Nie wiem czy mam prawo się wpisać w tym wątku, bo jeszcze nie jestem barferem. Nie jestem też wkurzona, tylko zasmucona i nie mam pomysłu co teraz...
Przestawiam moje koty na barf. Testowałam różne rodzaje mięs - koty zupełnie nie jarzą, że to do jedzenia. Kocurek chętnie jada puszki. Udało mi się już sporządzić mini mieszankę z gotowanego kurczaka z easy B.a.r.F i domieszać to do puszki. Zjadł. Więc myślę, że z kocurkiem nie będzie źle.
Gorzej z koteczką. Od prawie roku nie chciała zupełnie jeść mokrego. Testowałam różne mokre karmy (z tych polecanych oczywiście) i niczego nie chciała. W ogóle miałam wrażenie, że ona ma jakiś problem z jęzorkiem, czy coś, bo nawet jak już się zabierze za mokre, to strasznie ciężko jej to idzie. Jakby nie umiała nabrać jedzenia do pyszczka. Ona tak raczej oblizuje to mięsko. Geniuszek dawno jest ze swoją porcją gotowy, a Gracja męczy się i męczy. Byłam u weterynarza sprawdzić czy z dzióbkiem wszystko dobrze. Testowałam różne miski - głębsze, płytsze i nawet taką karbowaną:
http://www.zooplus.pl/shop/koty/automat ... owe/170471
W końcu wyszło na to, że nieźle sobie radzi z zupełnie rozciapcianą mielonką.
I tak od niedzieli mamy mały sukces - Gracja je mokre. Chrupki już schowane, na trzy posiłki dostaje puszkę i zjada jej coraz więcej.
Ponieważ Małej prawie żadne puszki nie smakują, a najlepiej jeszcze wchodził ZiwiPeak z dziczyzny, więc wymyśliłam sobie, że będę podawać tylko to jeszcze przez kilka dni, a potem zacznę (zgodnie z instrukcją napisaną przez dagnes) powolutku mieszać do puszki gotowane mięsko.
No i tu jest właśnie ta smutna wiadomość - nigdzie nie można kupić ZiwiPeaka z dziczyzną. Nie ma u importera i koniczynka napisała mi, że będzie za trzy miesiące. Obdzwoniłam różne sklepy, czy gdzieś nie ma jeszcze starych zapasów, ale niestety...
Normalnie nie wiem co teraz. Jedyne puchy, jakie Mała lubi i się wzięły skończyły... I co ja mam teraz zrobić? Nie mam pomysłu...