jolka,
Zrób rzeczywiście kotu aktualną morfologię i biochemię (jeśli chodzi o nerki to następujące parametry powinny zostać zbadane: kreatynina, mocznik, białko całkowite, albuminy + jonogram rozszerzony, czyli: fosfor, wapń, potas, sód, chlorki, magnez).
Jeśli wyjdzie anemia, to trzeba będzie się nią szybko zająć. Ludzie na miau.pl mają dobre doświadczenia z aranespem. Tutaj link do strony z miau, gdzie podane jest gdzie i jak można w razie czego aranesp zamówić
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=10 ... #p10668183
Pogadaj z wetem o tym.
Jeśli nie wyjdzie anemia, a mocznik rzeczywiście bedzie bardzo wysoki, to może warto również pogadać z wetem o podłączeniu wolniutko kapiącej kroplówki dożylnej przez kilka dni (w szpitaliku?). Wiem, że to stres dla kota i dla Ciebie nie mniejszy, ale może to będzie konieczne. Sama nie wiem co Ci doradzić.
Na angielskich stronach
www.felinecrf.org czytałam o przypadkach kotów w bardzo dużym kryzysie, z bardzo wysoką kreatyniną i mocznikiem, którym się po takiej kilkudnowej, na stale podłączonej dożylnej kroplówce znacząco poprawiało. Obawiam się, że u Was kroplówki podskórne mogą już nie wystaczyć. Spróbuj ocenić stopień odwodnienia robiąc test skórny (złap skórę na karku i zobacz jak szybko/wolno opada, wraca do swojej pozycji).
Twój kot prawdopodobnie jest bardzo odwodniony, skoro prawie nic nie je, nie pije i do tego wymiotuje, a z tego co zrozumiałam, ilości i częstotliwość kroplówek, które udało Ci się ostatnio podać nie kompensują strat wody w organizmie. O dożywieniu nie wspominając.
Na wymioty bradzo chwalona jest przez wetów (również przez dr Neskę) Cerenia w zastrzyku.
Strasznie szybko to u Was postępuje. Na pewno z wysokim mocznikiem szanse kota maleją, bo organizm się zatruwa, a kot nie będzie sam jadł. Trzeba szybko zadziałać.
Nie podejmuj jeszcze decyzji o eutanazji, spróbuj jeszcze zawalczyć.