isabelle30 pisze:Kazdy z nich nie będzie mieć obiekcji przed podrapaniem, pogryzieniem swojego własnego człowieka. Psy... no cóż - rzadko który to zrobi.
isabelle jeszcze z tym Twoim stwierdzeniem nie mogę się za nic zgodzić.
Tak niestety myśli wiele osób nawet tych, które koty kochają i sami mają i dlatego, że tak myślą nie przykładają wagi do tego aby swoje koty nauczyć, że nie wolno im drapać ludzi. A kot jak dziecko jak go nie nauczysz, że nie wolno bo to boli to będzie drapał i polował bo tak się koty bawią między sobą, wiec to dla nich naturalne i nie widzą w tym nic złego. Dla szczeniaka też naturalne jest łapać delikatnie zębami np. za rękę tyle, że ludzie z reguły wiedzą, że na to pozwalać nie wolno bo się może kiedyś źle skończyć i szybciutko, konsekwentnie oduczają psa takich zachowań a koty i ich drapanie lekceważą bo to nie groźne szczególnie jak kotecek jest taki malutki i słodziutki, a potem problem bo kot dziecko drapie i na nogi poluje i kota trzeba się pozbyć bo agresywny
To, że kota nie da się wytresować nie znaczy, że nie da się go wychować ! Ale w ludziach pokutuje to nieszczęsne przekonanie, że kot jest niefajny bo robi tylko to co chce i niczego nie da się go nauczyć bo mylą wychowywanie z tresowaniem.
Ja swoje koty uczyłam od maleńkości, że absolutnie nie wolno drapać ani polować na ludzi i moje koty mnie nie drapią nawet kiedy z rozpędu przebiegają przez cały pokój a ja napatoczę się im po drodze to w ostatniej chwili starają się schować pazurki żeby mnie nie drapnąć. I dosłownie kilka razy się tylko zdarzyło że nie zdążyły całkiem pazurków schować w locie i delikatnie mnie drasnęły.
[ Dodano: 2014-05-26, 01:34 ]
isabelle30 pisze:Kot wypuszczony z domu ucieka - tak widać jego przywiązanie.
No z tym też się nie zgodzę bo znałam mnóstwo rożnych kotów w tym również takie, które mimo, ze bez smyczy chodziły przy nodze nie oddalając się od swojego człowieka na więcej niż kilka kroków a jak człowiek się oddalił o ten 1 krok więcej to siadały i głośno płakały żeby ich nie zostawiać.
Ja na przykład musiałam dzisiaj sie wkupywac w łaski mojej kocicy bo sie na mnie obraziła, że sobie wczoraj wieczorem gdzieś poszłam i ją zostawiłam samą na całą noc a ona akurat wczoraj chciała się poprzytulać.
Każdy kot ma inną tolerancję tego jak długo i jak daleko może i chce się oddalić od swojego człowieka. Ludzie też mają różną tolerancję tego jak blisko chcą być w związku z drugą osobą. Jedni nie potrafią się ze sobą rozstać na dłużej niż kilka dni inni żyją latami osobno spotykając się tylko na święta ale czy to oznacza, ze się nie kochają? Z kotami jest tak samo, to że kot potrzebuje mniej albo więcej prywatności i czasu tylko dla siebie nie znaczy, że się nie przywiązuje.