Jak przestawić psa na BARF?
To teraz ja...
Dotę wzięłam ze schroniska w grudniu, miała luźne kupy, ale na początku myślałam, że po prostu oczyszcza się ze schroniskowego żarcia. Ja karmiłam ją wysokiej jakości suchą karmą - ale zwykłą, niededykowaną żadnym psim przypadłościom. Jednak luźne kupy, a potem biegunki nie przechodziły. W końcu zaczął się hard core - leciało z niej z obu stron, nawet po kilku łykach wody, potem rozwolnienie było krwawe, tak samo wymioty. Miała robione badania krwi (nie mam wyników przed nosem), z których lekarz wywnioskował, że ma przewlekłe zapalenie jelit i prócz RC gastro intestinal nie może jeść nic innego do końca swoich dni, bo ten jej stan jest nieuleczalny. To było w lutym, od tej pory je tylko tę karmę. Wszystko się uspokoiło, sierść super, wszystko super Kiedy czasem coś zeżarła, chociażby to był upuszczony przez kogoś na szkoleniu smaczek (czyli ilości śladowe) od razu odbijało się to na brzuchu, co widać było po kupie.
Ostatnio niestety dorwała żwacze wołowe (po których też ją wcześniej czyściło), sporą ilość, a ja się w duchu zastanawiałam, jak to się skończy. Skończyło się niczym, kupa była może lekko rzadsza niż zwykle. Dało mi to do myślenia oraz nadzieję, że może jest szansa na barf jednak.
Więc tak - czy przy takim przypadku można przejść na barf? Jak to zrobić, żeby dla Doty było to jak najłagodniejsze?
Dotę wzięłam ze schroniska w grudniu, miała luźne kupy, ale na początku myślałam, że po prostu oczyszcza się ze schroniskowego żarcia. Ja karmiłam ją wysokiej jakości suchą karmą - ale zwykłą, niededykowaną żadnym psim przypadłościom. Jednak luźne kupy, a potem biegunki nie przechodziły. W końcu zaczął się hard core - leciało z niej z obu stron, nawet po kilku łykach wody, potem rozwolnienie było krwawe, tak samo wymioty. Miała robione badania krwi (nie mam wyników przed nosem), z których lekarz wywnioskował, że ma przewlekłe zapalenie jelit i prócz RC gastro intestinal nie może jeść nic innego do końca swoich dni, bo ten jej stan jest nieuleczalny. To było w lutym, od tej pory je tylko tę karmę. Wszystko się uspokoiło, sierść super, wszystko super Kiedy czasem coś zeżarła, chociażby to był upuszczony przez kogoś na szkoleniu smaczek (czyli ilości śladowe) od razu odbijało się to na brzuchu, co widać było po kupie.
Ostatnio niestety dorwała żwacze wołowe (po których też ją wcześniej czyściło), sporą ilość, a ja się w duchu zastanawiałam, jak to się skończy. Skończyło się niczym, kupa była może lekko rzadsza niż zwykle. Dało mi to do myślenia oraz nadzieję, że może jest szansa na barf jednak.
Więc tak - czy przy takim przypadku można przejść na barf? Jak to zrobić, żeby dla Doty było to jak najłagodniejsze?
Przy przestawieniu psa na BARF zwykle zaczyna się od żwaczy. Nie wiem w jakich ilościach dokładnie i jak często można je podawać. Dziewczyny na pewno podpowiedzą. Myślę też, że powinnaś skoncentrować się na mięsie, które proponowane jest dla alergików i wrażliwych przewodów pokarmowych: jagnięcina, konina, królik, no i mieć pod ręką coś, co pozwoli jej łagodnie przejść na dietę mięsną: biała glinka, psyllium, które w razie niestrawności zatrzymają biegunkę i podleczą nabłonek jelit.
Twój pies jest jedynym przypadkiem jaki znam, któremu pomogło RC gastro intestinal. Kukurydza i białka sojowe zwykle źle robią psim jelitom.
Twój pies jest jedynym przypadkiem jaki znam, któremu pomogło RC gastro intestinal. Kukurydza i białka sojowe zwykle źle robią psim jelitom.
Oczywiście, że może przejść na BARF... na początku podawaj same żwacze, potem, za tydzień czy dwa, dołącz do diety średnio tłuste mięso bez kości, z których możesz zrezygnować zupełnie, jeśli pies ma wrażliwe jelita/żołądek. Nie wprowadzaj na razie suplementów, za jakiś czas dołącz do diety wapń w postaci np. cytrynianu - jest znacznie lepiej przyswajalny niż np. skorupki, które mogę podrażnić naruszoną błonę śluzową przewodu pokarmowego.
Pomyśl o tymczasowym wprowadzeniu do diety glutów z siemienia lnianego i/lub kory wiązu, które łagodzą stany zapalne jelit.
Czy wet stwierdził nieswoiste zapalenie jelit, twierdząc, że stan psa jest nieuleczalny? Jeśli tak - na podstawie jakich badań postawił taką diagnozę?
