Madrze gadacie, ja tak samo nie mialam swiadomosci jak przewalone maja psy w domkach z ogrodem, bo poki mieszkalam na osiedlu-blokowisku to bylo dla mnie oczywiste ze sie psy wyprowadza (fakt, jedni chodza tylko na 10min dookola bloku inni spaceruja gdzies dalej).
Dopiero jak sie przeprowadzilam do dzielnicy z domkami to sie okazalo ze tylko jawychodze tutaj z psem poza posesje, a cala masa pieknych rasowych psow, od owczarkow i dobermany przez labradory i goldeny po yorki i jamniki siedza non stop na ogrodzie, ujadaja jak dzikie na kazdego przechodnia (a na przechodnia z psem to juz w ogole bo to widok niesamowity), a swoich wlascicieli widuja jak ci wychodza do pracy albo wracaja z niej.... a potem mowia ze oni to sobie moga pozwolic na psa bo maja ogrod, a ci co maja psa w bloku to go tylko mecza
Inny totalnie debilny stereotyp w tym stylu, ktory mnie irytuje, to branie pod opieke psa aktywnej a nawet pracujacej rasy i uwazanie ze zapewni mu sie odpowiednia dawke ruchu jesli
A) bedzie on mogl sie ganiac z innymi psami na spacerach i
B) bedzie sie z nim biegac lub jezdzic na rowerze minimum 3 razy w tygodniu...
Co oczywiscie nijak ma sie do potrzeb tych psow i stad sie bierze masa behawioralnych problemow
