Ja sie troche pozale

rece mi opadaja i mozg mi przestaje pracowac

Jestem juz prawie 1,5 roku na Barfie( nie ja, moje koty) i nadal tych kocich glupich glow

nie moge rozszyfrowac. Nie wiem co im potrzeba do szczescia zeby jedli jak pozadne rozsadne koty

Jedno co wiem , Wiki czy Puni nie rusza samego surowego miesa,
jedza mieszanki bo musza, od czasu do czasu

Jak Puni rosla to jadla ladnie , ale teraz to musze ja karmic , zjada albo z reki albo z podlogi z dodatkiem malych ilosci puszkowego jedzenia. Wiki jest gorszy

pare miesiecy temu mialam z nim sukces w jedzeniu, pochlanial mieszanki w sekundzie , problem byl w tym ze jadl tylko i wylacznie kurczaka, probowalam dodawac inne rodzaje miesa, po indyku byl strajk, a jego strajk byl na calego , nie ruszyl juz nawet mieszanki co wczesniej ze smakiem jadl

Od nowa naluka, po paru tygodni zalapal znowu, ale balam sie dodawac indyka, dodalam wolowego miesa, jakos jadl ale ze duzo wolowego miesa nie za idealne jest wiec przeszlam na przepiorki, byly problemy na poczatku ale jakos sie przekonal . I tak bylo fajnie dopoki przepiorki moglam dostac

jak byly problemy z dostawa, zaczelam dodawac po woli krolika, na poczaku bylo dobrze i nagle BAW , STRAJK....koniec z jedzeniem. Moze cos z zoladkiem mial, qupki byly troche smierdzace, ale tylko to zauwazylam

Ale ja nie dawalm za wygrane, meczylam go mieszanka z kurczakiem/ krolikiem przez 2 miesiace( myslalam ze w kancu da za wygrane) ale nie, jadl tylko zeby przezyc

raz lepiej raz gorzej, ale nigdy nie zjadl dziennej porcji calej , w koncu zaczelam sie troche martwic, zrobilam mu mieszanke nowa , tez nic

z samego kurczaka ,tez nic

zrobilam sama uboj w domu z ekologicznych kurczakow ( w tej chwili jest na tej mieszance) i tez nic

Trwa juz to ponat 3 miesiace jak zjada tak w kratke, dwa dni prawie nie rusza a w trzeci dzien zjada jej wiecej a pozniej znowu malo je, nie zjada od dluzszego czasu dziennych porcji. Powiem szczerze, ze nie pobieram juz zadnej satysfakcjia w robieniu mieszanek dla moich kotow, bo wiem ze nie beda jedli albo musze je zmuszac, przechytrzyc , oszukiwac .....itd. co bardzo wchodzi w to duzo mojej energi, ktora po trochu sie wyczerpuje

Co robic?

Moj mozg jest wyladowany i nie moge myslec, problem jest w tym ze niemam ladowarki do niej

Suchego boje sie podawac , bo bedzie moze na calego strajk, teraz jeszcze cos tam zje z dodatkiem puszki, ale te mixerki barfowe z puszkami to tez nie za zdrowe na zoladek , ale bez dodatku puszki to w ogole nie ruszy. Sorry troche Was ponudzilam, ale musialam sie pozalic, mam cicha nadzieje ze bede miala wsparcie u Was.
