Moja kotka jest na samym barfie od 3 miesięcy. Sprawy kuwetowe tak jak u wszystkich (już nie trzeba uciekać z pokoju

)- mniej kupy, za to dużo więcej sików

.
Poza tym kotka dużo więcej się rusza. Jak była młoda to była bardzo aktywna, a jak miała około roku to zaczęła tyć i się mniej ruszać mimo, że nic w żywieniu się nie zmieniło. Teraz śmiga jak torpeda. A co za tym idzie na dość niedużym gabarytowo kotku, zrobiło się wagowo 4,5 kg

Ale ze znajomych nikt mi nie chce uwierzyć, że tyle waży. Wszyscy obstawiają około 3 kg

Dopiero jak ją podniosą to są w szoku. Lybek jest tak jak wiele osób mówi bardziej "zbita", w porównaniu do kotów karmionych karmami ze zbożem.
I najważniejsze. Przestała żebrać w kuchni. Wcześniej nie można było spokojnie do niej wejść, bo od razu kot się meldował. Poza tym jak mój TŻ dał kotce jeść i ja przyszłam do domu za np. 0,5 godz, to symulowała że jej nie nakarmił

Teraz już tak nie robi. Melduje się przy miseczce w porach karmienia. Dostaje dawki na 3,9 kg kota i widzę że się najada, bo często wyjada mięsko, a płyn zostawia. Na początku wyjadała wszystko, wylizywała miseczkę i czekała na więcej. Teraz sępi jak kroję surowe mięso i przy śniadaniu jak jem serek (zawsze go uwielbiała).
Co do futerka to do tej pory było gęste i lśniące, ale od paru dni zrzuca wszystko. Już wyczesałam spokojnie połowę tego co miała na sobie. Wiem że to normalne więc zaczęłam dodawać kerabol do jedzenia i czekam aż zacznie porastać nowym piękniejszym futerkiem
