Surowe mięso - kwestie bezpieczeństwa
Ja to chyba pancernik jednak jestem - jak kroję małą ilość i myję od razu, to pod zimną wodą drewnianą deskę tylko szczoteczką /taką jak do paznokci, tylko trzymaną w kuchni/ przejadę, a jak dużo i przyschnie, to normalnie myjką przy myciu naczyń w ciepłej wodzie i spłukuję zimną. I tak od zawsze. I nigdy żadnych problemów nie miałam.
Ale ja urodzonym mięsożercą jestem (nieraz na surowo bez dodatków mi się zdarzy zjeść wołowinkę czy wątrobę na surowo, choć ostatnio wcięłam dzika, bo nie wiedziałam, że to dzik i myślałam, że wołowina - no mama coś na talerz wyciągnęła do odmrożenia - czerwone mocno było, więc myślałam, że wołowina... no tylko jakieś podejrzanie słodkie było). Dużo lepiej dbać o solidną florę jelitową (probiotyki, surowe warzywa plus ew. fermentowane prod. mleczne) - wtedy organizm sobie poradzi z intruzami (dlatego pewnie nie wiem, co to grypa jelitowa).
Ale ja urodzonym mięsożercą jestem (nieraz na surowo bez dodatków mi się zdarzy zjeść wołowinkę czy wątrobę na surowo, choć ostatnio wcięłam dzika, bo nie wiedziałam, że to dzik i myślałam, że wołowina - no mama coś na talerz wyciągnęła do odmrożenia - czerwone mocno było, więc myślałam, że wołowina... no tylko jakieś podejrzanie słodkie było). Dużo lepiej dbać o solidną florę jelitową (probiotyki, surowe warzywa plus ew. fermentowane prod. mleczne) - wtedy organizm sobie poradzi z intruzami (dlatego pewnie nie wiem, co to grypa jelitowa).
Nie, to nieprawda. Tylko je unieczynnia na czas mrożenia i hamuje ich namnażanie. Po rozmrożeniu żyją nadal i robią swoje. Nie ma jednak potrzeby zabijania bakterii na mięsie używanym do BARFa.
Tematy na Forum o mrożeniu:
Czy mieszanki BARFowe trzeba mrozić?
Bezpieczne zamrażanie i rozmrażanie
Tematy na Forum o mrożeniu:
Czy mieszanki BARFowe trzeba mrozić?
Bezpieczne zamrażanie i rozmrażanie
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
no nie, ale korzystam z tych samych desek krojąc swoją marchewkę :P mam dodatkowe zagrożenie, bo ja mięsa nie jem od 15lat, więc jestem niby nienawykła do takich bakterii :PTufitka pisze:Ty nie - mięsa surowego nie jesz (ewentualnie tatara), ale zwierzęta jedzą surowiznęDieselka pisze:Nigdy się niczym nie ztrułam
Zwierzak z resztą też żaden mi się nigdy nie otruł :)
Paulinka i Dieselek
Zeniu, nie podchodzisz zbyt lajtowo, tylko normalnie. Bo mięso to nie produkt niebezpieczny, z którym należy obchodzić się jak z radioaktywnym odpadem. Niestety propaganda medialna robi swoje i ludzie widzą w mięsie coraz to większe zagrożenia. Tymczasem groźniejsze dla nas mikroby i jaja pasożytów spotkamy na sałacie czy rzodkiewce, które rosną w ziemi i które tradycyjnie spłukuje się jedynie zimną wodą (lub nawet sie nie spłukuje, zwłaszcza w restauracjach).
Ja postępuję zupełnie odwrotnie - o wiele bardziej dbam o to, by dobrze umyć rośliny w mojej kuchni oraz narzędzia używane do ich obróbki niż mięso i to, co miało z nim styczność. Deskę i noże po mięsie spłukuję jedynie w ciepłej wodzie i jakoś żyję, nigdy nie zatrułam się żadnymi bakteriami z mięsa, bo nie ma na nim żadnych, które mogłyby mi zaszkodzić (mówię o świeżym, badanym mięsie). Co więcej - sama jadam surowe mięso oraz jajka.
Ja postępuję zupełnie odwrotnie - o wiele bardziej dbam o to, by dobrze umyć rośliny w mojej kuchni oraz narzędzia używane do ich obróbki niż mięso i to, co miało z nim styczność. Deskę i noże po mięsie spłukuję jedynie w ciepłej wodzie i jakoś żyję, nigdy nie zatrułam się żadnymi bakteriami z mięsa, bo nie ma na nim żadnych, które mogłyby mi zaszkodzić (mówię o świeżym, badanym mięsie). Co więcej - sama jadam surowe mięso oraz jajka.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Ja też desek i noży jakoś specjalnie nie szoruje , myje normalnie jak każdą inna rzecz ale co do roślin i ich mycia to masz rację Dagnes - kiedyś kupiłam sałatę od Pani na bazarku i jak ją zaczęłam w domu rozdzielać na liście to mi robactwo wyszło i od tamtej pory myje dokładnie każdy listek a nie tak ja kiedyś tylko opłukiwałam.
Pies powinien mieć więcej praw niż człowiek, jest bowiem jednostką zdecydowanie szlachetniejszą. - Joanna Chmielewska
Ja myślę że w domowych warunkach kiedy zachowujemy normalną higienę bakteriami z mięsa nie ma co się przejmować. Słyszałam natomiast że niebezpiecznie jest pracować w sklepie mięsnym jak się jest w ciąży. Słyszałam że są tam stare, paskudne szczepy (ze względu na duży obrót towarem i niska higienę) ale nie wiem czy to też nie mit.
Są takie dziewczyny co co nie wejdą ci do domu jak się dowiedzą że żywisz surowizną...
Są takie dziewczyny co co nie wejdą ci do domu jak się dowiedzą że żywisz surowizną...
Braff a pasożyty z mięsa i ryb
Witajcie, trafiłam tu szukając alternatywy żywienia dla chorego kota. Ale mam spore wątpliwości dotyczące pasożytów w surowym mięsie i rybach.
Naczytałam się wielu rzeczach o pasożytach, oraz o tym jak niektóre ciężko wykryć i się boję, narażać koty, a przy tym i dzieci na kolejne odrobaczanie.
I czy właśnie ryzyko zakażeń pasożytami u niewychodzącego kota nie jest gorsze od karmienia gotowymi karmami np bozita?
Naczytałam się wielu rzeczach o pasożytach, oraz o tym jak niektóre ciężko wykryć i się boję, narażać koty, a przy tym i dzieci na kolejne odrobaczanie.
I czy właśnie ryzyko zakażeń pasożytami u niewychodzącego kota nie jest gorsze od karmienia gotowymi karmami np bozita?
-
psy-i-koty
- Moderator
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl