Niestety miłość Rico do klapka skończyła się równie szybko jak zaczęła (chłopak jakiś niestały w uczuciach)
Rano klapek leżał u mnie na łóżku (Rico w nocy śpi albo u mnie na łóżku albo na poduszce na biurku stojącym obok łóżka, tak więc musiał go zabrać ze sobą jak szedł spać do sypialni). Nie wiem co się w nocy wydarzyło między Rico a klapkiem i zapewne pozostanie to kocią tajemnicą, ale rano nie chciał go już znać, omija szerokim łukiem i w ogóle nie zauważa jego istnienia
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...(Zhuangzi 庄子)
Przestał śmierdzieć baranem a zaczął swojskością, moja Kić tak samo reaguje na wszelką "baranicę", chociaż ostatnio jej obiektem miłości nieodwzajemnionej stała się paczka z... suszonym oregano
Rico wczoraj rano postanowił ponownie nawiązać bliższe kontakty z klapkami i tym razem zaczął smalić cholewki do lewego klapka. Niestety nie wiem co się działo bo poszłam do pracy ale wszystko wskazuje na to, że lewy klapek również olał jego wdzięki i dał mu kosza - od wczorajszego popołudnia z wyraźną pogardą szerokim łukiem omija oba
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...(Zhuangzi 庄子)
Ależ ten kociak jest niestały w uczuciach kup mu oficerki zimowe na dłużej mu starczy albo skórę z barana świeżutką pachnącą owcą, to się będzie działo.
Ogon Rico klapkom najwyraźniej się nie spodobał.
Na chwilę obecną chłopak wrócił do swojej stałej od dwóch lat sympatii czyli wielkiego pluszowego lwa, któremu dzień w dzień z uporem maniaka mechaci grzywę
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...(Zhuangzi 庄子)