Ogólnie - musisz dopasować mieszankę z jednej strony do stanu kota (wyniki badań), a z drugiej do jego preferencji smakowych oraz zjadanych ilości. Kontroluj na bieżąco jonogram oraz morfologię i do nich dopasowuj dodawane do mięsa ilości wapnia, soli, żelaza. Pod kątem jonogramu dobieraj również odpowiedni wyłapywacz fosforu (o ile konieczny). To, że mieszanka powinna mieć jak najmniej fosforu to oczywiste, więc bez kości. Im wyższy mocznik we krwi, tym mniej białka powinna mieć mieszanka. Jeśli aktywność się zmniejsza, to w pierwszej kolejności należy zmniejszać ilość tłuszczu w mieszance (energetyczność pokarmu), a dopiero w drugiej kolejności zmniejszać ogólną ilość mięsa. To tak w dużym skrócie, bo wszystko trzeba zawsze dopasować do konkretnego kota i brać pod uwagę całe mnóstwo okoliczności. W związku z tym, określenie ogólnych i jedynych zasad obowiązujących dla każdego kota z PNN jest niewykonalne.Margot pisze:Mam prośbę o podpowiedź jak komponować mieszanki barfowe dla ustabilizowanego nerkowego kota (II faza PNN)o zmniejszonej aktywności, bez uszczerbku dla jego zdrowia.
Margot pisze:W ostatnich miesiącach Kocurek przytył na nieco tłustszej diecie o ok. 0,6-0,7kg (mieszankach o zawartości tłuszczu z uwzględnieniem oleju z łososia w ok. 30-34% tłuszczu w s.m. i nieco zmniejszonej porcji zawierającej dzienną dawkę mięsa, w ok. 20- 22gr./kg. m.c.) . Odłożyła mu się na brzuchu tkanka tłuszczowa. Dobrze byłoby się nadmiernej masy i tkanki tłuszczowej pozbyć, aby nie obciążały dodatkowo stawów, jednak zależy mi ,aby kot nie chudł z mięśni. Mam więc kilka pytań.
Zmniejszyłabym ilość tłuszczu do około 25-28% suchej masy. To powinno wystarczyć kotu o małej aktywności, jednak nie możemy za bardzo obniżać podaży tłuszczu, bo wówczas kot będzie miał zwiększone zapotrzebowanie na białko, co nie jest dobre przy PNN.Margot pisze:1). Jakie zachować proporcje procentowe białka i tłuszczu w suchej masie mieszanki? Jak przy mniejszej ilości tłuszczu w mieszance otrzymać niższy poziom fosforu w suchej masie?
Ilość fosforu powinniśmy raczej mierzyć pod kątem spożycia przez kota, a nie w suchej masie. Co z tego, że będziemy mieć mało fosforu w mieszance, a kot zje jej dużo. Wówczas i bezwzględna ilość spożytego fosforu nam wzrośnie. I na odwrót - w mieszance może być dużo fosforu w suchej masie, ale jeśli kot zjada małe ilości pokarmu, to i fosforu zje mało. Idealnie byłoby, gdybyś utrzymywała dzienne spożycie fosforu na poziomie poniżej 60mg na 1 kg należnej masy ciała kota, o ile to możliwe. Jeśli poziom fosforu we krwi jest w normie dla danego stadium choroby, to w zasadzie ilość fosforu mieszcząca się w granicach 60-70 mg na 1 kg masy należnej kota też będzie jeszcze do zaakceptowania w fazach I-II choroby.
W tym miejscu podam jeszcze zalecane maksymalne poziomy fosforu we krwi u kotów z PNN wg. skali IRIS, które to poziomy są niższe niż górny próg tzw. norm dla zdrowych kotów:
II faza (crea 1,6 - 2,8 mg/dl) → fosfor poniżej 4,5 mg/dl (1,45 mmol/l)
III faza (crea 2,9 - 5,0 mg/dl) → fosfor poniżej 5,0 mg/dl (1,6 mmol/l)
IV faza (crea powyżej 5,0 mg/dl) → fosfor poniżej 6,0 mg/dl (1,9 mmol/l)
W przypadku przekroczenia powyższych pułapów, należy zacząć stosować odpowiedni jelitowy wyłapywacz fosforu, pamiętając jednocześnie o kontroli poziomu wapnia we krwi i nie stosowaniu preparatów z wapniem w przypadku podwyższonego poziomu jonów Ca we krwi.
