Błonnik / substancje balastowe
Błonnik / substancje balastowe
Wahałam się, czy założyć osobny wątek, ale chyba tu też pasuje, bo chodzi mi o balast : Otóż czy można w tym celu używać otrębów (np. żytnich albo pszennych)? Żytnie są jak szczotka, my w domu (tzn ja z TZ) jemy ich bardzo dużo, bo nie kupujemy chleba, tylko w domu pieczemy, taki właśnie z dużą ilością otrębów (i do owsianki też dajemy). A czy kotom można też podawać?
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Agnieszka, łącznie zmieniany 1 raz.
Otręby to nie do końca to co ziarno - otręby to łuska (w dużym stopniu po prostu niestrawny błonnik an ie białko roślinne i węglowodany). Tylko pytanie jak kocie jelita na nie zareagują, bo i u ludzi jeśli mają wrażliwe jelita, to zaleca się ogromną ostrożność przy używaniu jakichkolwiek otrąb (ponoć owsiane są najdelikatniejsze). Zdecydowanie polecam psyllium jako balast - dobrze się sprawdza ewentualnie siemię lniane (najwięcej tu zależy od zwierzaka, co będzie tolerował - i pod kątem strawności, i pod kątem preferencji smakowej/struktury).Ines pisze:To dla mnie trochę mija się z celem - dodawanie zboża do barfa.
Psyllium używam, ale nie do końca jestem zadowolona (zwłaszcza w przypadku Izydora).
Co do otrąb,że niby tak trzeba z nimi uważać, to jeden z mitów. Otręby są BARDZO zdrowe. Ludzie współcześni jedzący ohydne przemysłowe chleby (i w dodatku niektórzy mięso codziennie) - zupełnie się od błonnika odzwyczaili, stąd tyle raków dzisiaj. Raki jelita to skutek gnicia w jelitach resztek, które przez lata nie są niczym zbierane. Również np. cukrzyca jest wywołana często spożywaniem tylko i wyłącznie białej, oczyszczonej mąki bez żadnych balastów.
Polecam otręby. Są bogate w makro- i mikroelementy, witaminy z grupy A i E, stanowią źródło potasu, fosforu, wapnia, cynku i magnezu. Pszenne są rzeczywiście najdelikatniejsze. Otręby owsiane za to regulują ciśnienie krwi, usuwają toksyny, kwasy żółciowe.
Ja mam do tego podejście wegetariańskie - otręby górą!
Spróbuję jednak delikatnie przyprószyć kotom jedzenie otrębami od czasu do czasu i dam wam znać, jaki rezultat.
Co do otrąb,że niby tak trzeba z nimi uważać, to jeden z mitów. Otręby są BARDZO zdrowe. Ludzie współcześni jedzący ohydne przemysłowe chleby (i w dodatku niektórzy mięso codziennie) - zupełnie się od błonnika odzwyczaili, stąd tyle raków dzisiaj. Raki jelita to skutek gnicia w jelitach resztek, które przez lata nie są niczym zbierane. Również np. cukrzyca jest wywołana często spożywaniem tylko i wyłącznie białej, oczyszczonej mąki bez żadnych balastów.
Polecam otręby. Są bogate w makro- i mikroelementy, witaminy z grupy A i E, stanowią źródło potasu, fosforu, wapnia, cynku i magnezu. Pszenne są rzeczywiście najdelikatniejsze. Otręby owsiane za to regulują ciśnienie krwi, usuwają toksyny, kwasy żółciowe.
Ja mam do tego podejście wegetariańskie - otręby górą!
Spróbuję jednak delikatnie przyprószyć kotom jedzenie otrębami od czasu do czasu i dam wam znać, jaki rezultat.
Agnieszko, koty potrzebują znacznie mniej błonnika niż ludzie i nie można porównywać tych dwóch gatunków zwierzów pod tym względem. Mit błonnika, przenoszony na koty, może im wyrządzić wiele złego, gdyż zbyt duża ilość nierozpuszczalnego błonnika uszkodzi delikatne kocie jelita. Witaminy i mikroelementy, jeśli takowe znajdują się w otrębach, to są zamknięte w celulozowych ściankach i niedostępne dla układu pokarmowego kotów. Dodatkowo, błonnik powoduje ograniczenie wchłaniania substancji odżywczych w jelitach, przede wszystkim minerałów, więc podawanie go w ilości większej niż tylko niezbędne minimum będzie powodowało dodatkowe szkody. Naprawdę trzeba bardzo umiejętnie podejść do tematu i raczej postawić na włókno (błonnik) bardziej delikatne, z przewagą rozpuszczalnego. Otręby składają się głównie z włókna nierozpuszczalnego, dlatego znacznie lepsze jest włókno z warzyw (dużo rozpuszczalnego).
