W ogóle nei wiem co mnie bardziej cieszy. czy udane zapoznanie a co za tym idzie od teraz wspólne spacery, na których Taz skorzysta więcej niz na naszych codziennych indywidualnych (bo tych w góry nie liczę - tu jest wypas) czy to, że jego reakcje na mijane obce psy jest nieporównywalnie mniejsza niż wcześniej
Cu sith rozluźniła mi starego pajaca
