Qpa na BARFie
Kupa Maby jest cała powleczona śluzem z zewnątrz i to takim prawie białym. Wygląda to tak jakby kupa była w powłoczce. Nie wychodzi on z kota jest tylko na kupie. Zaqpach jest dziwny ale nie jakis straszny czy intensywny.
Co do Diega to jest trochę inaczej ale on jeszcze chyba nie doszedł brzuszkowo do ładu po mieszaniu barfa z suchym w sensie, że już są twarde ale jeszcze ze dwie miękkie kropelki są jest też śluz ociupinką krwi. Zresztą jeszcze się przyjrzę jak zrobi bo w tej chwili jakoś mam tylko kupę Mamby w pamięci bo ją rano sprzątałam heh
Co do Diega to jest trochę inaczej ale on jeszcze chyba nie doszedł brzuszkowo do ładu po mieszaniu barfa z suchym w sensie, że już są twarde ale jeszcze ze dwie miękkie kropelki są jest też śluz ociupinką krwi. Zresztą jeszcze się przyjrzę jak zrobi bo w tej chwili jakoś mam tylko kupę Mamby w pamięci bo ją rano sprzątałam heh
- koniczynka
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Może trochę odbiegnę od tematu, ale ostatnio zapomniałam rozmrozić mieszankę więc w jeden dzień Lucyfer dostał suchą... Biegunki nie było, ani nic- kupa zwarta itd., ale zapach tak powalający, że musiałam wietrzyć mieszkanie. Gdyby tego było mało kupa była kleista, więc cały tyłek, portki, ogon i jedna z tylnych łap była w kupie i zanim się zorientowałam Lucyfer sobie tak pochodził po mieszkaniu... Tyłka nie mogłam mu domyć przez 15 minut. Dzięki bogu, że ten mój kot ma anielską cierpliwość i ze stoickim spokojem znosił mycie. Na BARFie kupa nie pachnie wcale, jest zwarta i niemazista.
- kwiatpaczuli
- Posty: 86
- Rejestracja: 2012-04-27, 01:09
- Lokalizacja: Lublin
Qpa na BARFie.
U nas nie było lekko. Kiedy Arash jadł suche, qpa była 1 raz, 2 razy dziennie, w ilości większej niż przyjął pokarmu. W dodatku maziste, klejące, zawsze błyszczące, z zabójczym aromatem potęgowanym przez iście królewski Arashowy zwyczaj niezakopywania po sobie. W dodatku zawsze łapką jakimś sposobem wdepnął i roznosił po mieszkaniu, nie mówiąc już o oblepionym tyłku i zostawianiu pieczątek na kremowych narzutach i kocach
Arash w pełni BARFuje dokładnie 16 dni. Pierwsza Qpa pojawiła się 3 dni po pierwszym posiłku. Później były przerwy 4 - dniowe. Taka mała częstotliwość wypróżniania dość mnie przeraziła, ale na szczęście Sihaya przybiegła z pomocą i wyjaśniła że to ok
Qpa po BARFie jest prawie bezwonna (kiedy dodałam do posiłku siemienia lnianego trochę jednak waniło), jest malutka (jak na "nierobienie" 3 dniowe) i zwarta.
I kolejna zaleta BARFa odkryta:
Żwiru znacznie mniej ubywa :)
U nas nie było lekko. Kiedy Arash jadł suche, qpa była 1 raz, 2 razy dziennie, w ilości większej niż przyjął pokarmu. W dodatku maziste, klejące, zawsze błyszczące, z zabójczym aromatem potęgowanym przez iście królewski Arashowy zwyczaj niezakopywania po sobie. W dodatku zawsze łapką jakimś sposobem wdepnął i roznosił po mieszkaniu, nie mówiąc już o oblepionym tyłku i zostawianiu pieczątek na kremowych narzutach i kocach
Arash w pełni BARFuje dokładnie 16 dni. Pierwsza Qpa pojawiła się 3 dni po pierwszym posiłku. Później były przerwy 4 - dniowe. Taka mała częstotliwość wypróżniania dość mnie przeraziła, ale na szczęście Sihaya przybiegła z pomocą i wyjaśniła że to ok
Qpa po BARFie jest prawie bezwonna (kiedy dodałam do posiłku siemienia lnianego trochę jednak waniło), jest malutka (jak na "nierobienie" 3 dniowe) i zwarta.
I kolejna zaleta BARFa odkryta:
Żwiru znacznie mniej ubywa :)
"to co robimy dla innych jest tym co warto robić"
U Nas na BARFie kupa co 2 dni (u obu kotów), właściwie bezwonna. Na puszkach (dajemy czasem podczas wyjazdów) już większa i nieco śmierdząca, a na suchym (rzadko jedzą i naprawdę niezłe, czyli Orijen i Ziwi Peak) już wyraźnie czuć w całym mieszkaniu i nieco rzadsza niż na BARFie, ale nie za rzadka. I wszystko jasne 
Pozdrawiamy! Oliwia, Bąbelka
oraz Franek!
oraz Franek!U nas kupa co 1-2 dni, mała, ciemna i twarda (Meteor wręcz strzela kupą w kuwetę..). Parę razy zdarzyło się, że była dopiero po 4 dniu, ale po zjedzeniu trawki częstotliwość wracała do normy. Co do zapachu.. Na odległość nie czuć, ale przy sprzątaniu kuwety jednak trochę śmierdzi - chyba, że już zdążyła wyschnąć przed przybyciem łopatki... 
Proponuję podać kotom po kilka ml świeżo wyciśniętego soku z buraka, trochę kleiku z siemienia lnianego, ewentualnie zrobić lewatywę z ciepłej wody (jednorazowo do 5 ml doodbytniczo). Gdyby nie było efektu lewatywę warto powtórzyć kilka razy na dobę. Pomocny może być też masaż brzucha oraz ciepłe okłady (termofor).
Na początku tego wątku było tłumaczone że przy karmieniu BARF kupy mogą być co 2-3 dni, niektórym kotom się musi "nazbierać". U mojego kocura kupy wprawdzie były codziennie, ale dosłownie 1-2 cm cienki twardy bobeczek...więcej kocur nie mial. Przyswajał prawie wszystko i nie było odpadów.Sihaya pisze:Proponuję podać kotom po kilka ml świeżo wyciśniętego soku z buraka, trochę kleiku z siemienia lnianego, ewentualnie zrobić lewatywę z ciepłej wody (jednorazowo do 5 ml doodbytniczo). Gdyby nie było efektu lewatywę warto powtórzyć kilka razy na dobę. Pomocny może być też masaż brzucha oraz ciepłe okłady (termofor).
Moja kicia ostatnio robi kupki mniej regularnie niz wczesniej, 3-4 dni kupek nie ma, pozniej pojawia sie jedna mala sucha sierotka przez dwa dni i znowu 3-4dni przerwy. Ale nie martwie sie bo kicia ma miekki brzuszek, zachowuje sie zdrowo, nie lize sobie dupki a kupki sa ladne :)
Miala jeden taki tydzien gdzie kupki nie bylo przez 5 dni, podalam jej glutka z siemienia ale nie wiem czy to on pomogl czy tak po prostu bo kupka byla godzine po podaniu siemienia :)
Miala jeden taki tydzien gdzie kupki nie bylo przez 5 dni, podalam jej glutka z siemienia ale nie wiem czy to on pomogl czy tak po prostu bo kupka byla godzine po podaniu siemienia :)
