Temperatura BARFnej mieszanki
Ja tam jak rano wstaję to od razu wyjmuję rozmrożoną mieszankę z lodówki żeby się ogrzała do temperatury pokojowej. Jak nie zdąży się ogrzać to po prostu dolewam nieco ciepłej wody.
Tak samo jest jak wrócę z pracy.
Nigdy nie daję kotom niczego, co jest zdecydowanie zimne.
Zresztą koty dały mi do zrozumienia, że zimnego nie chcą - jak coś jest za zimne to po prostu nie jedzą i czekają, aż się ogrzeje do właściwej do konsumpcji temperatury
Tak samo jest jak wrócę z pracy.
Nigdy nie daję kotom niczego, co jest zdecydowanie zimne.
Zresztą koty dały mi do zrozumienia, że zimnego nie chcą - jak coś jest za zimne to po prostu nie jedzą i czekają, aż się ogrzeje do właściwej do konsumpcji temperatury
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Jak widzę, że miska jest pusta to wystawiam nową z jedzeniem prosto z lodówki... ogrzewa się do temperatury pokojowej już w miseczce. Dzięki temu dłużej zachowuje świeżość i koty mogą mieć dostęp do jedzenia cały czas.
Tula (niejadek) woli zimny pokarm. Najbardziej lubi zamrożone kawałki mięsa, ale taki prezent dostaje w małych ilościach tylko od wielkiego dzwonu.
Tula (niejadek) woli zimny pokarm. Najbardziej lubi zamrożone kawałki mięsa, ale taki prezent dostaje w małych ilościach tylko od wielkiego dzwonu.
- Mrowiszcze
- Moderator
- Posty: 475
- Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
- Lokalizacja: Francja
Ja zauważyłam kilka razy, ze jak podałam kotom przepiórkę czy kaczątko nie całkowicie rozmrożone (miała to być nocna przekąska, żeby dały rano pospać, a nie budzić na śniadanie
) , to mi ja wymiotowały. Jakoś zimne im nie służy, dlatego robię, jak mruczek - dolewam letniej / cieplej wody do mieszanek przed podaniem lub po prostu wyciągam z lodówki 15 min wcześniej.
malk, naprawdę nie masz się czym przejmować
na forum jest mnóstwo opowieści o tym, że kot woli przeleżałą mieszankę od świeżej,
mój kocur najbardziej preferuje taką, która stoi na podłodze 10 godzin (nieobecność w domu na czas pracy), a potem jest przemieszana łyżeczką (wręcz biegnie do miski jak słyszy, że mieszam)
za to jedna z kocic je tylko świeże i nie zimne, ale wrzątku używam tylko jeśli "nie mam wyjścia" (za gorąca woda w czajniku)
leżąca na wierzchu mieszanka nie jest problemem epidemiologicznym, to tylko kwestia przestawienia myślenia
na forum jest mnóstwo opowieści o tym, że kot woli przeleżałą mieszankę od świeżej,
mój kocur najbardziej preferuje taką, która stoi na podłodze 10 godzin (nieobecność w domu na czas pracy), a potem jest przemieszana łyżeczką (wręcz biegnie do miski jak słyszy, że mieszam)
za to jedna z kocic je tylko świeże i nie zimne, ale wrzątku używam tylko jeśli "nie mam wyjścia" (za gorąca woda w czajniku)
leżąca na wierzchu mieszanka nie jest problemem epidemiologicznym, to tylko kwestia przestawienia myślenia

