rEni, Ponieważ nie mam ostatnio czasu udzielać się na forum, w najkrótszych słowach i zdaniach jak tylko potrafię (choć chyba krótko jednak nie potrafię) chciałam Ci zwrócić uwagę na pewne rzeczy w wynikach. Tzn., jak ja je na logikę interpretuję.
Patrząc na załączone wyniki badania moczu i jego ciężar właściwy, nasuwają mi się następujące wnioski:
- albo nerki Socratesa bardzo dobrze zagęszczają mocz, co nie jest wcale wykluczone nawet u nerkowego kota
- albo jest on baaardzo odwodniony i stąd ten wysoki, nawet jak na zdrowego kota, ciężar właściwy. Jednak nawet odwodnione nerkowe koty miewają ciężar właściwy dużo niższy, więc z ta zdolnością do zagęszczania moczu u Socratesa chyba nie jest źle.
Jeśli chodzi o poziom białka w poprzednim badaniu to mógł być rzeczywiście niższy, chociażby dlatego, że wtedy i mocz był mniej zagęszczony. Tego białka w ostatnim badanu moczu nie jest znowu aż tak bardzo dużo. Tak naprawdę jest to raczej jeszcze dopuszczalna ilość (kiedyś czytałam, że do 30mg/dl to jest jeszcze wartość uchodząca za będącą w normie, zwłaszcza w zagęszczonym moczu i przy takim poziomie kreatyniny, bo jeśli tej byłoby w moczu malutko, to juz zupełnie inaczej należałoby spojrzeć na ten wynik białka).
Z drugiej strony, jeśli Socrates rzeczywiście w ostatnich tygodniach nie był wystarczająco nawodniony, to niepokoiłaby mnie z kolei bardzo morfologia i spadek parametrów czerwonokrwinkowych: erytrocytów, hemoglobiny i hematokrytu, które są coraz bliżej dolnej granicy normy, a w odwodnieniu ich wartość należałoby postrzegać jako i tak zawyżoną, więc realnie należałoby przyjąć, że jest jeszcze niższa (chyba że krew była badana po kilku dniach intensywnych kroplówek i wtedy nie było mowy o odwodnieniu).
Pytanie więc, jaka jest przyczyna tej potencjalnie zbliżającej się anemii (którą mogą sugerować wyniki). Generalnie podstawowych przyczyn anemii u kotów może być kilka: m.in. pasożyty, silne niedożywienie, choroby szpiku i choroby nerek.
1)
U Socratesa może nią być niedożywienie. Dla mnie bardzo prawdopodobne, zwłaszcza, że ciągle podkreślasz, że Socrates to niejadek. Poza tym, w biochemii Socratesa wyszły ostatnio bardzo niskie albuminy, na co zwracałam Ci wcześniej uwagę i przyczyną ich spadku może, moim zdaniem, być właśnie niedożywienie (bo nie białkomocz, w moczu tego białka/m.in. albumin nie ma, jak pisałam wyżej, aż tak dużo, wiec to nie kwestia ich przepuszczania przez nerki w dużej ilości). W walce z anemią na skutek niedożywienia (ale i z innych powodów) musisz zadbać o to, aby Socrates zjadał więcej wartościowego i łatwo przyswajalnego białka (ale jednocześnie nie obciążając nadmiernie nerek), żelaza (najlepiej w postaci naturalnej hemoglobiny w towarzystwie białka, dla lepszego przyswajania) oraz witaminy B12 i kwasu foliowego (dagnes polecała kwas foliowy Puritan's Pride, bo bez nadmiaru szkodliwych dodatków, a nawet w wartościowym barfie, którego Sokrates zresztą nie chce jeść, kwasu foliowego jest za mało).
2)
Mimo, że Socrates cierpi na II stadium PNN, to jednak raczej nie stawiałabym jeszcze na takie upośledzenie funkcji nerek, które aż tak bardzo zaburzałoby na tym etapie produkcję hormonu erytropoetyny, odpowiedzialnej za produkcję erytrocytów, chociaż na 100% nie można i tego wykluczyć. Trzeba mieć to zawsze na uwadze u nerkowego kota.
3)
W związku z tymi obniżonymi limfocytami i dużym spadkiem poziomu parametrów czerwonokrwinkowych, zbliżających do anemii, obniżonym stosunkiem albumin do globulin, niestety, ale zrobiłabym też test na białaczkę (FELV) i koci HIV (FIV). Pisałaś, że nigdy nie były te wirusówki wykluczane. Nie dawałoby mi to spokoju, nawet jeśli jest to najmniej prawdopodobna przyczyna gorszych wyników morfologii.
4)
Co do pasożytów, sama musisz ocenić prawdopodobieństwo zarobaczenia i jego potencjalnego wpływu na spadek parametrów czerwonokrwinkowych. Najłatwiej i najmniej inwazyjnie byłoby zbadać kał. To jednak wydaje mi się najmniej prawdopodobna przyczyna. Zerknij sobie w wynikach jeszcze na poziom kwasochłonnych, czy nie jest za wysoki (może wskazywać na zarobaczenie, choć nie tylko). Może w grę też wchodzić hemobartonella?
A propos innych tematów, gdzieś mi mignęła informacja, że chcesz podawać aspirynę w związku z domniemanymi kłopotami Sokreatesa z serduchem. Nie wypowiem się, czy w przypadku Socratesa można i trzeba ją podawać (wiem, że będziesz robić Echo serducha), ale apiryna to NSAID, czyli niesterydowy lek przeciwzapalny, a te, jak wiesz, są bardzo szkodliwe dla nerek. Co prawda, wydaje mi się, że kiedyś czytałam, chyba na miau.pl, że ktoś podawał właśnie ze względu na nerki, a raczej infekcję nerek, odrobinę aspiryny w towarzystwie innych leków, ale nie pamiętam dlaczego i w czym niby miała pomóc (zakwaszeniu moczu w celu obniżenia ph i wytłuczeniu bakterii, które namnażają się w środowisku zasadowym? Naprawdę nie pamiętam i nie wiem czy to był dobry pomysł, ja bym się na takie rozwiązanie nie zdecydowała raczej). Musiałabyś poszperać po wątkach dla nerkowców na miau, albo wygooglać hasło aspiryna + nazwę wątków dla nerkowców w zestawieniu z nazwą forum miau.pl i może Ci te posty wyskoczą do poczytania w ramach ciekawostki).
Ja zalecałabym ostrożność z każdymi lekami, a dopóki nie ma potwierdzonej diagnozy, to już w ogóle.
A może te zaobserwowane kłopoty z sercem to skutek rozwijającej sie anemii. Na stronie Helen dla nerkowców jest napisane, że szybsze bicie serca, o którym gdzieś wspomniałaś, może byc skutkiem anemii, jak i wiele innych objawów. Poczytaj sobie tę część: Major Symptoms and Risks at Anaemia
http://www.felinecrf.org/anaemia.htm
BTW. Ja też ciągle się martwię i boję o zdrowie moich nerkowych futerek i też ciągle mam wrażenie, że czegoś niepokojącego, nie wiem nawet czego, ale czegoś czego nigdy nie było widać w wynikach i czego nie umiem nazwać, nie udaje mi się wyłapać. I dręczy mnie to bardzo. Też powinnam pobadać w najbliższym czasie serducha moim nerkowcom. Jeden utrzymuje, jak dla mnie, zadziwiająco wysoką wagę, biorąc pod uwagę ilość jedzenia jaką mu serwuję.