Co na zaparcia ?
Kateter, czyli po prostu cewnik :P
Nie chcę zaśmiecać w tym temacie zbiorczym z instrukcjami obsługi, więc zapytam tutaj o to wymacywanie kota - "Podkładam lewą rękę pod brzuszek bliżej pupy i zaciskam palce na kręgosłupie" - ten kawałek mnie bardzo zastanawia, bo nie mam pojęcia, w jaki sposób właściwie to robić. W jakim sensie rękę pod brzuszek, żeby zacisnąć palce na kręgosłupie? Bo ja na przykład obawiam się, że nie sięgnęłabym, żeby dłonią - od kciuka do reszty palców - objąć cały obwód kociego brzucha. W takim razie może to jakoś jednak od innej strony, tylko właściwie jak?
Nie chcę zaśmiecać w tym temacie zbiorczym z instrukcjami obsługi, więc zapytam tutaj o to wymacywanie kota - "Podkładam lewą rękę pod brzuszek bliżej pupy i zaciskam palce na kręgosłupie" - ten kawałek mnie bardzo zastanawia, bo nie mam pojęcia, w jaki sposób właściwie to robić. W jakim sensie rękę pod brzuszek, żeby zacisnąć palce na kręgosłupie? Bo ja na przykład obawiam się, że nie sięgnęłabym, żeby dłonią - od kciuka do reszty palców - objąć cały obwód kociego brzucha. W takim razie może to jakoś jednak od innej strony, tylko właściwie jak?
No i mam problem... Felicity miała bardzo twarde i zwarte kupy z klakami przez co ciężko było jej się załatwić. Chciałam jej pomoc, więc dodalam do mieszanki z powrotem warzywa. Początkowo marchew, a za drugim razem buraka. I tu pojawia się problem, bo w kalkulatorze jest burak gotowany i bez namysłu dałam do mieszanki tego podgotowanego buraka. A przecież gotowany burak ma działanie zatwardzajace!!! A surowy rozwalniajace
:-( mieszanki mam dośznowu twardą ć dużo, na ponad 3 tygodnie. Dodaje colon do mieszanki też, ale kupa znów twarda
:-( jak uratować sytuację. Dodawax do mieszanek surowy burak? Bo jeżeli nie rozwiąże do porządku tego problemu z twardymi i klakowatymi kupami to nic nie zdzialam z tym, żeby Felicity. Znów uczyć do kuwety się załatwiać... Proszę,poradzcie mi coś. Bo Felcia i jej kupa wpedza mnie do grobu...

To by było mocno dziwne, bo u mnie po dłuższym czasie bez kupy szparagi wypchnęły wszystko, a jak już nie miały co wypychać, to rozluźniły kupę - wtedy przestałam je podawać i kupa wróciła do normy. Potem znów podałam jako smakołyk z okazji urodzin jednej z kotek (uwielbiają je obie) i też kupa wyszła luźniejsza.
Podrzucam adres do Lewatywa
Nawet, jeśli jej nie zrobisz to będziesz wiedziała, że jest instrukcja.
Czy w poniedziałek była qpka ostatni raz ? Jesli tak to nie jest tak źle, ale to co podałaś (parafina, której ja tez nie polecam i to w dodatku przy chorobie Twojego kota) powinno dać skutek. Ale stało się. Tak bywa.
W kolejnym wolniejszym czasie polecam Zakłaczenie u barferów
Bliźniacze problemy, a jednak z innych powodów...
Nawet, jeśli jej nie zrobisz to będziesz wiedziała, że jest instrukcja.
Czy w poniedziałek była qpka ostatni raz ? Jesli tak to nie jest tak źle, ale to co podałaś (parafina, której ja tez nie polecam i to w dodatku przy chorobie Twojego kota) powinno dać skutek. Ale stało się. Tak bywa.
W kolejnym wolniejszym czasie polecam Zakłaczenie u barferów
Bliźniacze problemy, a jednak z innych powodów...
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Sandra, łącznie zmieniany 1 raz.
Maciejko o podawaniu szparagów tutaj było sporo pisane: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=68835#68835
