A gdy odbierałam od sąsiadki mięso skitrane u niej kilka miesięcy temu przyznała, że zapomniała, że je ma - przez cały ten czas nawet nie otwierała zamrażarki. Mówiła wcześniej, że mogę jej zamrażarki używać, bo ona nie korzysta, ale myślałam, że to kurtuazja. Teraz nie mam już żadnych wyrzutów sumienia, za to mam do dyspozycji 2 x tyle miejsca do mrożenia co wcześniej
Rzeczona mieszanka już się mrozi... Narobiłam się jak zwykle, ale nie łudzę się, że starczy choćby na połowę tego czasu, co zazwyczaj
