Też mi kiedyś na chwilę przyszła do głowy taka myśl, aby nauczyć kota korzystać z ludziowego kibelka, ale obejrzałam to
https://www.youtube.com/watch?v=34cHfvYOYS0&t=49s i zrezygnowałam. Mam dość duże zaufanie do Galaxy'ego, gościu jest behawiorystą i naprawdę bardzo dużo wie o kotach, a to co mówi ma w mojej opinii głęboki sens. Praktyka to potwierdziła zresztą - gdy raz mi się zdarzyło kocią kuwetę bardzo porządnie wyszorować, zdezynfekować i wymienić cały żwirek, to biedna kicia przez parę dni chodziła wyraźnie zestresowana. Od tej pory kuwety nie szoruję, a jeśli wymieniam żwirek, to dosypuję troszkę starego, aby czuła swój zapach.
Ja też uważam, że to jednak ja jestem "przewodnikiem stada" itd. i kot powinien się nauczyć, co wolno, a co nie (aktualnie mam problem z blatami w kuchni - taśma klejąca w krótkich paskach położona klejącą stroną do góry działa bardzo dobrze, ale boję się zostawić kota samego w domu z tym, a nie chce mi się też co chwila składać i rozkładać taśmy, dlatego kicia na razie cały czas tam wskakuje - choć tylko gdy nie widzę), ale jakoś z tym sedesem zamiast kuwety wydaje mi się leciutką przesadą
Tym, co mają problem ze żwirkiem roznoszonym po całym mieszkaniu (z tego co tu wyczytałam, jest to najczęstszy powód chęci zamiany kuwety na kibelek), mogę polecić Cat's Best Nature Gold. Są to dość duże drewniane pałeczki i moja kicia (MCO) wynosi je tylko troszkę w okolicy kuwety. Przy Eco Plus faktycznie była tragedia. W przyszłości zamierzam spróbować zwykłego pelletu liściastego, podobno też się świetnie sprawdza, a jest duuuużo tańszy. Wymieniłam też krytą kuwetę na zwykłą odkrytą - łatwiej się sprząta w niej a i kotu chyba bardziej pasuje. Kupy i tak sprzątam od razu, a moczu nie czuć, więc zakryta kuweta z mojego punktu widzenia w ogóle nie jest potrzebna.