Tłuszcze w diecie naszych zwierząt
Witaj,
ja dotluszczam łojem wołowym albo baranim......
Generalnie na zimę moim daję ok. 1 kg łoju na miesiąc (tak dodaję co kilka dni do jedzenia).
Ale w życiu bym nie dała "wytapianego" (choć nigdy o takim nie słyszałam).
Ja daję taki surowy, naturalny, tak jak powinno być na BARF.
Ten surowy = naturalny to po prostu wytrybowany, tak samo jak mięso. Wygląda bardzo podobnie do sadła w mięsnym - po prostu sadło jest wieprzowe, a łój jest wołowy albo barani, jest też ze strusia. Moje jadły i wszystkie rodzaje są OK.
Jak się chce podtuczyć/dotłuścić psiaka to można też dawać gęsinę - gęsina jest generalnie tłustawa, a tłuszcz gęsi jest doskonały!!!!! (smakowo oczywiście, i dla nas ludzi też, choć są ludzie, którzy za gęsiną nie przepadają). Już dawno temu gęsina była chwalona za tłuszcz na stołach królewskich w Europie :)
ja dotluszczam łojem wołowym albo baranim......
Generalnie na zimę moim daję ok. 1 kg łoju na miesiąc (tak dodaję co kilka dni do jedzenia).
Ale w życiu bym nie dała "wytapianego" (choć nigdy o takim nie słyszałam).
Ja daję taki surowy, naturalny, tak jak powinno być na BARF.
Ten surowy = naturalny to po prostu wytrybowany, tak samo jak mięso. Wygląda bardzo podobnie do sadła w mięsnym - po prostu sadło jest wieprzowe, a łój jest wołowy albo barani, jest też ze strusia. Moje jadły i wszystkie rodzaje są OK.
Jak się chce podtuczyć/dotłuścić psiaka to można też dawać gęsinę - gęsina jest generalnie tłustawa, a tłuszcz gęsi jest doskonały!!!!! (smakowo oczywiście, i dla nas ludzi też, choć są ludzie, którzy za gęsiną nie przepadają). Już dawno temu gęsina była chwalona za tłuszcz na stołach królewskich w Europie :)
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Tak na szybko po wygooglowaniu: "Łój wołowy to pozyskiwany z tłustych kawałków wołu tłuszcz poubojowy. Tłuszcz ten charakteryzuje porowata i krucha tekstura. W temperaturze pokojowej jest bardzo twardy. W celu rozdrobnienia ściera się go na tarce bądź zeskrobuje nożem. Ma wysoką temperaturę topnienia (ok. 45 C). Kolor przyjmuje odcień od szaro białego do żółtego i zależy od stopnia zawartości karotenu w podawanej by∂lu paszy. Do celów produkcji niektórych rodzajów przetwarzany jest na oleomargarynę (tłuszcz o lekkiej topliwości). "
Cytowany wcześniej to z wikipedii (łój: termin z kuchni). To podajesz jako definicję. To nie jest definicja "właściwa"
Chyba nie chodzi o to "potoczne" określenie, tylko o to, co to jest w postaci naturalnej.
Dobrze wyjaśnione jest np. tu, na stronie nutrivitality, wstęp do żywności, tam o łoju bydlęcym: "Łój wołowy surowy: Uzyskiwany jest podczas rozbioru tusz wołowych łój nerkowy, sieciowy, pachwinowy z rozbioru i trybowania oraz łój podskórny). Zabarwienie łoju surowego jest białe, żółtawe, czasami różowe od znajdujących się nim naczyń krwionośnych. Konsystencja łoju surowego jest krucha i zwarta. Zapach swoisty dla świeżego łoju. Nie dopuszcza się występowania obcych zapachów"
Na podst. "Towaroznawstwo produktów spożywczych PWE"
Uwaga: Istnieje łój wołowy surowy i łój wołowy topiony. Tam też wyjaśnione na podstawie literatury podanej wyżej. To jakby dwie odmiany, trochę różne rzeczy. W BARF chodzi o to, żeby podawać naturalne, surowe, czyli o ten surowy.
http://www.nutrivitality.pl/tluszcze-ja ... dlecy.html
Cytowany wcześniej to z wikipedii (łój: termin z kuchni). To podajesz jako definicję. To nie jest definicja "właściwa"
Chyba nie chodzi o to "potoczne" określenie, tylko o to, co to jest w postaci naturalnej.
Dobrze wyjaśnione jest np. tu, na stronie nutrivitality, wstęp do żywności, tam o łoju bydlęcym: "Łój wołowy surowy: Uzyskiwany jest podczas rozbioru tusz wołowych łój nerkowy, sieciowy, pachwinowy z rozbioru i trybowania oraz łój podskórny). Zabarwienie łoju surowego jest białe, żółtawe, czasami różowe od znajdujących się nim naczyń krwionośnych. Konsystencja łoju surowego jest krucha i zwarta. Zapach swoisty dla świeżego łoju. Nie dopuszcza się występowania obcych zapachów"
Na podst. "Towaroznawstwo produktów spożywczych PWE"
Uwaga: Istnieje łój wołowy surowy i łój wołowy topiony. Tam też wyjaśnione na podstawie literatury podanej wyżej. To jakby dwie odmiany, trochę różne rzeczy. W BARF chodzi o to, żeby podawać naturalne, surowe, czyli o ten surowy.
http://www.nutrivitality.pl/tluszcze-ja ... dlecy.html
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Suszony tluszcz wolowy
Ostatnio w zooplusie wpadlam na "suszony tluszcz wolowy" Czy to jest dobry suplement czy jednak trzeba dac sobie z nim spokoj ?
http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_sp ... jace/31744
http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_sp ... jace/31744
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Dalia, łącznie zmieniany 1 raz.
