Przełom - sukces już jest, a będzie ich jeszcze parę
Moje dwa kocury i kota, po desancie do letniego domku jakiś tydzień temu, pokazały kto tutaj będzie rządził.
W końcu kto ma wakacje
Wieś, nowe zapachy, wszystko nowe, woliera itd itp...., tyle trawy, ziemi, kory sosnowej, i we wszystkim da się kopać, drapać, a tu jakieś zakazy
Inez, jak przystało na damę z porządnego domu załatwiła swoje potrzeby do toalety...co prawda długo medytowała, bo nie ten kolor deski, i nie z tego samego materiału, ale odpaliła, a chłopaczyska wzięły mnie w dwa ognie...i nie było takiej możliwości aby mnie któryś nie wykiwał
Odpuściłam po tym jak wielgachny, Fudżi wpakował swą dupinkę do małej miski o śr. ok 25 cm, (która stała w łazience i służyła do przepierek), i tam się wysiusiał, a Pinto na moich oczach nasikał na "reprezentacyjny" dywanik.
Ja także mam wakacje

.
Zrobiłam im "ekologiczną" kuwetę w wolierze tzn. bezpośrednio na gruncie, w zgłębieniu odgrodzonym płotkiem wysypuje korę sosnowa drobną i jest spokój....
A co będzie po powrocie do Warszawy

nie będę się tym martwić na zapas, bo kociarnia będzie na wsi do końca lata, a ono przecież dopiero się zaczęło
