Więcej już nie miało być kotków
Ale 3 maja 2008 roku pojawił się w Bogaczewie Cesar.
Śmiało wszedł do otwartego na oścież budynku,
jak to na wsi i siedział przy otwartych drzwiach .
Nie uciekał.
Po 3 dniach zamknęłam drzwi , skoro nie uciekasz zostajesz.
Obejrzałam go dokładnie.
Brzydko rozwalona tylna łapka.
Wyjątkowo brzydko pachnące kupy...
Do weta.
Badania , leczenie..
Przez 3 miesiące nic nie pomagało...
Aż w końcu trafiłam na inną wetkę i zrobiła mu test na FIV/Felv.
Wyszedł FIV (+)
Rozpacz , strach , co ze stadem.
Badania, nikt się nie zaraził,
bo i jak skoro Cesar to jest bardzo spokojny kotek.
Najpierw był izolowany od stada,
a potem po zrobieniu wszechstronnego wywiadu na temat FIV
został znowu wpuszczony do gromadki.
Za nic w świecie nie można było uregulować mu spraw jelitowych.
Ile można pchać leków w kota.
Tak się zaczęły pierwsze próby BARFa a właściwie podawanie surowego mięsa,
które bez problemu postawiło jelita Cesara na nogi
Cesar jest bardzo spokojnym i zrównoważonym kotem.
Ma ok. 8 lat.
http://klubkotajasna8.blogspot.com/2012 ... czuch.html
[center]Cesar (FIV+)[/center]
[center]
[/center][center]
[center]~~~~~~~~[/center]