Patisa i bokserka Dagga witają ;)

Przedstaw nam swój zwierzyniec, napisz kilka słów o sobie
Awatar użytkownika
patisa
Posty: 23
Rejestracja: 2012-05-07, 09:04
Lokalizacja: Raszyn

Post autor: patisa »

nenya pisze:Ja dopiero teraz tutaj zajrzałam!

Matko jaki cudny fąfel!


Kocham każdą krótkopyską rasę - najbardziej właśnie boksery i buldogi angielskie :love: Ptem jeszcze alaskany, waimary, posoki i bordery...a tu jeszcze miejsce w sercu na fretki :mrgreen:

Sama mam przygarniętą przed dwoma laty bokserkę - Mojito, która miała być uśpiona, bo poprzedni właściciele wyjeżdżali i chcieli się psa pozbyć. Gratuluję cudaka, zazdroszczę młodzieniaszka okropnie, choć moja staruszka (8lat) ma kiełbie we łbie dalej ;)


Ja jestem zwolenniczką zimnego chowu wszystkich szczeniąt ( ludzkich też :faja: ) czyli - wywrócisz się -trudno, zjesz piasek - trudno, dostaniesz łapą od kota - Twoja wina, boisz się psa - trudno, nie pochwalam, nie potępiam - zachęcam.;) Socjalizacja najważniejsza, od najmłodszych lat, pierwsze słyszę, że to zło, że kwarantannę ( chyba tylko ze względu na szczepienia, tak?)
Miło mi powitać w takim razie również fankę bokserów. :mrgreen:
Tak, na pomysł kwarantanny wpadli jacys nawiedzeni weterynarze. :-?
Btw, moja starsza sunia w typie boksera tez ma 8 lat i tez wciąż jej "siu bzdziu" w głowie 8-)

"Zimny chów" - jaka straszna nazwa. :lol: Nie no, rzecz jasna, że ja nie biegam za Dagga jak nawiedzona mamuśka i nie piszczę, jak mi się psisko wywróci. Zresztą, do wychowywania swojego syna tez podchodzę z założeniem, że jak sam nie sprawdzi, to się nie dowie. ;-)
Awatar użytkownika
harpia
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Post autor: harpia »

Co do kwarantanny to jestem w stanie ją zrozumieć, ale w sposób taki, że nie pchamy się ze szczeniakiem w sforę psów, w miejsca gdzie psy się załatwiają, łatwo można złapać wirusa.
To samo tyczy się czasu po szczepieniu, wtedy odporność spada a zwierzę staje się bardziej podatne na wszelkie paskudztwa.
Ja straciłam fretkę przez nosówkę poszczepienną, nie wiele trzeba...
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
nenya
Posty: 130
Rejestracja: 2012-01-30, 08:14
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: nenya »

Oczywiście - chodzi mi o złoty środek pomiędzy socjalizowaniem szczeniaka, bo to jego 'gorący okres' a uważaniem na jego zdrowie :) Szczególnie cierpnę, jak widzę, jak małe joreczki są w panice brane na ręce, jeżeli tylko jakikolwiek większy zwierz pojawia się w polu widzenia.
Awatar użytkownika
patisa
Posty: 23
Rejestracja: 2012-05-07, 09:04
Lokalizacja: Raszyn

Post autor: patisa »

nenya pisze:Oczywiście - chodzi mi o złoty środek pomiędzy socjalizowaniem szczeniaka, bo to jego 'gorący okres' a uważaniem na jego zdrowie :) Szczególnie cierpnę, jak widzę, jak małe joreczki są w panice brane na ręce, jeżeli tylko jakikolwiek większy zwierz pojawia się w polu widzenia.
Otóż to! ;-)
My nie chodzimy w najbardziej "obsrane" miejsca, ale co... nie uniakmy "sfór" psów, tylko wybieramy sobie, z jakimi psmai chcemy mieć doczynienia a z jakimi nie. Jak widze fajne, zadbane psiaki hasajace przy włascicielach to podchodzimy, żeby daggucha zobaczyła, ze nie ma strachu i ze może być fajna zabawa.
A jak widze jakies poczochrane, zaniedbane psiska wałęsające się bezpańsko to rzezc jasna - nie pzowalam na kontakt. Albo staram sie uniknąć...
Awatar użytkownika
nenya
Posty: 130
Rejestracja: 2012-01-30, 08:14
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: nenya »

I o to chodzi, od początku świadoma praca z psem. Moja bokserka jest bardzo karna, ale w tamtym domu chowana była makabrycznie - ma wstrętny nawyk zapraszania do zabawy gryząc po kostkach i szarpania butów ( u 8 letniego psa - prawie nie do wyplenienia), ucieka przed kijkami ( kiedyś próbowaliśmy rzucić jej aport - była przerażona, na szczęście już się oswoiła :-( ), podobnie jak wybieraliśmy się na spacer i sięgaliśmy po łyżkę do butów uciekała gdzie pieprz rośnie. Na szczęście po prawie dwóch latach u nas już oswoiła się i czuje się bezpiecznie. Zaakceptowała wyższość staruszka saluka (16lat mu stuka w sierpniu), no i akceptuje moje fretki, choć boksery faktycznie są trudne, jeżeli idzie o dzielenie miłości i uwagi właściciela pomiędzy niego a inne zwierzaki...

Ja właśnie czekam, aż dokończę studia, znajdę pracę i wtedy zaadoptuję boksera z Fundacji Pomocy Bokserom - na bank :) Tylko najpierw musimy z chłopem mieć ustabilizowaną sytuację finansową...bo marzy mi się od razu oczywiście szkolenie jakieś psie...Ah, zazdroszczę:)
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

nenya pisze:Ja właśnie czekam, aż dokończę studia, znajdę pracę i wtedy zaadoptuję boksera z Fundacji Pomocy Bokserom - na bank :) Tylko najpierw musimy z chłopem mieć ustabilizowaną sytuację finansową...bo marzy mi się od razu oczywiście szkolenie jakieś psie...Ah, zazdroszczę:)
Jak będziesz potrzebowała szkoleniowca we Wrocławiu to z całego serca polecam Marcina Wierzbę http://www.marcinwierzba.pl/?aktualnosci - jest niesamowity
Awatar użytkownika
nenya
Posty: 130
Rejestracja: 2012-01-30, 08:14
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: nenya »

Dziękuję, ale jak tylko kończę studia opuszczam to miasto na zawsze i wracam do siebie :))
ODPOWIEDZ