Zabawki i zabawy dla kotów
Nas zabawy między kotami wyglądają tak, że koty gonią się wzajemnie, biją, zabierają zabawkę. Polują nawzajem na siebie. Ale wszystko w granicach rozsądku. Mam jednak wrażenie że zdecydowanie bardziej lubią się bawić z nami, zarówno zespołowo jak i pojedynczo człowiek i jeden kot. Bawimy się z nimi 4,5 razy dziennie po 5 - 10 minut. Za każdym razem inna zabawka. Wedek mamy z 10 chyba. Lubią też tor z piłka i piłeczki.

U mnie Rico i Tosiek to non stop ganiają się i polują na siebie
Skippi często do nich dołącza i ganiają się we trzech i choć generalnie jest raczej mało zabawowym kotem, to Tosiek doskonale potrafi go rozruszać.
Tosiu jest ogólnie ewenementem, który rozsadza energia, bo swoją aktywność zaczyna ok. 4.30 (kiedy Skippi i Rico jeszcze chrapią w najlepsze) - włazi mi pod kołdrę i wylizuje nogi, albo po prostu łazi po mnie mrucząc przy tym donośnie i w końcu ląduje przy głowie i wylizuje nos albo policzki
Trudno się nie obudzić.
Tośkowi spokojnie wystarcza sił, żeby wykończyć Skippiego i Rico (widać czasami, że mają go już dosyć, choć Rico jest bardzo rozrywkowym kotem), a w dalszej kolejności mnie. Za wędką potrafi ganiać z szybkością rakiety, dochodzi do tego, że ziaje jak pies, jęzor na podłodze, ale gania dalej. Jak odłożę wędkę, żeby trochę odpoczął to przychodzi i wrzaskami domaga się dalszej zabawy
I co ja mam z nim zrobić ???
Wczoraj po południu wpadła do mieszkania bardzo mocno bzycząca mucha i takiego szału to dawno nie było. Wszyscy trzej latali za nią z szybkością tornado, mucha była na tyle sprytna, że latała wysoko pod sufitem więc koty latały po meblach
Przyznam szczerze, że nie sadziłam, że są takie szybkie 
Skippi często do nich dołącza i ganiają się we trzech i choć generalnie jest raczej mało zabawowym kotem, to Tosiek doskonale potrafi go rozruszać.
Tosiu jest ogólnie ewenementem, który rozsadza energia, bo swoją aktywność zaczyna ok. 4.30 (kiedy Skippi i Rico jeszcze chrapią w najlepsze) - włazi mi pod kołdrę i wylizuje nogi, albo po prostu łazi po mnie mrucząc przy tym donośnie i w końcu ląduje przy głowie i wylizuje nos albo policzki
Tośkowi spokojnie wystarcza sił, żeby wykończyć Skippiego i Rico (widać czasami, że mają go już dosyć, choć Rico jest bardzo rozrywkowym kotem), a w dalszej kolejności mnie. Za wędką potrafi ganiać z szybkością rakiety, dochodzi do tego, że ziaje jak pies, jęzor na podłodze, ale gania dalej. Jak odłożę wędkę, żeby trochę odpoczął to przychodzi i wrzaskami domaga się dalszej zabawy
Wczoraj po południu wpadła do mieszkania bardzo mocno bzycząca mucha i takiego szału to dawno nie było. Wszyscy trzej latali za nią z szybkością tornado, mucha była na tyle sprytna, że latała wysoko pod sufitem więc koty latały po meblach
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
- scarletmara
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
Moje się nauczyły, że jak mucha lata za wysoko to nie skacze się po meblach tylko woła ludzia, żeby ją przegonił niżej :) Ludź wtedy za pomocą szczotki zagania muchę niżej i kotki się mogą spokojnie pobawić bez demolowania mieszkania
No ale u mnie wysokich mebli nie ma i bez pomocy i tak by sobie nie poradziły więc było łatwo nauczyć, że nie warto próbować samemu i lepiej poprosić o pomoc.
Ooo... coś to mi znajomo wygląda. A pańcia się czuje jak idiotkaTufitka pisze:Nieraz jak biorę zabawkę do ręki to żaden się nie ruszy - tylko się przygadają jak pańcia macha wędką z piórkami.
