Najbardziej uciążliwa cecha zwierząt domowcyh: człowiek

Awatar użytkownika
Nina_Brzeg
Posty: 862
Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
Lokalizacja: Brzeg

Post autor: Nina_Brzeg »

Dieselka pisze:"taki mały - nic nie zrobi"
Szlag mnie trafia jak to słyszę! Jeszcze przy przypadkowych psach muszę się martwić, że moja suka krzywdę zrobi (bo ona nie lubi innych psów co jej się z wiekiem bardzo nasila - była wiejskim burkiem podwórkowym zanim do nas trafiła, miała koło 8 lat i niestety nie udało się już tego wyplewić). Nie po to ją prowadzam na smyczy, żeby durni właściciele ryzykowali zdrowiem i życiem własnych szczotek. Z resztą o sukę też się martwię, bo to stara torba jest (u nas od 11.2005r czyli ma 15-16lat), zdrowie już kiepskie a takie akcje ją strasznie stresują i się o serducho martwię.
Nie mówiąc o tym, że mało mi się podoba wizja oglądania jak taką szczotkę samochód przejeżdża a przez ulicę już nie raz do nas pędziły :hair:
Irytujące jest też to, że moje psy teraz każdego shih tzu uważają za TEGO psa i szału dostają na ich widok... Ja je potrafię ogarnąć i wybić z tego szału ale rodzice mają z tym problem.
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Awatar użytkownika
Bigiel
Posty: 219
Rejestracja: 2013-03-01, 20:28
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Bigiel »

Hodowanie zwierząt ma ogromny wpływ na środowisko - już sama ich ilość czy miejsce pod uprawy by je wyżywić. A trzymanie zwierząt dla towarzystwa to już w ogóle fanaberia, bo jeść muszą, a żadnej specjalnej roli nie spełniają.

Ja czasem kupując serca drobiowe myślę ile to kur zostało zabitych na jeden posiłek. (u mnie dziennie idzie 1,5-2 kg mięsa)
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Bigiel pisze:A trzymanie zwierząt dla towarzystwa to już w ogóle fanaberia, bo jeść muszą, a żadnej specjalnej roli nie spełniają.
a to tak nie do końca prawda, bo fakt, żadnej widocznej korzyści z nich nie ma, ale jest wiele korzyści, że to tak nazwę, psychicznych. Jak choćby radość z pielęgnowania, czy motywacja aby wyjść z domu jak nie ma się specjalnie powodów aby to zrobić lub gdy człowiek jest w jakiś sposób cierpiący psychicznie. Korzyści jest wiele, ale nie do końca są one tak widoczne dla otoczenia jak są dla właściciela.
Tak samo fanaberią będą wszelkie formy sportów ze zwierzętami. Też nie spełniają jakiejś specjalnej funkcji.
Awatar użytkownika
Bigiel
Posty: 219
Rejestracja: 2013-03-01, 20:28
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Bigiel »

Snedronningen, tak, ale wystarczyłby jeden pies czy kot na dom. I nie pies 50 kg tylko 10, który zje mniej, zatem mniej zwierząt zje w ciągu swojego życia.
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Bigiel, to co zrobić z dużymi psami? W ogóle je wyeliminować? Jak nie u Ciebie to gdzieś indziej będą mieszkać, i tam też będą musiały coś jeść. Chyba, że będą karmione jedynie słuszną karmą (np. rc) lub przejdą na wegetarianizm.
Dlaczego miałabym mieć tylko jednego kota a nie np. trzy? Mogę je wykarmić i lepiej dla nich jak będą u mnie niż w schronisku.
Trochę dziwne to Twoje rozmownie.
To tak jakby należało wyeliminować ludzi otyłych bo za dużo jedzą, a szczupli jedzą mniej, to oni mają prawo do życia.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
ODPOWIEDZ