Jak widać, żywiąc chorego na PNN kota, trzeba patrzeć wielotorowo na jego pokarm i kontrolować parametry mieszanki oraz dokładne dzienne porcje pożywienia wraz z parametrami krwi (i ew. moczu).
Mięso w ilości 18-20g na 1 kg należnej masy ciała wydaje mi się dobrą ilością dla twojego kota. Ilość witamin oraz mikro- i makroelementów w mieszance (z wyj. wapnia i fosforu) faktycznie powinnaś dobierać do należnej wagi ciała kota, a nie do ilości mięsa. Jednak nie należy dążyć do osiągania 100% poziomów witamin i minerałów przy mocno zmniejszonej ilości mięsa, gdyż jedno z drugim jest mocno powiązane (część witamin i minerałów jest zużywana do metabolizowania pożywienia i tylko do tego).Margot pisze:2) Ile gr. mięsa na kg m.c. podawać? 25 gr.na kg m.c. wydaje mi się ilością za dużą, więc od pewnego czasu daję mniej. Rozumiem, że podając np. 20gr./kg m.c. (czyli ok. 110 – 112 gr mięsa)co jest równowartością mniej więcej dla 4,5 kg kota, ilość witamin i minerałów (A, D, E, żelaza, etc.) powinna być brana pod uwagę jak dla kota 5,5 kg. żeby zapewnić mu wszystkie właściwości odżywcze (przynajmniej jeśli ta waga się będzie cały czas lub przez dłuższy czas utrzymywała przy takiej porcji posiłków?)
W przypadku naszego Kalkulatora jest niejaki problem z doborem ilości suplementów do kota, a nie do ilości miesa, bo wymagałoby to pewnych zabiegów, które nie za bardzo mogę tu wytłumaczyć. Ja w takiej sytuacji zwykle posiłkuję się kalkulatorem Judy’s, który przewiduje podanie konkretnej dziennej porcji mięsa w gramach, jaką dany kot, o danej wadze spożywa. Jest to badzo dobre narzędzie dla opiekunów chorych kotów i do czasu dopasowania naszego Kalkulatora do takich możliwości pozostaje jedynie korzystanie z tego niemieckojęzycznego arkusza. Na zachętę dodam, że jest on naprawdę bardzo łatwy w obsłudze:
http://www.barf-kalkulator.de/
Można, choć osobiście chyba jednak skłaniam się ku temu, by je zostawić. Koci metabolizm w zakresie pozyskiwania glukozy i spalania aminokwasów jest na tyle skomplikowany i różny od np. ludzkiego, że czasem trudno jest jednoznacznie powiedzieć, co będzie lepsze, jeśli mówimy o ilościach spożywanych węglowodanów w granicach do kilku %. Sądzę, że jest szansa na to, że te niewielkie ilości węglowodanów w warzywach spowodują konieczność spalenia odrobinę mniejszej ilości aminokwasów z białek, poprzez ich przeróbkę na glukozę, co u kota z PNN będzie odgrywało jakąś rolę, może niewielką, ale jednak, gdyż jego zapotrzebowanie energetyczne na białko obniży się o tą wielkość. Niestety, proces spalania aminokwasów u kotów jest procesem ciągłym i nie da się go w żaden sposób "wyłączyć", jak np. u ludzi. Dlatego z jednej strony obniżanie ilości białka w pokarmie prowadzi bardzo szybko do destrukcji całego organizmu, a z drugiej strony - dostarczanie w pokarmie węglowodanów, nawet w bardzo dużej ilości, nie powoduje spadku wykorzystania aminokwasów do celów energetycznych. To jest podstawowy problem u kotów z PNN, który niestety nie może być rozwiązany w sposób prosty, czyli taki, jak chcieliby producenci karm weterynaryjnych - "obniżamy maksymalnie białko i wkładamy do karmy w zamian mnóstwo skrobii oraz podwyższamy zawartość tłuszczu". U kotów nie da się zastąpić białka, jako źródła energii, ani węglowodanami, ani tłuszczem, w związku z czym karmy weterynaryjne "nerkowe" powodują wprawdzie doraźny efekt w postaci obniżenia poziomu mocznika we krwi, ale jednocześnie skracają kotom życie, powodując ogromne niedobory białka jako budulca i poprzez to niszcząc cały organizm.Margot pisze:3) Czy można u nerkowca zupełnie zrezygnować z tej odrobiny węglowodanów w postaci warzywek?