Aby nie robić OT podam Ci jedynie linka do miejsca, gdzie możesz poczytać o micie błonnika w diecie ludzi, których przewód pokarmowy także nie jest przystosowany do zalecanych obecnie ilości (polecam Ci przeczytanie zalinkowanego w drugim poście artykułu i książki):
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=14899#14899
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=15026#15026
Aby nie robić OT podam Ci jedynie linka do miejsca, gdzie możesz poczytać o micie błonnika w diecie ludzi, których przewód pokarmowy także nie jest przystosowany do zalecanych obecnie ilości (polecam Ci przeczytanie zalinkowanego w drugim poście artykułu i książki):
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=14899#14899
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=15026#15026
Ostatnio zmieniony 2015-12-17, 14:34 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Dziękuję za linki.
Oczywiście nigdy nie dawałabym otrąb kotom w takiej ilości, w jakiej my je jadamy! A mówiąc o wartościach odżywczych otrąb, też odnosiłam to oczywiście do ludzi, nie do kotów.
Jednak nie wszystkie koty "idą" na psyllium (np. mój Ipek), niestety, dlatego szukam różnych innych możliwości - oczywiście ROZSĄDNIE! Nigdy nie "przeniosłabym" jakiegolwiek "mitu żywieniowego" z ludzi na koty - wystarczy choćby oglądnąć sobie ich i nasz układ pokarmowy i wydalniczy.
(off topic usunięty)
A Izydorowi będę coś wymyślać - on siemię wyczuwa i nie znosi...
Ale bez obawy, wiem, ze on nie moze byc wegetarianinem
[ Komentarz dodany przez: dagnes: 2014-09-22, 18:14 ]
Dyskusję o pieczeniu chleba i błonniku dla ludzi przeniosłam tutaj
Oczywiście nigdy nie dawałabym otrąb kotom w takiej ilości, w jakiej my je jadamy! A mówiąc o wartościach odżywczych otrąb, też odnosiłam to oczywiście do ludzi, nie do kotów.
Jednak nie wszystkie koty "idą" na psyllium (np. mój Ipek), niestety, dlatego szukam różnych innych możliwości - oczywiście ROZSĄDNIE! Nigdy nie "przeniosłabym" jakiegolwiek "mitu żywieniowego" z ludzi na koty - wystarczy choćby oglądnąć sobie ich i nasz układ pokarmowy i wydalniczy.
(off topic usunięty)
A Izydorowi będę coś wymyślać - on siemię wyczuwa i nie znosi...
Ale bez obawy, wiem, ze on nie moze byc wegetarianinem
[ Komentarz dodany przez: dagnes: 2014-09-22, 18:14 ]
Dyskusję o pieczeniu chleba i błonniku dla ludzi przeniosłam tutaj
Ostatnio zmieniony 2014-09-22, 17:13 przez Agnieszka, łącznie zmieniany 1 raz.
Czy ktoś mądrzejszy ode mnie może napisać mi, co sądzi o nasionach chia jako potencjalne zastępstwo dla siemienia lnianego, traktowane jako uzupełnienie/pomoc w kociej diecie.
Czy tak jak siemię można czasem podać zmielone?
(znalazłam tylko jedno zapytanie o to, ale pominięte, odpowiedzi skupiły się na siemieniu)
Czy tak jak siemię można czasem podać zmielone?
(znalazłam tylko jedno zapytanie o to, ale pominięte, odpowiedzi skupiły się na siemieniu)
małga
Szałwia hiszpańska czyli nasiona chia, wiem tyle, że ludzie to jedzą i sobie chwalą. Czy wszystkim dobrze to robi trudno powiedzieć, bo maja skutki uboczne.
Co do kotów to nigdzie nie znalazłam informacji, że można te nasiona dawać.
Jest cała masa innego błonnika polecanego dla kota: łupina nasienna babki płesznik czy jajowej, szparagi, gotowane warzywa, trawa. Jak się czegoś więcej dowiem to dam znać.
Szałwia hiszpańska czyli nasiona chia, wiem tyle, że ludzie to jedzą i sobie chwalą. Czy wszystkim dobrze to robi trudno powiedzieć, bo maja skutki uboczne.
Co do kotów to nigdzie nie znalazłam informacji, że można te nasiona dawać.
Jest cała masa innego błonnika polecanego dla kota: łupina nasienna babki płesznik czy jajowej, szparagi, gotowane warzywa, trawa. Jak się czegoś więcej dowiem to dam znać.