Koty razem się bawią rzadko, bo Panienka jako dużo lżejsza nie dopuszcza do zwarcia i kończy się to na gonitwie. Natomiast czasem się bardzo ładnie bawią "solowo". Z licznych zabawek pozostała w użyciu tylko wyliniała wiewiórka wypychana kocimiętką; wszystkie grzechoczące myszki i piłeczki juz nie mają wzięcia. Czasem wystarczy listek czy gałązka (przywożę z działki stos zieleniny i jest to zawsze niebywała atrakacja).
Może klin klinem - czyli wprowadzić czwartego kotaSkipper pisze:I co ja mam z nim zrobić ???
taaak, laterek u mnie też ożywia na troszkę koty.Maciejka pisze: Jedynie laserek zawsze je stawia na nogi i zmusza do większej aktywności.
Ostatnio bawiły się torem z kulką, ale na razie stracił na atrakcyjności (znudził się). Muszę go schować, żeby za jakiś czas wyciągnąć jako nową zabawkę.
Zauważyłam, że jak coś robię w domu, to koty się nie domagają zabawy tylko towarzyszą mi przy pracach. Jak tylko chcę chwilę odpocząć, to już się miauki zaczynają, żebym pomachała jakąś zabawką a one moooże się wtedy pobawią
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
- scarletmara
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
- michalina36
- Posty: 296
- Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
- Lokalizacja: Bukowina
Dziewczyny,
U mnie Bilbo szaleje za kulkami z folii aluminiowej, wystarczy że wyciągnę rolkę folii z szuflady choćby był piętro wyżej .. słyszy i leci na dół nie raz miaucząc pod drzwiami. Jest wtedy bardzo rozmowny i stanowczo natychmiast domaga się zwinięcia kulki i rzucania. Kulka jest aportowana ze schodów , szaf, innych pokoi, zewsząd. Kot jest wtedy w transie i nie widzi nic przeskakując nad głową dość zdziwionego Froda,liczy się żeby dopaść kulkę.
Na długi czas potrafi zamknąć się w świecie on i kulka - autystycznie :) chowając ją do tunelu , podrzucając , turlając ją po swoim ciele.To jest kot- cudak.
Frodo lubi łapać coś znienacka np piłeczkę z lekkiej pianki , bierze ją w "dłoń" i trzyma pazurami jak człowiek w jednej lub w dwóch łapkach- leży na plecach i ogląda piłeczkę podgryzając co chwila, ruch piankowych piłeczek poderwie go prawie zawsze choć jest leniuszkiem i "ciężkopupcem"

U mnie Bilbo szaleje za kulkami z folii aluminiowej, wystarczy że wyciągnę rolkę folii z szuflady choćby był piętro wyżej .. słyszy i leci na dół nie raz miaucząc pod drzwiami. Jest wtedy bardzo rozmowny i stanowczo natychmiast domaga się zwinięcia kulki i rzucania. Kulka jest aportowana ze schodów , szaf, innych pokoi, zewsząd. Kot jest wtedy w transie i nie widzi nic przeskakując nad głową dość zdziwionego Froda,liczy się żeby dopaść kulkę.
Na długi czas potrafi zamknąć się w świecie on i kulka - autystycznie :) chowając ją do tunelu , podrzucając , turlając ją po swoim ciele.To jest kot- cudak.
Frodo lubi łapać coś znienacka np piłeczkę z lekkiej pianki , bierze ją w "dłoń" i trzyma pazurami jak człowiek w jednej lub w dwóch łapkach- leży na plecach i ogląda piłeczkę podgryzając co chwila, ruch piankowych piłeczek poderwie go prawie zawsze choć jest leniuszkiem i "ciężkopupcem"
O nie, dziękujęMaciejka pisze:Może klin klinem - czyli wprowadzić czwartego kotaaby się bawił z Tośkiem?
Chyba raczej będę dalej próbować osobiście rozładowywać energię Tośka.
