Jak to zwykle bywa gdy w domu jest więcej zamieszania związanego z porządkami, przesuwaniem mebli, to ufne i ciekawskie koty ( moje takie są) uwielbiają nam w tym całym rozgardiaszu towarzyszyć..
Odsuwam szafkę, aby za nią posprzątać, a kot jest tam wcześniej niż ja :) gotowy do zabawy w chowanego...
Otwieram szafy aby poprzekładać bieliznę pościelową, ręczniki... takie najwyższe półki.
Tylko się odwrócę, a Pinto już się czai z charakterystycznym wyrazem oczu, za sterta ręczników aby skoczyć mi na ramiona.
Zabawa na całego
Mycie terakoty, a mam tego sporo w mieszkaniu odbywa sie zawsze przy udziale Fudżiego...jego mokre ślady ( łapki ma ofutrzone od spodu i sporej wielkości) wszędzie widać. Sprawia mu to wyraźna przyjemność.
Dzisiaj był odkurzany i dokręcany drapak.
Położyłam go na podłodze i zaczęło się. Nowy raj. Nowa perspektywa.
Inez caryca, patrolowała każdy skrawek i lała z liścia nie dopuszczając chłopaków.
Pinto zebrał kilka razy w japę, a Fudżi dostał z liścia w tylną część ciała gdy próbował chociaż by do tuby zajrzeć.
Był bardzo zadziwiony bo po pupie to najwyżej ja z miłości go klepnę mówiąc "słoniu ty mój
Takie te nasze futrzane istoty są
Czy ten ktoś się nie pomylił mówiąc, że kot tylko śpi i je
A czasem jeszcze mówią że śmierdzi




