Reakcje ludzi na BARFną dietę naszych zwierząt
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
Na mnie co i raz patrzą w sklepie jak na kosmitke, a mój TŻ ma z tych wypraw po mięso niezły ubaw. Pyta często czy jedziemy do sklepu "po kocizne" (tak nazywa mięso dla kota).
Ostatnio pani pakuje mi mięsiwa, a on mnie pyta "a co na obiad będzie?" Pani na to z uśmiechem "no wołowe, indyk to może gulasz". A on na to "a nieeeee, to dla kota" brrr
. Pani szybko uśmiech zszedł z twarzy.
Ostatnio pani pakuje mi mięsiwa, a on mnie pyta "a co na obiad będzie?" Pani na to z uśmiechem "no wołowe, indyk to może gulasz". A on na to "a nieeeee, to dla kota" brrr
No ale kot jest mięsożercą, a ludzie nie potrafią tego pojąć. Myślą że kot pije mleko, albo whiskasa ma jeść. A co jedzą lwy, tygrysy, gepardy, rysie, czy chociażby koty wolnożyjące? Polują, polują na myszy, ptaki, jaszczurki, muchy (ohyda
), a nie idą do sklepu i kupują kitekata czy karton łaciatego! Ale wtedy ktoś mówi że to są "inne koty".
Wolę zjeść na obiad ryż a kotu kupić puszkę, czy kawałek mięsa. Bo ja jestem wszystkożerna, a kot jest DRAPEŻNIKIEM, je MIĘSO. Tak jestem trochę nienormalna :)
- vesela krava
- Moderator
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Odkrylam fajny miesny prowadzony glownie przez Turkow, mieso tansze i na dodatek obieraja mi kosci z miesa w minute, dla mnie to ok godziny roboty mniej w domu, szczegolnie przy jagniecych nogach. Natomiast jak pan sie dowiedzial, ze to dla kotow, to spojzal na te noge jagnieca ze smutkiem i zaproponowal inny kawalek - zeberka obleczone skora, zero miesa
Musialam obiecac ze koty sie za mna podziela 
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez vesela krava, łącznie zmieniany 1 raz.
Ostatnio byłam na wywczasach i pytałam o możliwość korzystania z zamrażarki, bo pies je surowe mięso. Pani z lekkim przerażeniem
wypytywała mnie szczegółowo co to za pies. Dopiero później skojarzyłam, że ani chybi bała się, że chcę jej do ośrodka psa mordercę przywieźć. Trzeba było później zobaczyć jak się do tego "mordercy" przymilała
Dokładnie tak samo zareagowała kucharka, jak się dowiedziała co trzymam w lodówce i dla kogo
Dokładnie tak samo zareagowała kucharka, jak się dowiedziała co trzymam w lodówce i dla kogo
-
Madzikowska
- Moderator
- Posty: 11
- Rejestracja: 2014-09-06, 17:42
- Lokalizacja: Polska, Lublin
No ja nie mówię co <ma jeść> mój pies... Jakby się sąsiadki dowiedziały to chyba by umarły ze śmiechu... Sama nie jem mięsa ale dla psa muszę kupić...
Trochę mnie to obrzydza, z tego względu Aza nie jada królików (które hodujemy na ogródku, oczywiście nie na mięso). No ale cóż... wolałabym żeby powstała jakaś w miarę przystępna cenowo mieszanka, nie musiałabym się w tym paprać.... Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma...
Pocieszeniem jednak jest to że Aza za Chiny nie zje mięsa mielonego z kością, kostki są starannie wybierane i wypluwane (co ciekawe całe kości idą pięknie), co oznacza mniej mielenia dla mnie
Pocieszeniem jednak jest to że Aza za Chiny nie zje mięsa mielonego z kością, kostki są starannie wybierane i wypluwane (co ciekawe całe kości idą pięknie), co oznacza mniej mielenia dla mnie
Azuśka-małe radioaktywne ale kochane gówienko :D
Oduczyłam się w jakikolwiek sposób wspominać w sklepie, po co i dla kogo kupuję mięso, niepojętym dla mnie faktem jest momentalna złość kompletnie obcych mi osób, tylko dlatego, że moje zwierzęta jedzą nie raz lepiej od nich, w końcu wydaję moje pieniądze a nie ich, mimo tego nie raz, nie dwa słyszałam odpowiednie, mściwe komentarze, że powinnam chore dzieci finansować niż karmić te "je*** koty i śmierdzące fretki" takim dobrym mięsem, w końcu tyle ludzi głoduje a ja im co najmniej na złość robię, taka ze mnie świnia, suka, ssak leśny.
Dlatego nie ma rozmów o diecie moich zwierzaków wśród obcych osób, znajomi wiedzą i rozumieją, obcy nie, raz już miałam sytuację gdy sprzedawczyni nie sprzedała mi ogona wołowego tylko dlatego, że wspomniałam dla kogo to, Pani mądra doszła do wniosku, że to marnowanie tak dobrego kawałka krowy, szkoda tego dla psa...
Dlatego nie ma rozmów o diecie moich zwierzaków wśród obcych osób, znajomi wiedzą i rozumieją, obcy nie, raz już miałam sytuację gdy sprzedawczyni nie sprzedała mi ogona wołowego tylko dlatego, że wspomniałam dla kogo to, Pani mądra doszła do wniosku, że to marnowanie tak dobrego kawałka krowy, szkoda tego dla psa...
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
ale Ci głodujący ludzie nie są na Twoim utrzymaniu i nie jesteś za nich odpowiedzialna. W ten sposób odpowiedziałam osobie, która zarzucała mi, że mięso dla psów kupuje a dzieci głodne chodzą. Ale to nie moje dzieci i nie ja jestem odpowiedzialna za ich wyżywienie. A jak rodzice sobie nie radzą to mogą się zgłosić do Pomocy Społecznej o opłacenie obiadów w szkole.harpia pisze:tyle ludzi głoduje
To nic nie daje, tacy ludzie włączają wtedy totalne uogólnienie i braterską miłość względem całego społeczeństwa, jednak na pytanie "to czemu nie pomagasz a chcesz zmusić do tego mnie" nastaje niezręczna cisza, zawsze lepiej jest wyręczać się innymi i nakazywać im to, czego samemu się w życiu nie zrobiło, ale jest się w danej chwili specjalistą patologii społecznej naszego kraju.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
-
Snedronningen
- Moderator
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

