, czyli najzwyklejszy mlynek elektryczny? Juz myslalam, ze bede musiala walczyc z mozdierzem :-/ Uff... mozna w takim razie odetchnac.
Awatar użytkownika
edmundo
Moderator
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

Do tej pory normalnie dodawalam suche siemie do mokrego jedzenia, bez beltania z woda. Koty jedza ze smakiem, wiec mysle, ze swiezo mielone nie zrobi im wiekszej roznicy.Juz wiem, ze apteczne zmielone sie nie nadaje, wiec teraz musze sie tylko zaopatrzec w pestkowe.
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Powodzenia :kwiatek:
Nie przemiel za bardzo bo zrobi się maź, na ściankach młynka :-D
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Sandra pisze:Przedawkowanie siemienia niczym drastycznym nie grozi.
Zależy o jakim przedawkowaniu mowa, nasiona lnu zawierają cyjanowodór (50mg HCN w 100g mielonych nasion), małe ilości nikomu nie grożą, ale jak znam ludzi, często mówiąc przedawkowanie mają na myśli napchanie zwierzęcia konkretną rzeczą, lepiej uczulać bo cyjanki kumulują się w organizmie.
Moim zdaniem, łyżeczka co kilka dni spokojnie wystarczy, żeby nie straszyć za bardzo, od wielu lat moje zwierzęta dostają mielone w domu siemię, ilość to średnio 1/3 łyżeczki na sztukę, co 2-4 dni (do gerbera mięsnego, a jego dostają co kilka dni), nigdy objawów zatrucia nie miałam.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
koniczynka
Moderator
Posty: 887
Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: koniczynka »

harpia pisze:Zależy o jakim przedawkowaniu mowa, nasiona lnu zawierają cyjanowodór (50mg HCN w 100g mielonych nasion), małe ilości nikomu nie grożą, ale jak znam ludzi, często mówiąc przedawkowanie mają na myśli napchanie zwierzęcia konkretną rzeczą, lepiej uczulać bo cyjanki kumulują się w organizmie.

Oprócz cyjanowodoru ważne jest, że podawanie zbyt dużych ilości siemienia upośledza wchłanianie składników odżywczych z pożywienia jako iż siemię tworzy śluzowatą powłokę na ścianach jelita, która utrudnia transport przez owe ściany.

Ja z 3 miarek Lunderland robię gluta i dodaję go do mieszanki starczającej na ok. 2 tygodnie.
Awatar użytkownika
Annazoo
Moderator
Posty: 211
Rejestracja: 2012-04-09, 12:32
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Annazoo »

koniczynka pisze: Ja z 3 miarek Lunderland robię gluta i dodaję go do mieszanki starczającej na ok. 2 tygodnie.
Masz na myśli gluta odcedzonego? Da się odcedzać mielone siemię? :oops:
Awatar użytkownika
koniczynka
Moderator
Posty: 887
Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: koniczynka »

Annazoo pisze:Masz na myśli gluta odcedzonego? Da się odcedzać mielone siemię? :oops:
Ja robię to tak, że wsypuje do miseczki owe 3 miarki mielonego na pył siemienia, zalewam odrobiną gorącej wody i mieszam. Robi się biały glut, który dodaję do mieszanki i mieszam intensywnie :) Nic nie odcedzam.
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Ja nigdy gorącej wody do siemienia nie używam, ktoś mi kiedyś powiedział, że to właśnie parzenie powoduje wytrącanie cyjanku, dosypuję proszek do mięsa lub do gerbera (mięsna zupa z warzywami)
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
edmundo
Moderator
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

"dosypuję proszek do mięsa lub do gerbera (mięsna zupa z warzywami)"


Harpio czy piszac gerber mialas na mysli sloiczki dla dzidziusiow? Takie gotowe danie?
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

edmundo pisze:"dosypuję proszek do mięsa lub do gerbera (mięsna zupa z warzywami)"


Harpio czy piszac gerber mialas na mysli sloiczki dla dzidziusiow? Takie gotowe danie?
Nie, robię sama taką zupę, gotowe gerbery mnie nie przekonały, kiedyś na próbę kupiłam jeden (chyba sam indyk), śmierdział dziwnie, nawet mój pies, który ma śmietnik zamiast żołądka, ledwie powąchał.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

harpia pisze:od wielu lat moje zwierzęta dostają mielone w domu siemię, ilość to średnio 1/3 łyżeczki na sztukę, co 2-4 dni
Masz na myśli fretki ? Uściślam, aby nie było nieporozumień :->
Więc na 3-4 kg kota ok. łyżeczki (mnie/więcej) będzie w sam raz.
Już gdzieś na naszym forum chyba była dyskusja na ten temat ale mogę się mylić.
Awatar użytkownika
edmundo
Moderator
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

Ja bym nawet dziecku nie dala tego gerbera, kiedys sama zjadlam dwa sloiczki i utknelam kilka godzin na tronie. Paskudztwo jedno :evil:
Z drugiej strony, bylby to niezly motyw na dluzsze wyjazdy dla kotow, gdyby zabraklo jedzenia, na wszelki wielki, wiesz, ze zawsze mozna jakos sie podratowac.
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Sandra pisze:
harpia pisze:od wielu lat moje zwierzęta dostają mielone w domu siemię, ilość to średnio 1/3 łyżeczki na sztukę, co 2-4 dni
Masz na myśli fretki ? Uściślam, aby nie było nieporozumień :->
Więc na 3-4 kg kota ok. łyżeczki (mnie/więcej) będzie w sam raz.
Już gdzieś na naszym forum chyba była dyskusja na ten temat ale mogę się mylić.
Pod warunkiem, że nie będzie podawane za często (czyli 1-2 razy w tygodniu)

Edmundo, mogę podać przepis na moją zupę, wprawdzie nie jest to BARF bo przetworzone, ale moje zwierzaki dostają taką zupę od wielu lat, można ją mrozić, wekować, do wyboru ;-)
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
edmundo
Moderator
Posty: 247
Rejestracja: 2012-06-05, 11:51
Lokalizacja: UK

Post autor: edmundo »

Bardzo prosze Harpio :kwiatek:

Wtedy bede mogla zabrac w podroz. Normalnie droga zajmuje nam 16h, ale w zime czasem i 20. Kotow jeszcze nie bralismy na tak dluga wyprawe, wiec w podrozy jak znalazl- zawekowany sloik zupki.
ODPOWIEDZ