Owoc dzikiej róży
Witamina C
Zastanawiałam się właśnie nad podawaniem psom oleju z dzikiej róży celem suplementacji witaminy C. Czy ma ktoś jakieś doświadczenie w tym temacie?
Jeśli dobrze kojarzę, to pies sobie sam syntetyzuje witaminę C, więc raczej nie potrzebuje suplementacji.
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Mączka z owoców róży
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez zenia, łącznie zmieniany 1 raz.
hm, to ma taki posmak delikatnie kwaskowy, ale bardzo bardzo słabo kwaskowy. Takie mam odczucia jak posmakowałam
A np. zapach ma bardzo "kwaśny"
Znaczy... Jak się powącha, to ma się wrażenie, że to jest bardzo kwaśne, choć takie nie jest.... 
Tak jeszcze odnośnie mączki z owoców dzikiej róży. Kiedyś zadałam pytanie odnośnie suplementów na innym forum i otrzymałam m.in. taką odpowiedź na temat róży od Roberta A. Cytuję:
Dzika róża kojarzona przez wielu z witaminą C to nie tylko witamina C i nie widzę przeciwskazań w jej podawaniu.
Składnik witaminowy owocu róży dzikiej Zawartość
Witamina A (karotenoidy) 800 ug/100 g
Witamina E (tokoferole) 4,5 mg/100 g
Witamina B1 (tiamina) 0,06 mg/100 g
Witamina B2 (ryboflawina) 0,07 mg/100 g
Witamina PP (niacyna) 0,5 mg/100 g
Witamina B6 (pirydoksyna) 0,05 mg/100 g
Witamina C (kwas askorbinowy) 1250 mg/100 g
Składnik mineralny owocu róży dzikiej Zawartość
Sód Na 146 mg/100 g
Potas K 291 mg/100 g
Wapń Ca 127 mg/100 g
Fosfor P 258 mg/100 g
Magnez Mg 104 mg/100 g
Żelazo Fe 0,50 mg/100 g
Jod I 1 ug/100 g
Flor F 60 ug/100 g
Mangan Mn 1000 ug (1 mg)/100 g
Miedź Cu 1800 ug (1,8 mg)/100 g
Cynk Zn 920 ug/100 g
A np. zapach ma bardzo "kwaśny"
Tak jeszcze odnośnie mączki z owoców dzikiej róży. Kiedyś zadałam pytanie odnośnie suplementów na innym forum i otrzymałam m.in. taką odpowiedź na temat róży od Roberta A. Cytuję:
Dzika róża kojarzona przez wielu z witaminą C to nie tylko witamina C i nie widzę przeciwskazań w jej podawaniu.
Składnik witaminowy owocu róży dzikiej Zawartość
Witamina A (karotenoidy) 800 ug/100 g
Witamina E (tokoferole) 4,5 mg/100 g
Witamina B1 (tiamina) 0,06 mg/100 g
Witamina B2 (ryboflawina) 0,07 mg/100 g
Witamina PP (niacyna) 0,5 mg/100 g
Witamina B6 (pirydoksyna) 0,05 mg/100 g
Witamina C (kwas askorbinowy) 1250 mg/100 g
Składnik mineralny owocu róży dzikiej Zawartość
Sód Na 146 mg/100 g
Potas K 291 mg/100 g
Wapń Ca 127 mg/100 g
Fosfor P 258 mg/100 g
Magnez Mg 104 mg/100 g
Żelazo Fe 0,50 mg/100 g
Jod I 1 ug/100 g
Flor F 60 ug/100 g
Mangan Mn 1000 ug (1 mg)/100 g
Miedź Cu 1800 ug (1,8 mg)/100 g
Cynk Zn 920 ug/100 g
Teraz akurat jest sezon na świeże owoce róży. Nie lepiej wybrać się gdzieś na zbiory?
(jak ktoś nie leży akurat w łóżku z gorączką of course)
Zastanawiam się ile tak naprawdę jest tej witaminy C w mączce. To wszak dość przetworzony już produkt, suszony najpierw w wysokiej temperaturze, potem mielony, pakowany, przechowywany...
Na pewno więcej niż zero ale czy faktcznie dużo? Te liczby podane przez Lenę06 dotyczą świeżych owoców.
Ja robię ze świeżych owoców róży mus, który pakuję do maleńkich słoiczków szklanych i zamrażam w zamrażarce. Mam w ten sposób na zimę zapas.
(jak ktoś nie leży akurat w łóżku z gorączką of course)
Zastanawiam się ile tak naprawdę jest tej witaminy C w mączce. To wszak dość przetworzony już produkt, suszony najpierw w wysokiej temperaturze, potem mielony, pakowany, przechowywany...
Na pewno więcej niż zero ale czy faktcznie dużo? Te liczby podane przez Lenę06 dotyczą świeżych owoców.
Ja robię ze świeżych owoców róży mus, który pakuję do maleńkich słoiczków szklanych i zamrażam w zamrażarce. Mam w ten sposób na zimę zapas.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Róża-Rosa rugosa owocuje rok cały od wiosny do późnych jesiennych dni, a jej owocnia piękna i wypasiona stopniowo zasusza się w naturalny sposób (marszcząc przy tym) na słońcu, jeszcze na krzaku.dagnes pisze:suszony najpierw w wysokiej temperaturze
Zebrałam w ubiegłym roku takąż właśnie i obrałam mozolnie pozbywając sie kosmatego wnętrza i własno-młynkowo zmieliłam na pył, który mam.
A jaką masz technikę na pozbywanie się kosmatego kłującego wnętrza ?dagnes pisze:Ja robię ze świeżych owoców róży mus,
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
I wraz z takim zasuszaniem na słońcu ma coraz mniej witaminy C, aż do śladowych ilości. Najwięcej mają owoce świeże, twarde, ale w pełni dojrzałe i zbierane przed przymrozkami.Sandra pisze:Róża-Rosa rugosa owocuje rok cały od wiosny do późnych jesiennych dni, a jej owocnia piękna i wypasiona stopniowo zasusza się w naturalny sposób (marszcząc przy tym) na słońcu, jeszcze na krzaku.
Wnętrze moich owoców nie jest tak kosmate jak rugosy. Ja mam w ogrodzie Rosa moyesii Geranium - pestki są duże (owoce też, tak z 6-7 cm długości) a całe wnętrze niewłochate. Ponieważ różyczka młoda i całego wiadra owoców jeszcze z niej nie zbiorę, to dokładm z rosnącego nieopodal na nieużytkach dzikiego krzaczora, którego zidentyfikowałam jako Rosa rubiginosa. Też ma bardzo fajne owocki, niekolczaste. Da się z nich wydłubać środek małym zaokrąglonym nożykiem ale wiadomo, że to tylko przy niewielkich ilościach wchodzi w grę, nie jestem masochistkąSandra pisze:A jaką masz technikę na pozbywanie się kosmatego kłującego wnętrza ?
Do większych ilości służy takie urządzonko, które nie wiem czy ma polską nazwę - Flotte Lotte. Trzeba świeże owoce po odkrojeniu ogonków i pozostałości kielicha kwiatowego namoczyć w letnio-ciepłej wodzie na jakieś pół godziny aż zmiękną, a potem osuszyć ręcznikiem i przecisnąć przez Flotte Lotte. No i mus gotowy
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
chętnie się podłączę pod temat na czasie
Dagnes używałam Flotte-Lotte w Niemczech do robienia przecieru z pomidorów
W Polsce jednak chyba nie ma.
U mnie są owoce raczej małe i z kosmatym wnętrzem, jednak nie przeszkadza mi wydłubywanie, mogę się poświęcić
Pytanie, co z nimi dalej robić.
Nigdy nie robiłam wina, nie bardzo mam natchnienie żeby się zabierać za robienie. Czy do wina używa się całe owoce, bez wydłubywania?
Dagnes używałam Flotte-Lotte w Niemczech do robienia przecieru z pomidorów
W Polsce jednak chyba nie ma.
U mnie są owoce raczej małe i z kosmatym wnętrzem, jednak nie przeszkadza mi wydłubywanie, mogę się poświęcić
Pytanie, co z nimi dalej robić.
Nigdy nie robiłam wina, nie bardzo mam natchnienie żeby się zabierać za robienie. Czy do wina używa się całe owoce, bez wydłubywania?