Ciekawostki na temat kotów
Szukałam oczywiście, ale kocie kryjówki są niezbadane...:) Myślę też, że gdyby go schował, to pozostałe koty choćby z ciekawości kręciłyby się koło tej kryjówki, one żadnej nowości w domu nie odpuszczą, a co dopiero takiej! Dziwi mnie tylko, że nie zostało dosłownie nic - może to dieta barfowa takiego dzikiego kota z niego zrobiła? 
Nawiązanie do postu Skipper Tutaj
Moja babcia była przekonana, że koty trzyma się w klatce, jak chomiki.Skipper pisze: A tak na marginesie ciekawostka - niedawno koleżanka w pracy, która miała w swojej historii co najmniej jednego psa, zapytała mnie ostatnio, czy jak idę do pracy to zamykam koty w klatce ?
Ostatnio zmieniony 2014-05-04, 15:03 przez Ines, łącznie zmieniany 1 raz.
To psy powinno zamykac sie w klatkach ;) moj Ori ma dwie klatki i byl w nich zamykany na cala noc a takze kiedy wychodzilismy. Jemu bylo to potrzebne gdy byl szczeniakiem,teraz juz zostaje normalnie, a do klatkizamykam go na wyjazdach, natomiast znam psy ktore jako kilkuletnie sa normalnie zamykane nawet na 10h dziennie i bardzo dobrze funkcjonuja. Co do kotow to pewnie sa klatkowane tylko na wystawach?
powinno się? raczej można to robić(w odpowiedni sposób), a nie się powinno ;) nie wyobrażam sobie już życia bez klatki, ale korzysta z niej głównie mój młodszy pies, tymczasy, natomiast suka może raz na dwa tygodnie przez 10 minut, jak mi w czymś przeszkadzaNSO pisze:To psy powinno zamykac sie w klatkach ;)
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Na psach się nie znam absolutnie, znajomi mają kojce na dworze ale psy non stop tam nie siedzą.
Co do kotów domowych (niewychodzących) to nie wyobrażam sobie, aby stworzenia o takim potencjale energii (przynajmniej moje) i pomysłowości miały być zamknięte w klatkach i nie mogły się wyszaleć na drapaku ani biegając po mieszkaniu. Przecież to sama radocha patrzeć jak ganiają jeden za drugim
Trzymanie normalnego, zdrowego kota w klatce jest dla mnie niepojęte
No chyba, że są jakieś szczególne okoliczności, gdy chodzi o jego bezpieczeństwo, zdrowie itp. to ewentualnie czasowo...
Co do kotów domowych (niewychodzących) to nie wyobrażam sobie, aby stworzenia o takim potencjale energii (przynajmniej moje) i pomysłowości miały być zamknięte w klatkach i nie mogły się wyszaleć na drapaku ani biegając po mieszkaniu. Przecież to sama radocha patrzeć jak ganiają jeden za drugim
Trzymanie normalnego, zdrowego kota w klatce jest dla mnie niepojęte
No chyba, że są jakieś szczególne okoliczności, gdy chodzi o jego bezpieczeństwo, zdrowie itp. to ewentualnie czasowo...
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
A mój kot potrafi leżąc rwać firankę zębami, a go gorsze każda reklamówka, folia jest rozszarpywana. Ostatnio najadłam się strachu, bo w nocy wydobył pudełko ze zwitkami foli spożywczej w którą opakowane były przysłane buteleczki. Rwał ją i mógł ją zjeść
, a przez 4 miesiące po przywiezieniu z hodowli był to taki grzeczny kot
Teraz i u mnie pobudka o 4-5 rano, skoki na szafę rwanie i drapanie owczej skóry przy łóżku itp 
Dzisiaj Skippi zaszył się w sypialni na drzemkę, w pewnej chwili słyszę straszny łomot i że coś leci jedno za drugim. Wpadam do sypialni i co się okazało ? otóż Skippi jako pierwszy z kotów odważył się wykonać skok na pokojowe meble
Z wysokości 2 metry zleciało (jak przypuszczam razem z kotem): żelazko, pudło z zabawkami kocimi (to jeszcze pół biedy) i szklany wazon z wodą i kwiatkami
Masakra, wszystko pozalewane (wazon o dziwo się nie potłukł
), żelazko na szczęście działa, zaś Skippi został znaleziony pod łóżkiem z bardzo niewyraźną miną - pierwszy raz taką minę u niego widziałam
Ale na chwilę obecną jakoś nie pała chęcią pójścia do sypialni, a baaardzo lubił tam drzemać
Z wysokości 2 metry zleciało (jak przypuszczam razem z kotem): żelazko, pudło z zabawkami kocimi (to jeszcze pół biedy) i szklany wazon z wodą i kwiatkami
Masakra, wszystko pozalewane (wazon o dziwo się nie potłukł
Ale na chwilę obecną jakoś nie pała chęcią pójścia do sypialni, a baaardzo lubił tam drzemać
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Kot ratuje małe dziecko przed atakiem średniego psa.
