Ja powiedziałam Rafajelowi w oczy "no mój drogi nie ma zmiłuj, jemy bo bedziesz głodny"
I codziennie powtarzamy rytuał.... A tak na marginesie to za chrupki by się pokroić dał a saszetkę zjada sam i to błyskawicznie...
zrób tak jak martadorota. Zupełnie odstaw chrupy. Dawaj tylko mokrą. Nie może mieć możliwości wyboru, bo wiadomo co wybierze. http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=268 może pomoże i jeszcze ten wątek http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=224madzeska pisze:Ech Dziewczyny....ja swoją przyzwyczajam już ponad tygodnia,może nawet 2,do mokrej karmy (czekam na suplementy,na razie nie mogę wystartować z BARFem) robię tak jak piszecie i nic z tego nie wychodzi.Wybiera same chrupki,a resztę zostawia.