Gdybyśmy potrafili sami ocenić takie sytuacje, to moglibyśmy zaoszczędzić naszym pupilom głównie stresu.
Sobie oczywiście też stresu i także pieniędzy..
Często takie umiejętności pozwoliłyby nam spokojniej podejść do tego wszystkiego.
UWAGA;
Ten temat nie ma za zadanie zastąpić wizyty w profesjonalnych gabinetach weterynaryjnych ale ma służyć jako pierwsza pomoc
Jak wymacywać w kocie kupę i siusiu
Kazia pisze:Ja polecam nauczyć się wymacywać w kocie kupę i siusiu.
Siusiu to trzeba znaleźć tę "cytrynkę" czyli pełen pęcherz, a on raz przecież jest pełen, innym razem nie, czyli trzeba wiedzieć gdzie szukać i powinien tego ktoś nauczyć.
Wymacanie kupy to jest naprawdę łatwe.
Kupa "leży" pod kręgosłupem, wzdłuż niego, i wyraźnie są wyczuwalne jej grudki, kawałki, od odbytu aż po żebra.Na dodatek ani kota nie boli, ani nie jest dla niego dyskomfortem, jeśli to tylko wymacanie be żadnych innych dalszych prób zrobienia czegoś, to kot może nawet traktować to jak element pieszczot czy zabawy. Naprawdę warto jest umieć obmacać koci brzuszek. Mnie się udawało nawet wgłobienie u kociaka wymacywać czyli nietypowe zgrubienie jelit.
Nic prostszego.
Stawiamy kota na twardym podłożu (stół jest bdb) główką do siebie, tyłkiem od siebie.
Ja jestem praworęczna, więc prawą ręką trzymam główkę, albo za skórę na karku...żeby kota utrzymać w pozycji (żeby nie usiadł, nie skręcił się itp)
Najpierw szukamy kupy.
Podkładam lewą rękę pod brzuszek bliżej pupy i zaciskam palce na kręgosłupie (zaciskam to tak....z czuciem, nic na silę, ale zdecydowanie).
Z kręgosłupa zjeżdżam palcami niżej i szukam kupki czy twardych kawałków, które nie są kręgosłupem. Szukam wzdłuż całego kręgosłupa między pupą a żebrami. Jak coś mnie niepokoi, to obmacuję jelita (powinny być ledwie wyczuwalne, miękkie, przesuwające się, lekko bulgotać mogą). Jeśli w jelitach wyczuję zgrubienia, coś twardego (co nie jest kupą, która leży pod kręgosłupem, wszystko niżej to jelita), "oglądam" to dokładnie, potem melduję wetowi.
Jeśli kot ma zatwardzenie, czyli jeśli tej kupy jest dużo i bardzo twardej, to staram się ją pouciskać, pomasować, żeby "powiedzieć" kotu, że mu się chce :)
Jak już wiemy, gdzie jest kupa, to szukamy siusiu.
Początek taki sam, zjeżdżamy palcami poniżej kupy ale w okolicach miednicy, prawie na końcu kota. I szukamy cytrynki, śliwki dużej...czyli pęcherza z moczem.
Jeśli kot ma kłopoty z oddaniem moczu, albo chcemy szybko dostać urobek do zbadania, to można ten pęcherz pouciskać rytmicznie kilkanaście razy, nie za mocno. Tak mówimy kotu, że chce mu się siusiu (lepiej to robić nad umywalka na przykład, bo czasem kot za szybko rozumie co chcę :)