Pomyśl o tymczasowym wprowadzeniu do diety glutów z siemienia lnianego i/lub kory wiązu, które łagodzą stany zapalne jelit.
Czy wet stwierdził nieswoiste zapalenie jelit, twierdząc, że stan psa jest nieuleczalny? Jeśli tak - na podstawie jakich badań postawił taką diagnozę?
Sihaya - dzięki :) Gastro jej pomogło, ale od niecałego miesiąca znowu linieje na potęgę. wiem, że taka pora roku, ale pamiętam, że przed przejściem na gastro też tak niezdrowo liniała.
Immortal - też dziękuję. Szczegółów nie znam, chcę się do niego dzisiaj przejść i porozmawiać o tych wynikach badań.
Poczytam temat jak przestawić psy na barf :)
Immortal - też dziękuję. Szczegółów nie znam, chcę się do niego dzisiaj przejść i porozmawiać o tych wynikach badań.
Poczytam temat jak przestawić psy na barf :)
Witam, długo chodzę już z zamiarem Barfowania, nawet kiedyś rozmawiałam z dwoma weterynarzami na ten temat ale oboje mi stanowczo odradzali ten pomysł :) Zagłębiam się od południa w wasze forum. Czytam, czytam i czytam i jestem coraz głupsza. Mam małą 4,5 miesięczną Maltankę. Waży sporo jak na swój wiek bo 2,30 kg. Do tej pory podaję jej 40g suchej karmy dziennie i wodę. Starałam się jej czas podać kawałek owocu ale mała ma na tyle wrażliwy żołądek, że kupka zaraz zmienia się w zdecydowanie luźniejszą. Dlatego postanowiłam się was zapytać co jej powinnam podawać na początku. Żwacze, tak jak pisze większość ludzi?? Też 40g dziennie w 3 porcjach jak do tej pory czy może z racji tego, że jest to coś innego więcej?? Natalia z Migotką
Natalia i Migotka
-
psy-i-koty
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
- michalina36
- Posty: 296
- Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
- Lokalizacja: Bukowina
Nie wiem co jest z tą awersją weterynarzy do Barfa. Może powinni się doszkolić z żywienia psów i kotów . Mam wrażenie że wszyscy dookoła coraz więcej wiedzą na temat żywienia surowym pokarmem i co ważne mają entuziastyczny stosunek do tej diety-oprócz weterynarzy własnie. To jakaś fobia czy zwykła niewiedza.
Może jest tu jakiś weterynarz który nie ma Barfo -fobii?
Moim zdaniem lepiej nie. Powinna wystarczyć nocna przerwa w jedzeniu, czyli po prostu zaczynasz od rana podawanie surowizny, gdy żołądek jest opróżniony, bo ostatni posiłek był wieczorem.lawenda2 pisze:czy mam jej robić tą głodówkę 24h czy może u takiego małego psiaka lepiej nie ???
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
lawenda2, proponuję podrzucić obu weterynarzom List Otwarty do weterynarzy
michalina36, mój vet zawsze i każdemu mówi wszystko co chcesz tylko nie suche kulki, one nawet się dla świń nie nadają, nasz barf przyjął ze spokojem jedynie mówił coś o braku witamin na surowym ale to temat do omówienia na inną wizytę. Jak widzisz istnieją lekarze którzy nie mają nic przeciwko takiej diecie.michalina36 pisze:To jakaś fobia czy zwykła niewiedza.Może jest tu jakiś weterynarz który nie ma Barfo -fobii?
[ Komentarz dodany przez: Sandra: 2014-08-25, 15:58 ]
W wyniku moderacji poprawiono cytat, brakowało pierwszego nawiasu
Ostatnio zmieniony 2014-08-25, 14:57 przez Retriver, łącznie zmieniany 1 raz.
Retriver
-
psy-i-koty
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
-
Verano
lawenda2, pokrój drobno - można też pociapać nożyczkami. Maltańczyki są maleńkie, ale lepiej naszykuj sobie trochę więcej. U mnie 8 tygodniowy szczeniaczek wciągał podwójną porcję z prędkością światła. Będzie miał niedosyt, bo żwacze nie puchną w żołądku tak jak chrupki.
Ja uważam, że żwacze są super, ale tydzień na samych żołądkach u szczeniaka to chyba nie jest dobry pomysł, bo ostatecznie to nie jest aż tak bogate jedzonko. Ja dawałam tylko przez 2 dni same żwacze i jeszcze trzeciego dnia na śniadanie. Potem już szło mięsko i żwaczyk jako jeden z 4 posiłków w dniu.
Powodzenia i trzymam kciuki.
Ja uważam, że żwacze są super, ale tydzień na samych żołądkach u szczeniaka to chyba nie jest dobry pomysł, bo ostatecznie to nie jest aż tak bogate jedzonko. Ja dawałam tylko przez 2 dni same żwacze i jeszcze trzeciego dnia na śniadanie. Potem już szło mięsko i żwaczyk jako jeden z 4 posiłków w dniu.
Powodzenia i trzymam kciuki.