Dredy to niestety drazliwy temat. Kiedys wetka mi powiedziala, ze zdarzaja jej pacjenci z nadcieta skora, tak ktos gorliwie je wycinal. Ja albo rozczesuje, jezeli widze, ze sa niezbyt zbite, albo ucinam polowe, ew. troche wiecej, i rozczesuje baze. Teraz po prostu sie zdyscyplinowalam i czesze moja dlugowlosa kotke na tyle czesto, ze nie jest to dla niej nieprzyjemne, wtedy zazwyczaj wystarczy zwyklym grzebieniem, furminator czasami, jak widze nagromadzenie martwego wlosa (jest taki jakby suchy, jak wata).
A krotkowlose nie maja co narzekac, niech sie postawia na miejscu dlugowlosych i sobie wyobraza jakie one musza cierpiec katusze w upaly albo myjac sie - dlugowlosy kot bardziej sie nameczy wylizujac siersc do samego konca

- dlatego przy czesaniu nie znosze zadnych sprzeciwow, ale robie czesciej i krocej, zeby nie nadwyrezyc ich cierpliwosci a na koniec i tak jest smakolyk.
Sandra bardzo dobrze potrafie sobie wyobrazic to ciche pomailkiwanie, nie wiem jak Ty wytrzymujesz, zeby jej od razu nie wycalowac i wyczesac w pierwszej kolejnosci