https://www.youtube.com/watch?v=h8E9W3CSxTA
opis:
pies bez powodu atakuje małe dziecko bawiące się przed domem na rowerku. Atakuje od tyłu, odchodząc dookoła wóz rodzinny typu van. Maluch nie zauważył psa. Natychmiast podbiega kot i atakuje agresora. Ten odskakuje i ucieka, małe futerko biegnie za nim kilka metrów, po czym wycofuje się. Do akcji wkracza roztrzęsiona matka, zabierając czym prędzej wystraszone maleństwo do domu, ale wycofuje się i gdzieś biegnie (może po pomoc?). Kot prawdopodobnie asystuje poszkodowanemu cały czas po zajściu, być może próbuje ponownie zaatakować agresora. Tego już nie widać, bo akcja odbywa się poza kadrem.
https://www.youtube.com/watch?v=h8E9W3CSxTA
opis:
pies bez powodu atakuje małe dziecko bawiące się przed domem na rowerku. Atakuje od tyłu, odchodząc dookoła wóz rodzinny typu van. Maluch nie zauważył psa. Natychmiast podbiega kot i atakuje agresora. Ten odskakuje i ucieka, małe futerko biegnie za nim kilka metrów, po czym wycofuje się. Do akcji wkracza roztrzęsiona matka, zabierając czym prędzej wystraszone maleństwo do domu, ale wycofuje się i gdzieś biegnie (może po pomoc?). Kot prawdopodobnie asystuje poszkodowanemu cały czas po zajściu, być może próbuje ponownie zaatakować agresora. Tego już nie widać, bo akcja odbywa się poza kadrem.
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Historia tego kota była jednym z ciekawszych newsów we wczorajszych wiadomościach u nas
. Bohaterem mediów jest Tara, kotka, a uratowany dzieciak to chłopczyk z niewielkim autyzmem. Tu całe mnóstwo filmów dokumentujących to wydarzenie oraz komentujących je:
https://www.youtube.com/results?search_query=cat+hero
Koty potrafią bardzo aktywnie bronić swoich ludzi przed niebezpieczeństwem. Dotąd słyszało się głównie o kotach, które ratowały swych opiekunów w ten sposób, że dawały im jakieś sygnały np. do ucieczki z domu, który za chwilę płonął lub walił się, albo pokazywały im miejsca, gdzie np. potajemnie roziwijał się u nich rak. Ale taka czynna obrona była dotąd raczej kojarzona z psami, nie z kotami. A tu proszę - mamy dowód na to, że koty pod tym względem nie różnią się od broniących swych ludzi psów
.
https://www.youtube.com/results?search_query=cat+hero
Koty potrafią bardzo aktywnie bronić swoich ludzi przed niebezpieczeństwem. Dotąd słyszało się głównie o kotach, które ratowały swych opiekunów w ten sposób, że dawały im jakieś sygnały np. do ucieczki z domu, który za chwilę płonął lub walił się, albo pokazywały im miejsca, gdzie np. potajemnie roziwijał się u nich rak. Ale taka czynna obrona była dotąd raczej kojarzona z psami, nie z kotami. A tu proszę - mamy dowód na to, że koty pod tym względem nie różnią się od broniących swych ludzi psów
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd

