Galaretka dla kota

Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

o, dzięki. muszę zdobyć kurze łapki
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Awatar użytkownika
NSO
Moderator
Posty: 606
Rejestracja: 2014-01-28, 15:59
Lokalizacja: Poznań

Post autor: NSO »

Sztywna galaretka z kurzych łapek to wychodzi już po ok 50min ich gotowania, nie trzeba dłużej, a już na pewno nie kilka godzin :-)
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Po 50 minutach to z kurzych łąpek uwalnia się tylko mała częśc tłuszcu i trochę kolagenu. Akurat dla kolagenu galarety nie podajemy.
Oczywiście nik Ci nie broni je tylko obgotować i wywalić zanim cokolwiek dobrego z nich wydobędziesz. Ale wykazując się aż taką rozrzutnością - nie narzekaj później, ze karmienie psa drogo wychodzi.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Awatar użytkownika
motyleqq
Moderator
Posty: 425
Rejestracja: 2014-01-02, 16:16
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: motyleqq »

Iza, a taka galaretka ma w sobie jakieś wartości, oprócz funkcji napojenia?
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
isabelle30
Moderator
Posty: 2612
Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

Post autor: isabelle30 »

Jest tam kolagen czyli bardzo ubogie źróło białka (ubogie bo składające się z małej roźnorodności aminokwasów). Jet tam także tłuszcz. Jak te nogi dobrze rozgotujesz to dadzą się obrać i galaretka ma wtedy wkładkę - raczej uboga ale jednak. Jeżeli cosik tam dodasz... to wzbogacasz.
Czytej galarety raczej bym nie doliczała do posiłku. Jest to raczej funkcja dopojenia i dotłuszczenia.

ps. dla zwierzaków nie lubiących podrobów może to być alternatywa do przemycania ich w jedzonku. Trzeba je drobniutko posiekane wrzucić do chłodnego ale jeszcze płynnego wywaru i w ten sposób może wejdą ze smakiem.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Awatar użytkownika
NSO
Moderator
Posty: 606
Rejestracja: 2014-01-28, 15:59
Lokalizacja: Poznań

Post autor: NSO »

Akurat kurze łapki są wybitnie tanie jeśli chodzi o cenę za kilogram, a kurzych łapek nie wywalam, daję kotom i mamie, która je uwielbia :shock:
Ostatnio zmieniony 2014-03-01, 21:42 przez NSO, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

NSO pisze:a kurzych łapek nie wywalam, daję kotom
Gotowane dajesz kotom???
Awatar użytkownika
NSO
Moderator
Posty: 606
Rejestracja: 2014-01-28, 15:59
Lokalizacja: Poznań

Post autor: NSO »

Tak gotowane, bo surowych nie chcą. Tzn to jest właściwie sama skóra, niewielka ilość mięsa i trochę chrząstki. Kości oczywiście wywalam, a pazurki obcinam. (mama też nie je z kośćmi ;-) )
Jolene
Moderator
Posty: 10
Rejestracja: 2014-06-03, 20:20

Post autor: Jolene »

Proszę Państwa :D

Mam pytanko... od razu proszę o wyrozumiałość, bo jestem tutaj nowa i dopiero się uczę. Czytałam w wielu miejscach, że dla kotka broń Boże wieprzowinka. Chcę zrobić mojemu Tolkowi galaretkę i zastanawiałam się jak, weszłam tutaj... i widziałam, że niektórzy robią galaretkę na wieprzowych nóżkach. Czy tak można? Żyłam w błędzie? :)
Awatar użytkownika
Retriver
Moderator
Posty: 708
Rejestracja: 2014-07-12, 10:32
Lokalizacja: lubelszczyzna

Post autor: Retriver »

Możesz robic z wieprzowych nózek, możesz robic z drobiowych łapek galaretkę ,jak chcesz. Wysoka temperetura obróbki wieprzowych nóżek dezaktywuje wirus Aujeszkiego przez którego to mięso właśnie ze świni nie jest polecane do skarmiania ale to już przestaje byc problemem, poczytaj:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=663
Natomiast o gotowanych galaretkach różnie się pisze, jedni podają drudzy traktują jako smakołyk:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=2508#2508
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=2508#2508
Retriver
trinity
Moderator
Posty: 147
Rejestracja: 2014-07-29, 00:01
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: trinity »

Świetny temat! I już jestem pewna, że niebawem i ja będę robiła galaretkę dla mojego Endera.

Na razie ciągle oprócz mięsa daję mu gotową mokrę karmę, najbardziej lubi te z galaretkami, ale wczoraj przeszedł sam siebie... z Miamiora w galaretce zjadł tylko galaretkę. Żeby zachęcić go do zakończenia posiłku musiałam posmarować mu kawałki karmy galaretką z kolejnej puszki.
doradora
Moderator
Posty: 1593
Rejestracja: 2014-06-09, 12:13
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: doradora »

:shock: ja to chyba jakaś dziwna jestem, ale jak mi kot nie je, to nie cuduję
nie zje teraz to później, a jak nie później to jeszcze później, no chyba, że się nie załapie, bo mu ktoś zeżarł w międzyczasie :)
jak zgłodnieje to zje
trinity
Moderator
Posty: 147
Rejestracja: 2014-07-29, 00:01
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: trinity »

Może podejście to kwestia czasu. Mój kotek jest z nami dopiero 15 dni, poza tym jest malutki, ma 4 miesiące. No i je mniej, niż ustawa przewiduje ;)
A przede wszystkim rozpieszczanie go sprawia mi przyjemność :)
No i też nie lubię wyrzucać jedzenia, tak ludzkiego, jak i kociego, więc wolę go zachęcić.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

trinity moja kotka też czasem lubi samą galaretkę z gotowej karmy.
Muszę się wprawić w domowej galarecie.
Kilka razy próbowałam ale nie smakowała tak jak "gotowane". I zapał do jej robienia mi trochę przeszedł na jakiś czas.

offik malutki Wiem, że rozpieszczanie sprawia przyjemność, ale koty to dobrzy manipulatorzy. Też się z początku cackałam z nimi i teraz mam trudność (długo to trwa i z oporami, ale się na szczęście - moje - zmienia) i dogadzałam, jak to nie smakuje to może to i zmieniałam po kilka razy jedzenie. Teraz nie ma, nakładam mniej, jak coś nie pasuje, to stoi aż trochę zjedzą. Bo nie będą mną rządzić koty :twisted: Muszę być twarda i nie dać się.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
trinity
Moderator
Posty: 147
Rejestracja: 2014-07-29, 00:01
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: trinity »

Galaretką zrobiona, na razie mała porcyjka z dwóch skrzydełek i jednej oskubanej kaczej nogi. Łatwizna :) Wyszło pysznie, Ender zadowolony :)
Teraz mam chętnych ( nie kocich ), żeby im też galaretki robić :)

Lubię tego małego kociego manipulatora i dogadzanie mu. Ale twarda też potrafię być i jak przychodzi o 6:00 rano i liże mnie po oczach, to nie może liczyć na posiłek. Najpierw sen, potem kocie jedzenie. Ale jak już się obudzę, to mogę go rozpieszczać :)
ODPOWIEDZ