Ponownie, z moim drugim futrem proszę o pomoc.
Scully to kotka wysterylizowana w wieku pół roku, obecnie skończyła 5 lat - kondycyjnie ma się super - piękne futro, ładne zęby, żadnych glutów i kichania, żadnego załatwiania się poza kuwetą. Zrobiłam jej badanie krwi, moczu nie udało mi się złapać, a z USG mamy chwilę poczekać. Mój błąd, że zaraz przed barfowaniem nie zrobiłam jej badania, wcześniej miała w wieku 10 miesięcy, potem roku, a potem jeszcze jedno, ale nie mogę go nigdzie znaleźć.
Badanie z 10.09.2014 roku w związku z tym, że zmieniłyśmy dietę z chrupków i puszek na BARF - zmiany rozpoczęte w kwietniu br, moim zdaniem pełny sukces w przestawieniu kota na BARF osiągnęłam 2 tygodnie temu - od 2 tygodni zjada, bez marudzenia i proszenia o puszki. Od kwietnia do września chciała jeść BARFA jeżeli zawierał choć 10% puszki w porcji.
W morfologii za mało leukocytów - obniżona odporność - sugerujemy, że w sierpniu Kici miało stresa z powodu gości.
Podwyższone MCH nas za bardzo nie martwi - może powinno? może ktoś mi wyjaśnić przyczyny podwyższonego MCH i wady takiego stanu?
W biochemii podwyższone ALP i również osobiście nie bardzo mam pojęcie o tym parametrze. Doczytałam o zaburzeniach kalcyfikacji (wysycania wapniem) kości - kot nie miał nigdy problemów kostnych, złamań, upadków, ale może zasuplementować jej więcej wapnia? W karmie suchej pewnie miała go dostatecznie dużo. Obecnie dodaję skorupek według kalkulatora.
Lekko podwyższoną glukozę "chciałabym" zwalić na stres w lecznicy - kici długo czekało i wcale nie była zachwycona pobieraniem krwi, powarczała trochę, choć dała sobie je wykonać bez gadania. Jadła o północy, a badanie miałyśmy po 10 rano. Wet sugeruje jednak problemy trzustkowe.
Kreatynina 2 przy normie do 1,8 czyli podwyższona nas martwi - wetka każe "odciążyć" nerki, więc będziemy podejmować próby zbicia fosforu.
Bilirubina obniżona i też nie mam za bardzo pomysłu, czym grozi i co z nią zrobić.
W jonogramie fosfor w dolnej granicy normy, więc nie wiem czy powinnam go zbijać w BARFie.
Martwi nas bardzo wysoki cholesterol i T4 w górnej granicy normy - wetka sugeruje predyspozycje do nadczynności tarczycy - kot oczywiście jeszcze nie jest chory, ale może zachorować.
Chlorki podwyższone tak jak u mojego psa, więc będziemy dawać mniej soli do jedzenia. Sól daję czystą i niejodowaną, więc ładnie obniży poziom chlorków, a może jest jej też za dużo dla nerek.
Wiem, że post długi, ale chciałabym usłyszeć opinię o tych wynikach od osób, które już "trochę" swoich kotów się nabadały i może mogą mi podrzucić poradę, coś podpowiedzieć.