Oczywiście. To jest toscarletmara pisze:Taaak u mnie też pańća biegająca po domu z mopem albo układająca graty na półkach lepsza od zabawki. Wtedy koty czują, że się coś dzieje ciekawego i żadna zabawka ich tak nie ożywia jak sprawdzanie czy równo i dokładnie posprzątałam
Mucha wczoraj ostatecznie zwiała przez otwarte drzwi balkonowe, unikając zjedzenia żywcemscarletmara pisze:Moje się nauczyły, że jak mucha lata za wysoko to nie skacze się po meblach tylko woła ludzia, żeby ją przegonił niżej :)
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Macie sprawdzone zabawki dla kotów i psów pozwalające im na skuteczną walkę z nudą?
Ostatnio kupiłam takie coś:
http://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki ... aki/298829
i okazało się klapą
Moja Kaśka w 3 sekundy "pozbyła się" wszystkich piłeczek ;-D
Szukam też pewnej mitycznej myszy - kiedyś ktoś mi powiedział, że istnieje myszka na baterię z sensorem. Jak kot do niej podchodzi to ona ucieka. No i jestem w kropce - były to żarty czy rzeczywiście gdzieś za zachodnią granicą jest takowe cudo...
Ostatnio kupiłam takie coś:
http://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki ... aki/298829
i okazało się klapą
Moja Kaśka w 3 sekundy "pozbyła się" wszystkich piłeczek ;-D
Szukam też pewnej mitycznej myszy - kiedyś ktoś mi powiedział, że istnieje myszka na baterię z sensorem. Jak kot do niej podchodzi to ona ucieka. No i jestem w kropce - były to żarty czy rzeczywiście gdzieś za zachodnią granicą jest takowe cudo...
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez aneta, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Snedronningen
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
My mamy coś takiego: http://www.sklep.mampsa.pl/570,dog-figh ... makow.html
Pies jest szczęśliwy, bo może kraść klocki z tego a dodatkowo pod nimi jest smakołyk a kot, niczym opętany, przesuwa sobie klocki i wywala z zabawki, niezainteresowany zupełnie co jest pod nimi.
Pies jest szczęśliwy, bo może kraść klocki z tego a dodatkowo pod nimi jest smakołyk a kot, niczym opętany, przesuwa sobie klocki i wywala z zabawki, niezainteresowany zupełnie co jest pod nimi.
My mamy taką tablicę: http://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki ... cje/134792
I koty ją uwielbiają
Tula spryciula ślini łapkę, żeby się jedzenie do niej przyklejało i łatwiej było wyjąć
A ogólnie przepada za tą zabawą tak bardzo, że nawet postawiona na blacie kuchennym nie umuka jej uwadze:
Zdjęcie z czasów panowania dynastii Chrupów
I koty ją uwielbiają
Tula spryciula ślini łapkę, żeby się jedzenie do niej przyklejało i łatwiej było wyjąć
A ogólnie przepada za tą zabawą tak bardzo, że nawet postawiona na blacie kuchennym nie umuka jej uwadze:
Zdjęcie z czasów panowania dynastii Chrupów
też mamy taką zabawkę jak Ines (u nas ciągle era chrupek, pańcia się musi odzwyczaić od łatwego żarcia, na razie się uczy)
tylko u nas robi za "ograniczacz jedzenia" czyli dla miskę dla Furii - grubaski, koty tak dobrze opanowały "borda", że chrupki sypiemy tylko pomiędzy te kolce, a te najsmaczniejsze tylko do kokilek, bo pozostałe części są za łatwe
moje koty nie lubią "borda" ale nie mają wyjścia, bo tylko tam dostają chrupki
Ines mam pytanie, używasz jeszcze "borda" w czasach barfowych? jak zrezygnujemy z chrupek planowałam sprzedać, ale może do czegoś się przyda??
tylko u nas robi za "ograniczacz jedzenia" czyli dla miskę dla Furii - grubaski, koty tak dobrze opanowały "borda", że chrupki sypiemy tylko pomiędzy te kolce, a te najsmaczniejsze tylko do kokilek, bo pozostałe części są za łatwe
moje koty nie lubią "borda" ale nie mają wyjścia, bo tylko tam dostają chrupki
Ines mam pytanie, używasz jeszcze "borda" w czasach barfowych? jak zrezygnujemy z chrupek planowałam sprzedać, ale może do czegoś się przyda??
