Pchły i kleszcze

Wszelkie nieBARFne tematy o zwierzętach
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
AniaR
Moderator
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

ciocia_mlotek pisze:motyleqq, garstka suszonych kwiatów lawendy, plasterek cytryny. Zaleważ gorącą wodą, zostawiasz na noc. Rano odsączyć, wlać w buteleczkę (może być z atomizerem, nawet lepiej) i używasz aż się skończy
Mozna do tego wywaru dorzucic czosnek. No ale zapach wtedy bedzie mniej przyjemny. Ale bardziej skuteczny. :-D
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Ale lawenda i cytryna już same są baaardzo skuteczne więc nie ma potrzeby psuć zapachu. Ja się wym specyfikiem pozbywałam pchełna Tazie jak i profilaktycznie na kleszze psikam. No nie chcą na nas skakać takich "śmierdzących"
tak niekleszczowo - na komary odstraszająco super działa esencja waniliowa
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Nie w Polsce... kiedyś rzeczywiście meszki i komary łatwo odpuszczały przy zapachu wanilii. Teraz nie robi to na nich wrażenia zupełnie...
Awatar użytkownika
ciocia_mlotek
Moderator
Posty: 4452
Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
Lokalizacja: góry Szkocji

Post autor: ciocia_mlotek »

Ja o Polsce właśnie mówię. Bo to tam stosowałam wanilię. tu nie stosuję bo komarów praktycznie nie ma (podobno za wietrznie dla nich) a meszkom nie przeszkadza nic
Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

dzięki za przepis, będziemy wypróbowywać :)
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Awatar użytkownika
Nina_Brzeg
Moderator
Posty: 862
Rejestracja: 2013-09-26, 22:02
Lokalizacja: Brzeg

Post autor: Nina_Brzeg »

ciocia_mlotek pisze:Ja o Polsce właśnie mówię. Bo to tam stosowałam wanilię. tu nie stosuję bo komarów praktycznie nie ma (podobno za wietrznie dla nich) a meszkom nie przeszkadza nic
Testowałam wszystkie naturalne sposoby na komary i NIC nie działało. W ostatnich latach nawet chemia słabiej działa.
Ze mną Brzeskie Koty Mięsożerne: Mefisto, Mia, Manga, Bambo, Nyks, Hades i Gizmo. [*] Maura [*][*Mocca[*]
Tymczaski: Krówka, Odra i Bruno.
Fundacja Brzeskie Koty
Awatar użytkownika
gstachow
Moderator
Posty: 39
Rejestracja: 2012-11-14, 15:17
Lokalizacja: Oleśnica

Post autor: gstachow »

Na wiosnę to ja codziennie jak wieczorkiem głaszczę swoja kocice to kleszcza zawsze znajdę. Co ciekawe zawsze jest to szyja od spodu lub lewa/prawa strona. Raz był kleszcze na czubku głowy. No i wyrywam mu te kleszcze, a nie jest to łatwe, ale pewnych technik się nauczyłem.
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

przecież wyjęcie kleszcza to najbanalniejsza rzecz na świecie. Ustrojstwo dobre trzeba mieć i sam wyskakuje - z główką i bez "rzygania" w ciało.
Paluchami bym się nie odważyła z wyżej wymienionych przyczyn
Paulinka i Dieselek
psy-i-koty
Moderator
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

ja wyjmuję palcami, mam już dużą wprawę, zawsze wychodzą w całości. Kilka lat temu używałam pęsety. Nie wyrywam tylko wykręcam, wtedy wychodzą całe
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

ja się tego brzydzę + boję że moimi grubymi paluchami nacisnę za mocno :-P

mam takie coś i wykręcają się bez mrugnięcia :)
Obrazek
Paulinka i Dieselek
Awatar użytkownika
gstachow
Moderator
Posty: 39
Rejestracja: 2012-11-14, 15:17
Lokalizacja: Oleśnica

Post autor: gstachow »

Poprzez tajne techniki miałem na myśli jak ustawić kota w pozycji takiej żeby w ogóle mieć dojście do kleszcza i żeby kot się nie wyrywał. A wyciągam pensetą, bo albo macie malutkie paluszki albo gigantyczne kleszcze, że palcami wyciągacie. Jak ja znajduje kleszcza to ma maksymalnie 3mm. Inaczej niż pensetą nie wyrwiesz. Zwłaszcza, że wszędzie dookoła pełno futra.
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Zawsze kleszcza wyciągam palcyma. Żadnych narzedzi bo wtedy nie czuję czy go uszkadzam. A golden ma futrzysko znacznie wieksze niż kot.
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Zależy jaki kot ;-)
89ola
Moderator
Posty: 192
Rejestracja: 2013-02-10, 08:58
Lokalizacja: Gorzów Wlkp

Post autor: 89ola »

to ja was podziwiam, bo ja z każdym kleszczem biegnę do sąsiadów (nie zabezpieczają swoich zwierząt więc chyba mają wprawę w ich wyciąganiu). choć w życiu zdarzyło się to tylko trzy razy. z brunem jest inaczej, kleszcza złapał tylko raz (spóźniłam się z fiprexem o dzień czy dwa). od razu pobiegłam z psem do weta, z kasą na podanie mu głupiego jasia aby w trakcie wyciągania był spokojny. ale za nim doszłam do weta kleszcz już odpadł (spacerkiem idzie się 30 min)

co do technik wyciągania-są dwie szkoły (wykręcanie, wyszarpywanie). jaka z nich jest poprawna i najbardziej pewna?
psy-i-koty
Moderator
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

no serio, ja wyciągam i takie nassane i takie ledwo przyssane. Nie wiem jak to robię :D mam szczupłe palce, może dlatego. Wg mnie tylko wykręcanie jest poprawne, szarpanie łatwo oderwać tułów od główki.
ODPOWIEDZ