Reasumując - myślę, że te 2-3% węglowodanów w pokarmie (z warzyw), czyli mniej więcej tyle, ile kot może spożyć w naturze, nie zaszkodzi choremu na PNN kotu, a istnieje możliwość, że zaoszczędzi trochę białka, którym i tak oszczędnie trzeba gospodarować u takiego kota.
Te 5% serc na pewno nie zaszkodzi kotu. Zwłaszcza w początkowej fazie choroby nie widzę sensu rezygnowania z nich. Ta ilość wątroby, którą stosujemy dla dostarczenia witaminy A, także powinna zostać w mieszance. Jak już pisałam wcześniej - staraj się dopasowywać ilość fosforu do tego, ile dziennie je kot oraz do jego stanu i wyników badań.Margot pisze:4) Generalnie ad żywienia nerkowców, jakie podroby oprócz wąrtoby jako żródła wit. A, oraz przede wszystkim różnorodnych żolądków i serduszek kurzych, które ze względu na ilośc fosforu nie są przeciwwskazane, można stosować? W jakich ilościach? Chodzi mi głownie o serca różnych zwierzaków, a zwłaszcza te popularne: indycze i wołowe. Wiem , że zawierają więcej fosforu, ale czy definitywnie trzeba z nich rezygnować. Czasem zdarza mi się wrzucić do mieszanki odrobinę, (ok. 5%), zwłaszcza serc indyczych, czy źle postępuję?
1,5 - 2 ml oleju z łososia dla kota o przeciętnej wadze 4 - 4,5 kg to już jest zwiększona ilość. Sądzę, że podawanie więcej niż 2 ml mija się z celem, bo i tak nadwyżka będzie spalona. Niezmiernie istotne jest również podawanie wraz z olejem z łososia witaminy E (a najlepiej zmieszanie tej witaminy, w postaci mieszaniny tokoferoli, z olejem w opakowaniu by przeciwdziałać jego utlenianiu). Optymalna dawka witaminy E wynosi około 1mg (tj. 1,49 IU) na 1g oleju (podaję za: Ziemlański Ś. oraz Ponomarenko W.)Margot pisze:5)Ile oleju z łososia (używam zwykle Salmopetu) podawać dziennie, aby z jednej strony zapewnić kotu odpowiednią dawkę kwasów Omega 3, aby chroniły kłębuszki nerkowe, a jednocześnie, żeby ten tłuszcz się nie odkładał. Obecnie podaję ok. 1,5ml.-2ml/dzień i chętnie bym mu podawała więcej, jeśli warto, ale boję się, że będzie otrzymywał za dużo tłuszczu. Często na Chatulu i tu na forum czytałam, aby na różne schorzenia, a na nerki na pewno, podawać więcej oleju z łososia. Co to znaczy więcej i jak to wyważyć, aby nie przesadzić z tym tłuszczem?
Margot, nie chcę tego robić, gdyż opracowania te, powstałe 2-3 lata temu, nie spełniają moich aktualnych wymagań co do rzetelności naukowej. Z pewnością były pomocne dla wielu osób, jednak potraktowanie trudnych aspektów chorobowych w sposób bardzo uogólniony, bez zwrócenia szczególnej uwagi na niektóre niuanse, jak miało to miejsce w tamtych opracowaniach (które były jedynie zwykłymi wypowiedziami na forum), mogłoby moim zdaniem prowadzić czasem do upraszczania sobie drogi lub opacznego rozumienia zaleceń.Margot pisze:Chciałabym też poprosić o wrzucenie dotychczas powstałych opracowań o żywieniu nerkowych kotów, przynajmniej tymczasowo, do momentu powstania planowanych nowych w rozszerzonej wersji. Bardzo by się te informacje na forum przydały.
Nie jestem w stanie obiecać, kiedy uda mi się zamieścić nowy tekst (chyba, że Sihaya coś w międzyczasie napisze i wstawi), jedynie mogę zdradzić, że pracuję w tej chwili nad pewnym większym opracowaniem, które powinno pomóc wielu kociarzom. W miarę możliwości staram się odpowiadać szczegółowo na pojawiające się bieżące pytania i problemy w wątkach, co zajmuje sporo czasu, jeśli ma być robione rzetelnie i nikomu nie zaszkodzić.
W dziale dla psów pojawił się ostatnio pokrewny temat o żywieniu psów z PNN, w którym równolegle będzie można znaleźć jakieś przydatne informacje, ze względu na wiele wspólnych aspektów, łączących psy i koty. Dlatego podaję tu linka do tamtego wątku, by zainteresowani śledzili również to, co tam jest i będzie napisane:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=537