Ten preparat (suplementem bym nie nazwał) jest tak przydatny jak napoje energetyzujące dla ludzi
A cena... 87,00zł/kg, a w tym 80% tłuszczu i ok. 16% glukozy. Ha, ha, ha... To już wolę kupić kg wołowych szponderów, powyciągać kawałki tłuszczu, zetrzeć w płatki na tarce i posypać cukrem
Będzie to samo, a nawet lepsze, bo nie suszone. Swoją drogą, ciekawe jak smakuje 
Zerknąłem jeszcze na opinie i ten produkt biorą ludzie, żeby utuczyć psa lub podają niejadkom (a ciekawe, dlaczego to tak dobrze działa
).
Zerknąłem jeszcze na opinie i ten produkt biorą ludzie, żeby utuczyć psa lub podają niejadkom (a ciekawe, dlaczego to tak dobrze działa
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
No to jakby ktoś chciał na szybko podtuczyć to w sam raz :) haha, choć ja kiedy zrezygnowałam z cukrów u psa(czyt karma przemysłowa bogata w cukier) mam w miarę ogarniętego owczara, wiec nie zaryzykuje podawać mu cukrów.
Pies powinien mieć więcej praw niż człowiek, jest bowiem jednostką zdecydowanie szlachetniejszą. - Joanna Chmielewska
>A cena... 87,00zł/kg, a w tym 80% tłuszczu i ok. 16% glukozy. Ha, ha, ha...
Ciekawa cena.
Ja kupuję na targu łój wołowy "od nerki" (czasem razem z ową nerką) w cenie 1 zł za kg. Przetapiam go i używam do smażenia i jako kosmetyk. Dla psów biorę takie ścinki tłusto-mięsno-błoniaste, też po złotówce.
Ciekawa jestem, dlaczego łój jest tak mało popularny, podczas gdy smalec można kupić w każdym sklepie, a też ma niezdrową opinię?
Ciekawa cena.
Ja kupuję na targu łój wołowy "od nerki" (czasem razem z ową nerką) w cenie 1 zł za kg. Przetapiam go i używam do smażenia i jako kosmetyk. Dla psów biorę takie ścinki tłusto-mięsno-błoniaste, też po złotówce.
Ciekawa jestem, dlaczego łój jest tak mało popularny, podczas gdy smalec można kupić w każdym sklepie, a też ma niezdrową opinię?
Bo ludzie jak słyszą łój to myślą że to coś obrzydliwego , a smalec każdy zna nawet dziecko, stąd się bierze, choć stwierdzam że zadając pytanie o łój wołowy w sklepach mięsnych (czyt budkach na bazarkach) też się dziwnie na mnie patrzą :)
Pies powinien mieć więcej praw niż człowiek, jest bowiem jednostką zdecydowanie szlachetniejszą. - Joanna Chmielewska
Bo miastowi ( a za takich się uważamy bo żyjemy w dużych miastach w większości) takich rzeczy nie znają i nie tykają. Wiesz w hipermarkecie to juz są gotowe kotleciki a łój to odpad o którym laicy nie wiedzą.
Pies powinien mieć więcej praw niż człowiek, jest bowiem jednostką zdecydowanie szlachetniejszą. - Joanna Chmielewska
Olivkah, kiedyś w 80-tysięcznym mieście w jednym ze sklepów mięsnych spytałam o słoninę. "Takich rzeczy nie prowadzimy" - odparła ekspedientka z wyższością. A spytaj o łój w zwykłym mięsnym czy markiecie
Łój to na kaganek, a nie do kuchni.
Teraz każdy jest specem od oliwy z oliwek czy oleju ryżowego, a rodzime produkty są passé. Podroby inne niż serca, żołądki? Fuj! I tylko cicho o tym, że pierogi czy pyzy z mięsem są tak naprawdę z farszem z płucek
Teraz każdy jest specem od oliwy z oliwek czy oleju ryżowego, a rodzime produkty są passé. Podroby inne niż serca, żołądki? Fuj! I tylko cicho o tym, że pierogi czy pyzy z mięsem są tak naprawdę z farszem z płucek
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Komanka, łącznie zmieniany 1 raz.
Właśnie dlatego, że przekonano nas o szkodliwości tłuszczy zwierzęcych. Z obserwacji w sklepach - smalec czy słoninę najczęściej kupują starsze osoby, reszta stara się podążać za kuchnią szeroko propagowaną, czyli niskotłuszczową i opartą o tłuszcze roślinne.olivkah pisze:Ja się zastanawiam, jak to się stało, że akurat łój popadł w zapomnienie