Pchły i kleszcze
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Sandra, ciekawe podejście. nie chodzić do lasu, bo są kleszcze. czy wiesz, że kleszcze są również w mieście? na własne oczy widziałam psa z kleszczami, który spacerował w centrum Warszawy.Sandra pisze:W życiu .....mam w rodzinie dalszej leśnika, w wersji "roślina" po ugryzieniu zarażonym kleszczemraf_kon pisze:Idąc tym tropem – przeczytaj opis boreliozy, czy wejdziesz po tym do lasu?
jeden mój pies latem miał babeszjozę. mimo to, nadal chodzimy do lasu i na pola.
Ostatnio zmieniony 2014-03-05, 19:00 przez motyleqq, łącznie zmieniany 1 raz.
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Najwięcej kleszczy widziałam w naszym parku pod blokiem - w lesie żaden nigdy mi nie chodził po bucie i skarpetce, w przeciwieństwie do parkowego trawnika...
A potem nagle znikły a wiele psów zaczęło miec problemy ze skórą... nikt nic nie wiedział... ciekawe co się stało ?
A potem nagle znikły a wiele psów zaczęło miec problemy ze skórą... nikt nic nie wiedział... ciekawe co się stało ?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Do 19 roku życia byłam w lesie prawie codziennie. Jako dziecko bawiłam się w lesie. Jako nastolatka chodziłam biegać dla sportu - do lasu. Do rodziny chodziłam przez las. Pierwsza moja praca zarobkowa to było zbieranie jagód - dzień w dzień na kolanach w runie leśnym po kilka-kilkanaście godzin. Nigdy w życiu nie miałam żadnego kleszcza. W całym swoim w życiu widziałam na oczy tylko dwa kleszcze i to nie w lesie, ale w przydomowym ogródku.
- vesela krava
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Kleszcze czaja sie glownie w trawie, mitem jest spadanie z galezi na czlowieka ktorego wyczuwaja z daleka, one sie nie wspinaja po drzewach. Takze jest ich sporo w lasach jak i w parkach. Ja najwiecej kleszczy (w sumie 5) zlapalam we Francji, dokladnie w Alzacji ktora jest uznana za jeden z najbardziej zakleszczonych regionow, a przynajmniej tutaj wlasnie sie odnotonuje najwiecej zachorowan na borelioze. Za kazdym razem zlapalam je w lesie szukajac konwalii - od tej pory sie po prostu odpowiednio ubieram, czyli spodnie do skarpetek, bardzo stylowo
Nigdy nie zlapalam kleszcza w polskich lasach a chadzalam do nich bardzo czesto, jedyny kleszcz w Polsce byl na lace, czyli znowu trawa.
-
Wierciłapa
A obroze? Dosc fajnie dzialaja....Ja polecam Kiltixa.Psu kupilam w tym roku PESS i tez dziala (permetryna).Z kropel na pewno dziala jeszcze sabunol i advantix...Kot moj nosi sabunol obroze od wczoraj,zobaczymy jak ze skutecznoscia bedzie ...W zeszlym roku potrafila przyniesc 20 kleszczy
Mimo kropel...
My mieszkamy na wsi pod Warszawą. Od początku roku pies nosi foresto i miał tylko jednego kleszcza koło ucha, którego znalazłam nieżywego, przypuszczalnie porażonego od razu po wbiciu się w skórę.
Ostatnio zmieniony 2014-04-05, 19:54 przez immortal, łącznie zmieniany 1 raz.
-
psy-i-koty
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl

