Od dłuższego już czasu podczytuję to forum i czas się w końcu przedstawić
Nazywam się Ola i mam małego do niczego nie podobnego kundla - Teklę. Ma 6 lat i praktycznie rzecz biorąc to od 4 miesiąca życia jest na barfie. Bazą właściwie są kurczaki, do tego indyk, kaczka, cielęcina, wołowina, wieprzowina, ryby i sporadycznie coś innego, co akurat udało mi się stosunkowo tanio "upolować", np. królik czy jagnięcina. Tekla najbardziej lubi szpik wołowy, kurze łapki i cielęcinę. Z warzyw i owoców jada głównie marchewkę, jabłka, buraki, paprykę, ogórki, owoce sezonowe (jagody/borówki bardzo lubi i sama sobie zrywa z krzaczka
Nie jest to taki 100% barf, bo smakołyki je kupne, ze stołu też ludziom spadają różne rzeczy i przecież nie będą się po to schylać.
Tekla to taki idealny bezproblemowy (no, może trochę strachliwy) piesek. Świetnie się dostosowuje; jak musi przez całą sesję zadowolić się tylko krótkimi spacerami to nie marudzi, jak idziemy w góry to wytrwale towarzyszy w długich wędrówkach :) Gdy zajdzie taka potrzeba, to można ją wsadzić do plecaka czy torby (waży 8 kg) i wnieść/ zawieźć niemal wszędzie. Bardzo praktyczne stworzenie z niej
Najprawdopodobniej będę miała prośbę do psiarzy-barfiarzy.
Studiuję zootechnikę i w swoją pracę magisterską bardzo chciałabym napisać o barfie. Nie tak ogólnie, bo praca magisterska musi mieć ścisły i w miarę wąski temat, do tego badawczy. Dlatego chciałabym zbadać jakiś konkretny aspekt wpływu takiego żywienia, nie mam pojęcia jeszcze jaki i będę musiała ustalić to z moim domniemanym promotorem Myślałam może o wpływie na zęby? Nie wiem. W sumie to badać można różne rzeczy... Może ktoś z Was ma jakąś sugestię?
Ale żebym cokolwiek mogła zbadać, muszę mieć "obiekty badawcze", czyli psy. Bez nich ani rusz (mój jeden na niewiele się zda, do tego chyba przydałoby się, żeby była to w miarę ujednolicona grupa)
A tak wygląda Tekla:


